IDM: na rynek futures powrócą wzrosty

Przemek Barankiewicz
22-08-2002, 16:31

Niemal identycznie wyglądał przebieg dzisiejszej sesji do pamiętnej z połowy maja następującej po dniu silnych wzrostów. Wtedy to rynek również otworzył się z luką cenową, jednakże dziś tę lukę domknął. Oby to był znacznie lepszy omen, aniżeli ten sprzed trzech miesięcy, po którym główne indeksy zamiast kontynuować zwyżkę zaczęły tracić i to do poziomów zbliżonych z wydarzeń 11 września. Po za tym przebieg notowań miał zbliżony charakter. Ostre przeloty na kontraktach po dziesięć, dwadzieścia punktów raz w jedną, raz w drugą stronę były rajem dla animatorów i daytraderów. Szkoda tylko, że takie gwałtowne ruchy nie trwały cały dzień, a jedynie do południa. Później rynek się ustabilizował, obroty spadły, większość inwestorów udała się na zasłużony odpoczynek. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe sesje będziemy „bujać się” w tych rejonach, ale nie sądzę, że znajdą się prędko chętni, którzy oddawaliby zarówno kontrakty, jak i akcje taniej. Powinno przyczynić się to do dalszych fal wzrostowych. Pytanie tylko: kiedy?

Otwarcie przedostatniej sesji w tym tygodniu na kontraktach FW20U2 odbyło się po 1135 pkt. W stosunku do wczorajszej sesji powstała trzypunktowa luka cenowa, która w ciągu pierwszej godziny została uszczuplona o zaledwie jeden punkt. W tym czasie futuresy dochodziły do wartości 1142-1144 pkt. Silniejszy impuls ponownie nadszedł w momencie otwierania się papierów, a więc o godz. 10.00. W przeciwieństwie do wczorajszej sesji dziś był to już głównie impuls spadkowy. W przeciągu pół godziny kontrakty wrześniowe straciły przeszło 20 punktów, aby to odrobić, choć w części, potrzebowały już znacznie więcej czasu. Mniej więcej w okolicach 12.30 rynek osiągnął szczyt swojej korekty – 1137 pkt., od którego ponownie zaczął spadać zatrzymując się dopiero przy 1121 pkt. Na zamknięciu kontrakty zostały „wyciągnięte” do 1128 pkt.

Pomimo tego, że dziś już nie było tak radośnie, jak na wczorajszej sesji i chętnych do sprzedaży było już o wiele więcej, to na kolejne dni nastawiałbym się raczej optymistycznie. Nie od dziś wiadomo, że po tak silnych zwyżkach rynek oddaje część zysku, ale po korekcie często przychodzą kolejne fale zgodnie z chociażby teorią fal Eliotta. Reasumując, pozycje długie, w mojej opinii, powinny jeszcze zapłacić. O tym świadczy również przeskok pomiędzy ceną zamknięcia, a ostatnią transakcją z płynnych notowań.

Paweł Gołębowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / IDM: na rynek futures powrócą wzrosty