Hossa na rynku wyrobów medycznych

  • Alina Treptow
28-09-2015, 22:00

Na horyzoncie pojawiają się nowe fundusze unijne, a czarne chmury w postaci podwyżki VAT zostały rozwiane.

Po trudnym 2014 r. producenci i dystrybutorzy wyrobów medycznych mają powody do zadowolenia. Według szacunków Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed, polski rynek, który już jest wart ponad 2 mld USD, za pięć lat powinien przekroczyć 3 mld USD. Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Polmedu, informuje, że głównym motorem wzrostu będą przede wszytkim dotacje unijne. Pieniądze z nowej perspektywy, zdaniem izby, popłyną szerokim strumieniem do placówek medycznych najwcześniej w marcu przyszłego roku.

— W nowym rozdaniu priorytetem będą innowacje oraz całościowe projekty modernizacyjne. Pozyskanie funduszy na pojedyncze standardowe urządzenia nie będzie już takie proste — zastrzega Witold Włodarczyk.

Jego zdaniem, aby zakupić nowy tomograf czy rezonans, szpital będzie musiał wpisać się w tzw. mapy potrzeb zdrowotnych. Na przykład jeśli w bliskim otoczeniu będzie wystarczająco dużo takich urządzeń, by zapewnić świadczenie mieszkańcom, inwestycja nie będzie miała sensu — szpital nie tylko nie otrzyma dofinansowania na zakup, ale też później będzie miał problem z otrzymaniem kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ).

Według Polmedu, napędzać wzrost będzie również demografia. Ze względu na starzejące się społeczeństwo zwiększy sprzedaż np. wyrobów medycznych z segmentu rehabilitacyjno-ortopedycznego. Dobre prognozy pozwoliły w końcu odetchnąć producentom i dystrybutorom — 2014 r. nie należał do udanych. W związku z zakończeniem poprzedniej perspektywy unijnej i brakiem pieniędzy z następnej znacząco spadła liczba przetargów, a tym samym przychody ze sprzedaży firm. W 2015 r. trend zaczął się odwracać, podobnie jak sytuacja w finansach. W tym roku branża odetchnęła z ulgą jeszcze z jednego powodu — Polska wygrała z Komisją Europejską spór o podwyżkę VAT na wyroby medyczne. Nie obejmą one, przynajmniej na razie, większości spornych produktów.

— W ciągu najbliższych pięciu lat nie spodziewam się podwyżki podatku, branża może więc spać spokojnie — uważa Witold Włodarczyk.

Zdaniem izby, choć prognozy dla sektora są bardzo dobre, nadal daleko nam do krajów Europy Zachodniej, gdzie na wyroby medyczne przeznacza się kilkakrotnie więcej w medycznym budżecie. O ile publicznych pieniędzy nie będzie więcej, to sytuację mogłyby poprawić dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne (obecny rząd nie zdołał ich wprowadzić w ciągu ostatnich kilku lat) lub możliwość współpłacenia pacjentów. Zabiegają o to zresztą nie tylko producenci wyrobów medycznych, ale także cała branża medyczna.

— Pacjent powinien mieć możliwość dopłaty czy to do świadczenia medycznego, czy wyrobu medycznego. Dzisiaj bierze albo to, co daje mu NFZ, albo płaci za całość z własnej kieszeni, co jest nie fair — uważa Robert Mołdach, ekspert ds. zdrowia w Pracodawcach RP. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Hossa na rynku wyrobów medycznych