Hybrydowa sprzedaż hybrydy

  • Materiał partnera
opublikowano: 20-12-2018, 22:00

Cosmo Group, producent lakierów do paznokci, zainwestował w hybrydę i nie tylko tę na paznokcie.

Receptą na sukces jest mariaż sprzedaży tradycyjnej z e-commerce. Kobiety podobnie jak mężczyźni pokochały hybrydy, tylko że te na paznokcie. Mowa o lakierach hybrydowych (światłoutwardzalnych), które w Polsce z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością. Łącznie, według danych Euromonitora, Polki wydają na wszystkie lakiery do paznokci 380 mln zł rocznie. Coraz większa część tej kwoty przypada na lakiery hybrydowe, które dzięki swojej technologii utrzymują się na paznokciach nawet do trzech tygodni. Jedną z pierwszych firm z segmentu lakierów hybrydowych, które postanowiły sprawdzić, czy siła internetu zadziała na hybrydy do paznokci, była firma Cosmo Group, właściciel marki NeoNail.

E-commerce znajduje się w pierwszej trójce naszych największych kanałów
sprzedaży. Jest on jednocześnie najtańszy, bo nie wymaga przedstawicieli w
terenie ani wynajmu powierzchni w centrach handlowych — przekonuje Paweł
Mielczarek, dyrektor ds. e-commerce w Cosmo Group.
Zobacz więcej

SAME ZALETY:

E-commerce znajduje się w pierwszej trójce naszych największych kanałów sprzedaży. Jest on jednocześnie najtańszy, bo nie wymaga przedstawicieli w terenie ani wynajmu powierzchni w centrach handlowych — przekonuje Paweł Mielczarek, dyrektor ds. e-commerce w Cosmo Group. Fot. ARC

Pod prąd

Jeszcze kilka lat temu manicure hybrydowy był domeną przede wszystkim salonów kosmetycznych. Konieczność posiadania specjalnych lamp, bardziej skomplikowany i czasochłonny zabieg, sprawiał, że niewiele klientek decydowało się wykonywać ten rodzaj manicure w domu.

— Lakier hybrydowy przez długi czas był produktem niedostępnym ze względu na jego cenę i selektywną dystrybucję. Inwestując w punkty własne zlokalizowane w najlepszych galeriach handlowych, jak również internetowe kanały sprzedaży, zmieniliśmy model biznesowy. Ekspansja wysp w centrach handlowych była dynamiczna, lecz w tak krótkim czasie nie mogliśmy dotrzeć do wszystkich zakątków Polski, stąd zdecydowaliśmy się na wsparcie sprzedaży przez internet. Rynek się zmienia, w punktach własnych oraz w internecie chętnie kupują również właściciele salonów kosmetycznych. Dzięki dystrybucji internetowej salon ma możliwość uzupełnienia swojej oferty w ciągu 24 godzin i nie musi czekać na przedstawiciela handlowego, który często dostarcza towar tylko raz w tygodniu — mówi Paweł Mielczarek, dyrektor ds. e-commerce w Cosmo Group.

Decyzja o inwestycji w e-commerce była ryzykowna. Nie było wiadomo, jak zareagują właściciele salonów kosmetycznych i czy sprzedaż internetowa nie przejmie tej tradycyjnej. Nic takiego się jednak nie stało i dzisiaj NeoNail ma 210 wysp w galeriach handlowych i cały czas się rozwija, podobnie jak sprzedaż w sieci.

— Staramy się dywersyfikować sprzedaż. E-commerce znajduje się w pierwszej trójce naszych największych kanałów sprzedaży. W tym miejscu warto wspomnieć, że jest on jednocześnie najtańszy, bo nie wymaga przedstawicieli w terenie ani wynajmu powierzchni w centrach handlowych. Często spotykamy się z sytuacją, w której pierwszym źródłem kontaktu z nowościami jest internet, ale miejscem zakupu już jest punkt stacjonarny — tłumaczy Paweł Mielczarek.

Ekspert nadal dostrzega duże znaczenie tradycyjnych kanałów sprzedaży, szczególnie w branży, w której działa. Zarówno lakiery hybrydowe, jak

i kosmetyki do makijażu — NEO Make Up, które spółka również ma w swojej ofercie, konsumenci chcą zobaczyć przed zakupem na żywo. Kolor kolorowi nierówny, szczególnie na ekranie monitora. Poznańska spółka znalazła jednak na to receptę.

— Z myślą o klientach internetowych zamieszczamy dużo zdjęć i grafik, których zadaniem jest przybliżenie koloru oraz efektu końcowego. W NeoNail publikujemy inspiracje ze stylizacją paznokci, które pokazują łączenie poszczególnych odcieni i różnice między poszczególnymi kolorami. Dodatkowo na stronach produktu można zobaczyć kilkusekundowe filmy, które jeszcze lepiej prezentują wybrany kolor — informuje Paweł Mielczarek.

Followers to zysk

Połączenie kanału tradycyjnego z e-commerce okazało się dla marki NeoNail efektywne i skuteczne. Rok 2016 marka kończyła ze 100 tysiącami fanów na Facebooku, w grudniu tego roku będzie ich już pół miliona. Spółka ma tym więcej powodów do zadowolenia, że jej rosnąca liczba followersów przekłada się na sprzedaż.

— Dane dotyczące odwiedzin sklepu internetowego wyglądają jeszcze lepiej — granicę miliona sesji miesięcznie przekroczyliśmy już w 2017 roku i nadal utrzymujemy tendencję rosnącą. Zaprezentowane liczby przekładają się na liczbę użytkowników subskrybujących nasz newsletter, zapisanych do powiadomień WebPush czy zainteresowanych otrzymywaniem informacji drogą SMS-ową — wymienia Paweł Mielczarek.

Dzięki tak ogromnej bazie własnej spółka może docierać do szerokiej grupy konsumentów z informacjami o premierach, promocjach, bez konieczności wydawania ogromnych sum na promocję. Przetartą ścieżką podąża od 2017 roku młodsza siostra NeoNail, marka lakierów hybrydowych MylaQ, która powstała z myślą o młodszej grupie klientek z mniej zasobnym portfelem. Jest już numerem jeden na Facebooku w swojej kategorii produktów. Warto podkreślić, że wejście do czołówki, zarówno z nową, jak i bardziej dojrzałą marką, nie jest takie proste, szczególnie w sieci. Klient chce dostać wszystko na już. Szybciej, taniej i wygodniej, to zdaniem eksperta są oczekiwania klienta internetowego. Nie jest łatwo im sprostać i zawsze trzeba pamiętać, że klient jeśli będzie niezadowolony, nie będzie się wahał powiedzieć o tym nie tylko na Facebooku, ale też na różnego rodzaju innych stronach i forach.

— 95 proc. wysyłek wychodzi z naszego magazynu w dniu złożonego zamówienia. Nasi najbardziej lojalni klienci mają dostęp do oferty w niższych cenach. W październiku odświeżyliśmy sklep neonail.pl. Nowa witryna została stworzona wspólnie z klientami. Prowadziliśmy badania w zamkniętych grupach, tworząc ankiety w serwisie i korzystając z narzędzi analitycznych dotyczących ruchu w e-sklepie. W efekcie stworzyliśmy stronę, która w dniu premiery osiągnęła o 17 proc. lepszy wynik sprzedaży w porównaniu z poprzednią wersją — podkreśla Paweł Mielczarek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy