Hossa na GPW w pełni

Materiał partnera strony - DM BOŚ
18-05-2015, 00:00

Obecne parametry rynku byka przyciągają nowych inwestorów, którzy dopiero teraz zaczynają przygodę z rynkiem finansowym

MICHAŁ PIETRZYCA

Analityk Techniczny Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Dom Maklerski BOŚ S.A.

Od początku roku WIG zyskał nieco ponad 10 proc. W ujęciu rok do roku średnia giełdowa też jest wyraźnie na plusie (11 proc.), a zwyżka od styczniowego dołka, który wypadł poniżej 50 tys., przekracza 15 proc. Takie parametry rynku byka przyciągają nowych inwestorów, którzy dopiero teraz zaczynają przygodę z rynkiem finansowym i już na początku stają przed trudnymi pytaniami, takimi jak: gdzie ulokować swój kapitał?

Jaką strategię przyjąć, aby wynik końcowy z inwestycji był satysfakcjonujący? W jaki sposób rozproszyć ryzyko? A może wrzucić wszystkie środki pieniężne np. w trzy dywidendowe spółki i uzbroić się w cierpliwość, aż rynek pozwoli zarobić?

Każdy inwestor musi odnaleźć swój styl inwestowania, ale przede wszystkim powinien dopasować się mentalnie czy psychologicznie do ryzyka, jakie przyjdzie mu ponosić, jeśli zapragnie posiadać dany walor czy instrument finansowy w dążeniu do oczekiwanych lub udostępnianych przez rynek zysków.

Część z inwestorów wybiera standardowo rynek akcji, część sięga po instrumenty rynku dłużnego, widząc, że tam jest szansa na osiąganie w miarę bezpiecznie zysków o próg wyższych niż oprocentowanie lokat i depozytów. Pozostała grupa klientów nie zaakceptuje żadnego z tych rozwiązań, gdyż nie ma czasu na aktywne zarządzanie swoimi pieniędzmi, a być może obawia się zmienności i skomplikowania tendencji, jakie na rynku finansowym występują. Po prostu sporo osób nie chce zmagać się z trudami prowadzenia inwestycji, widzi szum, chaotyczność wahań kursów i zaawansowanie całego mechanizmu. Właśnie z tych względów giełda może odstraszać potencjalnych klientów, którzy boją się lokować pewną pulę pieniędzy i preferują zamrożenie ich np. w rocznej lokacie o stałym oprocentowaniu, które teraz wynosi w wielu bankach 1,2-1,4 proc.

Jaką mamy alternatywę?

Fundusze inwestycyjne, zwłaszcza te najsilniejsze o wysokich ratingach, o relatywnie niskim ryzyku, wyselekcjonowane z całej oferty przez zespół analityków, a do tego upakowane pod postacią konkretnych portfeli. Każdy inwestor może wybrać sobie, zgodnie z własnymprofilem ryzyka i według oczekiwań co do zysków, np. portfel agresywny (w DM BOŚ taki portfel pozwolił zarobić nieco ponad 10 proc. r/r, a od początku, czyli od lipca 2013 r., zyskał 17,96 proc.), w którym są same fundusze akcyjne. Znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem jest portfel umiarkowanie konserwatywny (przykładowy portfel tego rodzaju, prezentowany w biuletynie Bossafund, odnotował wzrost o 6 proc. w 12 miesięcy i o 10,92 proc. od lipca 2013 r.), w którym są przede wszystkim fundusze rynku pieniężnego i w mniejszym stopniu fundusze akcyjne. Wybranie gotowych rozwiązań (wzorcowych portfeli) idealnie pasuje do grupy inwestorów, która zaczyna przygodę z giełdą, ale także do tej, która albo nie radzi sobie na rynku, albo nie akceptuje skrajnie niskiego oprocentowania depozytów i lokat. Zamiennik lokat w Bossafund to portfel konserwatywny, który rok do roku zyskał ponad 3 proc., a od utworzenia przed niespełna dwu laty 7,9 proc.

Materiał partnera:

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera strony - DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hossa na GPW w pełni