IDM: na rynku futures [panował marazm

Marek Druś
02-10-2002, 17:21

Kolejna burzliwa sesja na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Oczywiście była tak pasjonująca, że najlepszym rozwiązaniem byłoby w ogóle w niej nie uczestniczyć. O ile jeszcze wczoraj można było dwa ruchy dziesięciopunktowe na kontraktach wyodrębnić, tak dziś z jednym jest już ciężko. Poza pierwszą godziną, kiedy to rynek próbował ustanowić swoje tygodniowe maksimum, nawet z powodzeniem, później nie działo się już zupełnie nic. Kontrakty powróciły w ceny ostatnio nam znane – okolice 1030 pkt, a indeks WIG20 zamknął się wartością zbliżoną do wczorajszej. Nawet pomoc przyjaciół zza oceanu na niewiele się zdała. Wzrosty tamtejszych indeksów de facto nijak się nie przełożyły na naszą giełdę. Wzrostów jak nie ma, tak nie ma. A skoro nie ma wzrostów, to zapewne będą spadki...

Otwarcie futuresów wyniosło 1036 pkt. Jak już wcześniej wspominałem, przez pierwszą godzinę kurs próbował ustalić nowe poziomy. Maksimum wyniosło 1041 pkt. Po osiągnięciu tej wartości rynek się już tylko osuwał. O 14.30 sięgnął dna – 1025 pkt. Do końca sesji rynek się podniósł jedynie o siedem punktów, przy łącznym wolumenie obrotu 9 tys. sztuk na serii grudniowej.

Na najbliższe dni nastawiłabym się pesymistycznie. Trwająca od dłuższego czasu akumulacja pomiędzy 1000 a 1100 pkt wydaje mi się, że do niczego pozytywnego się nie przyczyni, a wyłamanie dołem może być bardzo negatywnym sygnałem. Na tle zachodnich rynków i tak nie wyglądamy najgorzej, biorąc pod uwagę jakość naszych spółek i ich spadek w ostatnim czasie. Sądzę, że prędzej czy później większe przeceny zawitają i na nasz parkiet. Oby było to później...

Paweł Gołębowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / IDM: na rynku futures [panował marazm