IDM: na rynku futures nie ma przełomu

Przemek Barankiewicz
01-07-2002, 17:21

Początek tygodnia, a na naszym parkiecie kontynuacja trendu spadkowego. Który to już dzień z rzędu, kiedy to nie widać perspektyw do większych wybić w górę? Giełdy zachodnie, po tak olbrzymich spadkach, przynajmniej o te parę procent podniosły się. U nas nie widać żadnej poprawy, a wręcz jest coraz gorzej. Kolejny raz niższe zamknięcie od poprzedniego, i w dodatku kurs ostatniej transakcji poniżej pierwszej.

Otwarcie dzisiejszych notowań na serii FW20U2 wyniosło 1201 pkt. W ciągu pierwszej godziny rynek poszukiwał granicznej wartości możliwych spadków. Pierwsze takie wsparcie znalazł przy 1194 pkt., drugie zaś parę minut później przy 1195 pkt. Gdyby z technicznego punktu widzenia powyższe wartości uznać za lokalne minima tworzące formację podwójnego dna należałoby się spodziewać wybicia w górę. Ci co zawierzyli analizie formacji mogli mieć powody do zadowolenia. Tuż po otwarciu rynku akcji kontrakty mocno zaczęły zyskiwać na wartości. Pierwszy opór ujawnił się na 1211 pkt., a kolejny osiem punktów wyżej. Wartość 1219 pkt. była ponownie oporem godzinę później, tuż po dziesięciopunktowej korekcie. Znów rynek zareagował mało optymistycznie i bez wiary w możliwość przełamania 1220 pkt. Tym razem korekta była głębsza, zakończona dopiero przy 1207 pkt. W ciągu dalszej części sesji rynek próbował jeszcze dwukrotnie dobić do poprzednich szczytów, ale bez rezultatów, a po ostatniej takiej próbie o 14.30, kurs kontraktów gwałtownie się załamał i w zasadzie do końca sesji już tylko zniżkował. Ostatecznie zamknięcie wyniosło 1200 pkt., a więc punkt niżej niż otwarcie i kolejna czarna świeca. Wolumen obrotu przekroczył 12 tys. sztuk.

Wciąż nie widać silnych poziomów wsparcia i możliwości przełamywania kolejnych oporów. Podaż zarówno na akcjach, jak i na kontraktach powoduje ustanawianie kolejnych minimów tychże instrumentów finansowych. Nawet polepszanie się koniunktury na zachodnich giełdach nie wywołuje na GPW żadnych oddźwięków. Na szczęście wszystkie tendencje się kiedyś kończą, pytanie tylko: kiedy?

Paweł Gołębowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / IDM: na rynku futures nie ma przełomu