HSBC: Nie będzie drugiego dna recesji

Adrian Boczkowski
opublikowano: 29-09-2009, 00:00

To dekada ostatniej szansy

Główne niebezpieczeństwa za nami, ale o stabilnym wzroście możemy zapomnieć — uważa Stuart Green, główny ekonomista HSBC

To dekada ostatniej szansy

Polski, by nadrobić dystans

do Zachodu.

Tak uważają eksperci.

Wielu uczestników rynku kapitałowego wciąż spodziewa się, że powrót światowej gospodarki i rynków finansowych do formy będzie miał kształt litery W. Po dnie w I kwartale tego roku i późniejszym dynamicznym odbiciu powinniśmy więc spodziewać się ponownego nurkowania, po którym nastąpiłby długotrwały, właściwy wzrost.

— To praktycznie niemożliwe. Po upadku Lehman Brothers przed rokiem ujawniło się wiele poważnych rodzajów ryzyka dla rynków. Dzięki działaniom banków centralnych i rządów udało się ich uniknąć. Ryzyko podwójnego dna zminimalizowało się, a pewność prognoz zwiększyła się — mówi Stuart Green, główny ekonomista HSBC, jednego z największych globalnych banków.

To on w zeszłym roku trafnie przewidział, że USA już w tym roku zaczną wychodzić z recesji, a Polska okaże się najsilniejszą gospodarką w Europie.

Niemcy wyskoczą

Mimo różnych podejść do walki z kryzysem rosną bilanse banków centralnych, ale spada presja płynnościowa (spread OIS). Głównego ekonomistę HSBC najbardziej niepokoi jednak załamanie popytu na kredyty.

— To obecnie jeden z większych problemów. Trzeba patrzeć na wartości realne, a nie dynamikę, która jest jedynie efektem bardzo niskiej bazy — argumentuje Stuart Green.

Jego zdaniem, nie powinniśmy przeceniać wyników sondażowych (mocno rosnące indeksy nastrojów) i roli Chin.

— Zdolność Chin do wyciągnięcia światowej gospodarki z kryzysu może być przez wielu ekspertów przeszacowana. Łączne spożycie indywidualne Chińczyków jest mniejsze niż samych Francuzów, nie mówiąc o ogromnej przepaści w stosunku do USA — tłumaczy Stuart Green.

Jego zespół patrzy na przyszły rok z coraz większym optymizmem. Najnowsze prognozy HSBC mówią o 0,7 proc. r/r wzrostu PKB w strefie euro (wcześniej 0,1 proc.) i aż 1,4 proc. wzrostu w Niemczech (-4,9 proc. w br.). Co z Polską? 1 proc. wzrostu w tym roku, 2 proc. w przyszłym i 3,4 proc. za dwa lata. Euro ma kosztować w latach 2010-11 przeciętnie 3,6 zł, a dolar — 2,4 zł.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Będzie bujało

Stuart Green przekonywał uczestników wczorajszej III Międzynarodowej Konferencji HSBC, że teza o stabilności wzrostu gospodarek w kolejnych latach jest ryzykowna. Tego samego zdania jest Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, który był gościem HSBC.

— Po długotrwałym trendzie wzrostu światowej gospodarki o 3-5 proc. rocznie teraz zobaczymy 10-20 lat turbulencji. Dalszy trend wzrostowy będzie do tego słabszy, niż ten zakończony — mówi Krzysztof Rybiński, obecnie partner w Ernst Young.

Jednym z obecnych wyzwań może być walka z protekcjonizmem.

— Po załamaniu się światowego handlu na przełomie 2008 i 2009 r. widzimy, że tworzą się szkodliwe bariery. Nie ustajemy więc we wspieraniu lokalnych eksporterów i importerów, udzielając gwarancji i kredytów, szczególnie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw — mówi Marco Nindl, ekspert Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), jeden z gości konferencji HSBC.

— Protekcjonizm to fikcja. Potężne korporacje transnarodowe nie pozwolą na to — odpowiada Krzysztof Rybiński.

Polska na start

Według Krzysztofa Rybińskiego, większość ekspertów skupia się na obecnym kryzysie, podczas gdy przed nami dużo poważniejsze wyzwanie.

— To nieubłagane zmiany demograficzne. Wszystko wskazuje na to, że Polska od 2011 do 2020 r. ma przed sobą ostatnią szansę na dogonienie Zachodu przy wzroście PKB o co najmniej 7-8 proc. r/r —uważa były wiceprezes NBP.

Zdaniem ekspertów obecnych na konferencji HSBC, przeniesienie centrum świata z Zachodu na Wschód jest w dłuższym okresie pewne, podobnie jak detronizacja dolara.

— Za 5-10 lat zobaczymy krach dolara, który poprzedzi definitywne zastąpienie go na miejscu głównej waluty rezerwowej świata za 10-20 lat przez jedną walutę z Azji. Tymczasem Polska marnuje właśnie okazję na zaistnienie na najbardziej przyszłościowych rynkach świata — uważa Krzysztof Rybiński.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane