Czytasz dzięki

HRE: inwestując 10 tys. zł, na lokacie w banku zarobiliśmy przeciętnie 16,20 zł w ciągu roku

  • PAP
opublikowano: 03-09-2020, 13:47

W ciągu roku powierzając bankowi 10 tys. zł możemy teraz liczyć jedynie na 16,20 zł odsetek - podkreślił główny analityk HRE Investments Bartosz Turek. Wskazał, że w 2014 roku na lokacie można było ponad 200 zł, a osiem lat temu nawet 400 zł.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

HRE Investments powołując się na najnowsze dane NBP podkreśliło, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy oprocentowanie przeciętnej lokaty bankowej spadło o osiem razy. Oprocentowanie bankowych depozytów nigdy jeszcze nie było aż tak niskie. Bank centralny wyliczył, że zakładając lokatę w lipcu 2020 roku mogliśmy liczyć jedynie na 0,2 proc. odsetek - dodano.

"Winne są oczywiście cięcia stóp procentowych, których konsekwencją jest spadek kosztu pieniądza w gospodarce. Cieszą się z tego kredytobiorcy. Deponenci z trudem szukają dziś jednak oprocentowania na poziomie 1-2 proc., czym jeszcze rok temu wielu oszczędzających by po prostu wzgardziło" - zauważył Bartosz Turek.

Analityk wyliczył, że tak niskie oprocentowanie lokat oznacza, że powierzając bankowi 10 tys. zł, po roku możemy liczyć jedynie na 16,20 zł odsetek.

"Tak, to nie pomyłka. Bank co prawda naliczy nam 0,2 proc. odsetek, czyli skromne 20 złotych od powierzonych mu na rok 10 tys. złotych, ale i tak tym skromnym zyskiem trzeba się podzielić, czyli zapłacić podatek (19 proc.). Formalności załatwia bank, ale w efekcie otrzymujemy na konto tylko wcześniej wspomniane 16 złotych i 20 groszy odsetek" - podkreślił przedstawiciel HRE Investments.

Analityk zwrócił uwagę, że jeszcze rok temu banki oferowały ośmiokrotnie większe oprocentowanie, a zakładając lokatę w lipcu ub.r. oszczędzający mógł liczyć przeciętnie na 129 zł odsetek w skali roku. "Już wtedy wiele osób na to narzekało" - zaznaczył.

Bartosz Turek dodał, że najnowsze dane NBP co do oprocentowania lokat wyglądają jeszcze gorzej jak się porówna je z danymi historycznymi. I tak - jak wskazał - w 2014 roku statystyczny depozyt dawał zarobek kilkanaście razy wyższy niż dziś (200-220 zł rocznie). W 2012 roku mogliśmy na bezpiecznej lokacie zarobić nawet 400 zł rocznie (25 razy więcej niż dziś). "W ostatnich latach szczególnie rozpieszczał deponentów przełom 2008/9. Wtedy przeciętny roczny depozyt pozwalał zarobić nawet ponad 560 złotych i to już po opodatkowaniu. To nawet 35 razy więcej niż dziś" - zauważył analityk.

Przedstawiciel HRE Investments wyjaśnił, że przy dzisiejszej inflacji (wstępny szacunek w sierpniu to 2,9 proc. rok do roku) jest praktycznie niemożliwe, by znaleźć ofertę banku, która pozwala zachować siłę nabywczą zdeponowanego tam kapitału.

"Trochę lepiej sytuacja wyglądać będzie jeśli wzrosty cen w sklepach, punktach usługowych czy na stacjach – zgodnie z prognozami banku centralnego - faktycznie zaczną hamować. NBP przewiduje bowiem, że w trzecim kwartale 2021 roku urząd statystyczny zaraportuje inflację na poziomie 1,6 proc. Jeśli fatyczne tak się stanie, to, aby zachować siłę nabywczą posiadanego kapitału, należałoby dziś założyć lokatę na około 2 proc. w skali roku (2 proc. minus 19 proc. podatku daje 1,6 proc. odsetek po opodatkowaniu)" - ocenił.

Turek zwrócił jednak uwagę, że z przeprowadzonych analiz najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych przygotowanego przez HRE Investments wynika, że we wszystkich polskich bankach takich depozytów jest teraz zaledwie siedem.

"Gdyby tego było mało, to mówimy tu o promocyjnych depozytach, które są na różne sposoby limitowane poprzez ograniczenie maksymalnej kwoty, możliwość skorzystania tylko raz czy konieczność spełnienia przeróżnych dodatkowych warunków" - zauważył.

Analityk dodał, że przy takim oprocentowaniu depozytów i poziomie inflacji nie dziwi, że resort finansów sprzedaje sporo obligacji skarbowych, a na rynku mieszkaniowym znowu dużo osób kupuje mieszkania z przeznaczeniem na wynajem.

"Do tego oblężenie przeżywają dystrybutorzy złota inwestycyjnego, pod długiej flaucie do biur maklerskich przychodzą nowi klienci, a do funduszy inwestycyjnych napływają nowe pieniądze" - podsumował.

Frankowicze kontra banki
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
×
Frankowicze kontra banki
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany co dwa tygodnie
Kamil Zatoński
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane