Hossa na giełdach się oddala. Przygotujmy się na słabszego złotego

KMK
23-03-2012, 00:00

Gorsze perspektywy europejskiego przemysłu w połączeniu z wysokimi cenami ropy mogą zepsuć nastroje na rynkach — mówią analitycy.

Na wczorajsze wyniki indeksów PMI giełdy zareagowały mocnymi spadkami. Tracił również złoty. Gorsza sytuacja w przemyśle i usługach może wywołać korektę zwyżek na rynkach. Kredytobiorcy powinni wziąć pod uwagę wyższy kurs euro i franka w marcu i kwietniu.

Znów robi się nerwowo

Wczorajsza sesja rozpoczęła się od lekkich spadków indeksów w reakcji na słabsze dane z przemysłu Chin. Po godzinie 10 seria gorszych od oczekiwań indeksów PMI strefy euro momentalnie sprowadziła w dół giełdy o ponad 1 proc. Więcej niż 1,5 proc. tracił francuski CAC. Tylko nieco lepiej zachowywał się niemiecki DAX, indeks po krótkiej walce oddał pole niedźwiedziom i tracił 1,3 proc. Podobnie było w Warszawie. WIG20 w reakcji na dane z przemysłu spadał o 1,3 proc. Tracił również złoty. Euro podrożało już do 4,16 zł, frank szwajcarski kosztował nawet 3,46 zł, a kurs dolara wzrósł do 3,16 zł.

— Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wczorajsze wyniki indeksów PMI dla przemysłu i usług mogą wywołać korektę na wszystkich rynkach, włączniez USA. Nastroje na rynkach w ostatnich miesiącach były lepsze, dlatego inwestorzy mogą potraktować dane jako pretekst do sprzedaży. WIG20 będzie miał problemy ze wzrostem w okolice 2300-2350 pkt — mówi Michał Marczak, dyrektor działu analiz DI BRE Banku.

— Kurs złotego nadal będzie spadał. Na koniec marca oczekuję 4,22 zł za euro, 3,26 zł za dolara i 3,50 za franka szwajcarskiego. Na koniec kwietnia spodziewam się dalszego osłabienia polskiej waluty do 4,35 zł za euro, 3,43 za dolara i 3,58 zł za franka — mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.

Słabsze dane z sektora przemysłu nie są nowością dla inwestorów. W ostatnim kwartale 2011 r. państwa strefy euro notowały jeszcze gorsze wyniki. W listopadzie wartość wskaźnika PMI dla przemysłu Eurolandu spadła nawet poniżej 47 pkt. W tym czasie rynek nie reagował tak nerwowo na wyniki indeksów przemysłu jak obecnie. Inwestorzy skupiali się na problemach Grecji, Węgier i sposobach rozwiązania kryzysu w strefie euro przez unijnych decydentów.

Po Grecji czas na ropę

Teraz największym zagrożeniem dla rynków mogą być rosnące ceny ropy oraz potencjalny konflikt z Iranem. To właśnie wyższe ceny surowca mogły wpłynąć negatywnie na wczorajsze dane.

— Temat ropy pozostanie na dłużej na rynku i będzie miał charakter globalny, jednocześnie dając mocne preteksty do wywołania głębszej przeceny — mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ Banku. — Na wynik indeksów PMI wpłynęły między innymi ostatnie zwyżki cen ropy. Notowania surowca są bardzo ważne w kontekście sytuacji makroekonomicznej na świecie. Ceny ropy mają wpływ na wyniki PKB wielu krajów — dodaje Michał Marczak.

Sarkozy’emu będzie trudniej

Słabsze perspektywy sektora przemysłu to duży problem dla Nicolasa Sarkozy’ego, prezydenta Francji. Polityk ma przed sobą trudną walkę o reelekcję z socjalistą Francois Hollandem, a gorsze dane płynące z gospodarki dodają argumentów konkurencji. Rynek kibicuje Sarkozy’emu, bo nie podobają mu się poglądy Hollanda.

— Sarkozy będzie musiał starać się jeszcze bardziej o głosy. To może wzbudzić dodatkowe obawy wśród inwestorów, którzy są sceptyczni wobec polityki Francois Hollanda. Kandydat opozycji chce zmienić kształt paktu fiskalnego i jest znany z eurosceptycznego nastawienia — mówi Marek Rogalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KMK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Hossa na giełdach się oddala. Przygotujmy się na słabszego złotego