Hostingowa rewolucja w Polsce po niemiecku

Karol Jedliński
27-08-2010, 00:00

Światowy potentat liczy na setki tysięcy klientów. Inwestuje grube miliony. Branża szykuje się na cenową wojnę.

11 Internet zamierza podbić nasz rynek

Światowy potentat liczy na setki tysięcy klientów. Inwestuje grube miliony. Branża szykuje się na cenową wojnę.

A więc to już. Od dziś dostepna jest polska oferta światowego giganta hostingu. Niemiecki 11 Internet wchodzi z przytupem. Inwestuje 10 mln złotych.

— Polski rynek internetowy intensywnie rośnie, jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do rozwoju — przyznaje Oliver Mauss, dyrektor generalny 11 Internet.

Nowy gracz nastawia się głównie na osoby fizyczne i małe biznesy. A dla takich klientów liczy się cena i usługi dodatkowe. Na te oczekiwania odpowiada krótko: dwa lata darmochy wraz z m.in. prostym w użyciu kreatorem stron internetowych. Tego na naszym rynku nie oferował jeszcze nikt. Lokalni liderzy Home.pl czy NetArt muszą przygotować się na ostrą walkę.

Cel: podium

— Za całkiem rozbudowane usługi hostingowe, które w Polsce kosztują 200-300 złotych rocznie, my przez dwa lata nie chcemy nic w zamian — tłumaczy Jorg Lammers, PR manager 11.

Niemiecki potentat, należący do grupy United Internet, ma kapitał i chrapkę na szybkie zawojowanie rynku z końcówkami "pl". Tak jak w Hiszpanii, gdzie wszedł z podobną promocją w 2007 r. i dziś jest numerem dwa.

— Naszym celem zawsze w każdym kraju, gdzie mamy oddział, jest bycie przynajmniej w czołowej trójce — zaznacza Jorg Lammers.

Oznacza to, że w najbliższych miesiącach 11 nad Wisłą planuje skusić nawet ponad 200 tysięcy osób i firm. Konkurencja oficjalnie mówi, że nie boi się nowego gracza, ale gorączkowo szykuje nowe oferty. Czyli kolejne obniżki cen.

— Nasza pozycja jest silna. Oprócz hostingu mamy największą w Polsce ofertę dodatkowych usług. A im więcej usług dodatkowych, tym bardziej lojalni są klienci — przekonywał niedawno na łamach "PB" Marcin Kuśmierz, dyrektor zarządzający Home.pl.

W odpowiedzi 11 deklaruje, że po okresie promocji na rynek wpuści całą paletę własnych usług dodatkowych.

Lider miliardera

Cała grupa United Internet w zeszłym roku miał ponad 1,6 mld euro obrotów. Stoi za nią miliarder Ralph Dommermuth. Sama 11 to ponad 9,5 mln kontrahentów i hosting ponad 11 mln domen, co daje jej pozycję lidera w Niemczech, Austrii i Wielkiej Brytanii. Do tego jest na podium w swoim segmencie w Austrii, Hiszpanii i Francji. Wciąż walczy o rynek amerykański, gdzie znajduje się na czwartej pozycji. Wkrótce wejdzie na serio do Kanady i Ameryki Południowej.

— Jesteśmy trzecią na świecie firmą pod względem liczby posiadanych serwerów, za Google i Intelem, co daje nam ogromne możliwości techniczne i cenowe — podkreśla Jorg Lammers.

W Polsce spółka nie będzie budować infrastruktury, wykorzysta swoje niemieckie zasoby. Skorzysta za to z lokalnych menedżerów, m.in. Małgorzaty Skłodowskiej-Michalskiej, byłej wicedyrektor polskiego oddziału Commerzbanku. Do tego ściągnęła osobę dobrze znaną w branży. Chodzi o Marka Toporowicza, w przeszłości szefa działu domen w Az.pl i Home.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hostingowa rewolucja w Polsce po niemiecku