Hossę na rynku obligacji może przerwać jedynie chwilowa korekta

ISBnews, Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A.
opublikowano: 29-08-2014, 14:46

Hossa na rynku obligacji skarbowych, zarówno polskich, jak i krajów strefy euro, trwa tak naprawdę od kilkunastu miesięcy, ale jeśli spojrzeć na spadki rentowności w ostatnich tygodniach, to ewidentnie mamy do czynienia z przyspieszeniem tego ruchu.

Z jednej strony można to wiązać z wzrostem awersji do ryzyka związaną z konfliktem na Ukrainie, ale wtedy ciężko byłoby wytłumaczyć hossę na polskich obligacjach skarbowych. Napływy na rynek polskiego długu zwykle skorelowane są z umocnieniem złotego, tymczasem teraz nasza waluta osłabia się, i to znacząco. Hossę na rynku skarbówek wiązać należy przede wszystkim z polityką pieniężną prowadzoną przez EBC (strefa euro) i RPP (Polska).

Polskie obligacje skarbowe 10-letnie nieco potaniały w obliczu zaognienia konfliktu na Ukrainie, jednak wcześniej rentowność testowała psychologiczną barierę 3%. Jeszcze na początku roku poziom ten przekraczał nawet 4,5%. Obligacje hiszpańskie, jeszcze w 2012 r. przekraczające rentowność 7%, obecnie spadły do 2,23% i są najdroższe w historii. Osobna historia to rynek niemieckich ultra-bezpiecznych bundów, gdzie rentowność dobija już do poziomu 0,9%. Polityka EBC od dawna sprzyja wzrostom cen obligacji krajów strefy euro. Rynek spodziewa się, że zaserwowanie ostatnich obniżek stóp procentowych, w tym depozytowej poniżej zera, to jeszcze nie koniec. Nadzieje rozbudził interpretowany gołębio komentarz M. Draghiego podczas sympozjum w Jackson Hole. To jednak może być złudne, gdyż realnie nic nie zostało zapowiedziane. Możliwe zatem, że opcję "sprawdzam" rynek obligacji skarbowych państw strefy euro wybierze już 4 września, gdy zakończy się posiedzenie EBC, a konkretne decyzje łagodzące politykę pieniężną nie zostaną znów podjęte. Czy jednak to zakończyłoby hossę na skarbówkach? Raczej nie, gdyż moim zdaniem kwestią czasu powinny być kolejne decyzje EBC o łagodzeniu polityki pieniężnej, przy czym technicznie łatwiej byłoby dalej obniżać stopy procentowe, niż wprowadzać QE na kształt jego amerykańskiego odpowiednika. Zatem najprawdopodobniej jedyne, czego się można w najbliższym czasie obawiać, to jakaś pokaźniejsza korekta.

Taka korekta z pewnością odbiłaby się na rynku polskich obligacji skarbowych, ale patrząc analitycznie to najprawdopodobniej wchodzimy w obszar schłodzenia wzrostu gospodarczego, dodatkowo w mocno niepewnej sytuacji polityczno-ekonomicznej w Europie, z niewidzianą w Polsce deflacją na karku. Rynek kontraktów FRA dyskontuje obniżki stóp procentowych o 25 pb we wrześniu lub październiku i w sumie o 50 pb do końca roku. Takiej decyzji także bym oczekiwał. W przyszłym tygodniu RPP decyduje o stopach i w przypadku wrześniowej decyzji jest pewne ryzyko, że obniżka stóp zostanie przesunięta na październik. Zestawiając to także z niepewnym działaniem EBC, możemy być świadkami odbicia rentowności od bariery 3%. Powinno to być także korekcyjne odbicie, a przy obniżkach stóp poziomy poniżej 3% powinny być kwestią niedługiego czasu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISBnews, Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane