IDM: Na horyzoncie sezon wyników kwartalnych

Wojciech Smoleński
10-07-2009, 12:18

Brak większych wahań oraz niski wolumen handlu to powtarzający się obraz rynku giełdowego w ostatnich tygodniach. Niska aktywność w trakcie korekty spadkowej to, teoretycznie, pozytywny sygnał dla byków.

Z drugiej strony indeksy nie odbijają się znacząco po kolejnych, słabych co prawda, ale impulsach spadkowych. Brakuje katalizatora do większego ruchu. Być może pojawi się w przyszłym tygodniu, gdy na rynek napłyną kolejne raporty kwartalne ze spółek. 

Wyniki będą publikować spółki finansowe (Goldman Sachs, JP Morgan, Bank of America oraz Citigroup) oraz "ważące" spółki z indeksów (Johnson&Johnson, Intel, IBM, General Electric). Sentyment może więc być dość zmienny w nadchodzących dniach, w zależności od wyników i prognoz przyszłych zysków. 

Dzisiaj rynki są pod lekką presją sprzedających, ale istotna będzie przede wszystkim końcówka sesji. Wszystko wskazuje na to, że korekta spadkowa może w pewnym momencie nabrać tempa. Zanegowaniem sygnałów sprzedaży będzie powrót S&P500 powyżej 900 pkt.

Na walutach wahania w ostatnich dniach mają coraz większą amplitudę, co świadczy o rosnącej nerwowości. Systematycznie umacnia się jen i pogarsza się sentyment do rynków wschodzących (co jednak nie wpływa istotnie na notowania złotego). Dolar zyskuje do większości walut, ale ciągle w ramach ostatnich zakresów (za wyjątkiem USD/JPY). Dzisiaj w centrum uwagi będą dane o bilansie handlowym oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan. Dane będą miały krótkoterminowy wpływ na notowania.   

EUR/PLN

Złoty zachowuje się stosunkowo stabilnie, mimo pogorszenia sentymentu do rynków wschodzących. Reakcja wzrostowa na EUR/PLN po wczorajszym spadku do poziomu 4,34 jest niewielka. Najbliższym oporem będzie poziom 4,40. Negatywną informacją dla złotego są zabiegi rządu mające na celu zasilenie budżetu tegorocznym zyskiem NBP (wynikającym z różnic kursowych). Premier Tusk zwrócił się do prezydenta z prośbą o wsparcie w tych działaniach. W najnowszym raporcie Banku Handlowego analitycy ocenili tego typu zabiegi jako możlwie "samospełniającą się przepowiednię" - rząd w ten sposób daje sygnał inwestorom, że liczy na osłabienie złotego. Raport Banku Handlowego jest istotny, chociażby ze względu na to, że bank ten tradycyjnie obsługuje dużych inwestorów zagranicznych na polskim rynku kapitałowym.       

EUR/USD

Wczorajszy test poziomu 1,4050 na eurodolarze kolejny raz potwierdził brak trendu na tej parze. Euro osłabiło się po publikacjach z niemieckiej prasy wskazujących na to, że MFW rozmawia z 10 krajami z Europy Wchodniej w sprawie funduszy pomocowych. Na bardziej nerwowe nastroje na rynkach wskazuje ostatnie zachowanie jena, który systematycznie się umacnia do większości walut. Dzisiejsze dane o bilansie handlu zagranicznego z USA mogą wpłynąć na notowania w ciągu dnia, ale nie powinny mieć rozstrzygającego wpływu na kierunek w dalszej perspektywie.  Trend boczny może jeszcze trochę potrwać, ale warto niedługo rozważyć otwarcie strategii  stelaża na opcjach walutowych. 

GBP/USD

Wczorajsza reakcja po komunikacie Banku Anglii pokazała, że rynek był nastawiony w "złą" stronę na funcie. Dlatego być może po rynku krążyły plotki, że Bank może zwiększyć program skupu aktywów. Tymczasem program został pozostawiony na niezmienionym poziomie, co rynek zinterpretował jako sygnał, że w kolejnych miesiącach mogą być podejmowane decyzje o zakończeniu programu i o strategii wycofania stymulacji. W efekcie GBPUSD przetestował opór wynikający z 50% zniesienia fibo ostatniej fali spadkowej. Oceniamy, że jest mało prawdopodobne by Bank Anglii rozważał wycofanie stymualcji w perspektywie kolejnych miesięcy. Kondycja gospodarki brytyjskiej jest zbyt niepewna by to było możliwe. Celem Banku jest prawdopodobnie uspokojenie inwestorów, stabilizacja rynkowych stóp procentowych oraz notowań funta.  

USD/JPY

Dolarjen ustabilizował się w dość wąskim zakresie po silnej fali wyprzedaży z środy. Wczorajsza reakcja wzrostowa zatrzymała się 20 pipsów poniżej oporu wynikającego z 38,2 proc. zniesienia fibo.  Biorąc pod uwagę stosunkowo stabilne zachowanie indeksów giełdowych, duży popyt na jeny może wydawać się trochę dziwny. Kupno jena może służyć jako zabezpieczenie przed spadkami na giełdach. Jest to tańszy sposób niż stosowanie dość drogich opcji put. W krótkim terminie możliwa jest kolejna próba podejścia pod przebite wsparcie w strefie 93,50-94. W średnim terminie trend na USD/JPY jest spadkowy.

Wojciech Smoleński
Autor jest specjalistą IDM
     
 


 


 
 
 
 
 
      
    

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Smoleński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / IDM: Na horyzoncie sezon wyników kwartalnych