Hossa uciekła za Odrę

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 15-01-2008, 00:00

Kryzys na rynku akcji wyjątkowo łagodnie znosi niemiecka giełda. Jest jak spokojna oaza w burzliwych czasach.

Niemiecka giełda zachowuje się ostatnio dużo lepiej niż pozostałe

Kryzys na rynku akcji wyjątkowo łagodnie znosi niemiecka giełda. Jest jak spokojna oaza w burzliwych czasach.

Nowy rok dla większości najważniejszych giełd świata rozpoczął się bardzo źle. WIG traci już ponad 10 proc. Pod- stawowe wskaźniki na Wall Street (Dow Jones i S&P) zniżkują około 5 proc., podobnie jak francuski CAC40. Dużo lepiej wiedzie się Deutsche Börse. W tym roku indeks DAX spadł tylko około 2,5 proc.

— To najlepiej zachowująca się giełda w Europie. Ostatnie sesje kończyły się na większości rynków silną wyprzedażą, a niemiecki indeks w najgorszym wypadku poruszał się w trendzie bocznym — mówi Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Mocne fundamenty

Podobnie było wczoraj. Kiedy na naszej giełdzie w najlepsze trwała wyprzedaż i podstawowe indeksy traciły po kilka procent, DAX zyskiwał. Do ubiegłorocznych szczytów brakuje mu zaledwie 4,5 proc. Naszej giełdzie do rekordów z zeszłego roku coraz dalej. WIG20 musiałby zyskać 20 proc. Indeksy głównych giełd świata też wyraźnie oddaliły się od szczytów. Dow Jones i CAC40 mają do nich po blisko 12 proc.

— Być może giełda niemiecka stała się przystanią dla inwestorów poszukujących bezpiecznego rynku. Inwestorzy, lokując na giełdzie we Frankfurcie, są przekonani, że niemieckie instytucje w niewielkim stopniu zaangażowały się na rynku kredytów hipotecznych w USA — uważa Mirosław Saj.

Inni podkreślają wagę zmiany układu na rynku walutowym.

— Swoje może robić wzrost zainteresowania euro kosztem dolara. Stąd najbardziej mogą zyskiwać Niemcy, bo są największą gospodarką w strefie euro. Do tego dochodzą dobre perspektywy jej rozwoju. W tym roku prognozy dla niemieckiego PKB zakładają wzrost 1,5-2,2 proc. — twierdzi Wojciech Szymon Kowalski, analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski.

Fundamenty niemieckiej gospodarki są dość mocne.

— Niemiecki indeks zaskakująco dobrze znosi falę wyprzedaży przetaczającą się przez rynek akcji. Diagnoza jest trudna, bo wcześniej zachowanie indeksu DAX było dość wyraźnie skorelowane z ruchami na Wall Street. Być może przyczyn należy szukać w solidnych fundamentach gospodarki naszego zachodniego sąsiada. Niemiecka gospodarka zwalnia, ale się rozwija. Stopa bezrobocia jest tam najniższa od 25 lat — ocenia Marcin Kiepas, analityk XTB.

Dobrze do czasu?

Hossa na giełdach nie trwa wiecznie. Trzeba się liczyć z tym, że wcześniej czy później widmo bessy zajrzy także do Frankfurtu.

— Z analizy technicznej wynika, że jeśli nie będzie bezpośrednich impulsów bijących w gospodarkę, to niemiecka giełda może nadal nie spadać. Jeżeli jednak w dłuższym terminie światowe giełdy nadal będą traciły, to giełda we Frankfurcie już się nie wybroni — przewiduje Marcin Kiepas.

— Sądzę, że największe spadki są już za nami. Spodziewam się odbicia. Indeks DAX w najbliższych tygodniach powinien być jed- nym z najbardziej stabilnych — ocenia Maciej Bobrowski, analityk BDM.

— Dotarłem do opracowania dwóch niemieckich naukowców, którzy w badaniach z lat 1999-2007 dowiedli, że giełda w Niemczech jest tańsza w porównaniu z innymi znaczącymi giełdami na świecie. Na niemieckim rynku warto przyjrzeć się spółkom chemicznym (BASF, Henkel), ubezpieczeniowym (Allianz), handlowym oraz innym dużym graczom. To m.in. Siemens, Deutsche Telekom i Deutsche Postbank — mówi Wojciech Szymon Kowalski.

JAK GRAĆ W NIEMCZECH

Giełdowi inwestorzy nie powinni mieć większych problemów, aby ulokować oszczędności na głównych niemieckich giełdach. Wystarczy rachunek inwestycyjny w dobrym krajowym biurze maklerskim. Niektórzy brokerzy oferują atrakcyjne kursy wymiany na euro (z rynku międzybankowego), analizy z tamtejszego rynku (czasami tłumaczone) i notowania online.

Mniej przedsiębiorczym inwestorom zostają fundusze inwestycyjne. Jest jednak mały problem. Krajowe TFI niestety nie oferują produktów działających wyłącznie na niemieckiej giełdzie. Można jedynie uczestniczyć w zyskach z tamtego parkietu, inwestując w produkty lokujące kapitał na rynkach Europy rozwiniętej. Przykładem takiego funduszu jest Pioneer Akcji Europejskich.

Maciej Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu