IDM SA: Polska poza podium…

Internetowy Dom Maklerski SA
14-02-2006, 09:56

Wczorajszy dzień zaczął się spokojnie. Saldo obrotów bieżących w grudniu wyniosło 411 mln i było lepsze od oczekiwań rynkowych. Oczekiwano salda na poziomie 535 mln. Jednak dane te z oczywistych powodów zostały zignorowane. Rynek zupełnie nie spodziewał się, że Lech Kaczyński może chcieć zdecydować o rozwiązaniu parlamentu.

Wczorajszy dzień zaczął się spokojnie. Saldo obrotów bieżących w grudniu wyniosło 411 mln i było lepsze od oczekiwań rynkowych. Oczekiwano salda na poziomie 535 mln. Jednak dane te z oczywistych powodów zostały zignorowane. Rynek zupełnie nie spodziewał się, że Lech Kaczyński może chcieć zdecydować o rozwiązaniu parlamentu. Taka informacja została podana przez PAP i natychmiast osłabiła złotego, rynek obligacji i giełdę. EUR/PLN przebił 3,80 i doszedł do 3,82. PiS pokazał jednoznacznie, że od „stabilizacji” do kompletnej destabilizacji jest bardzo krótka droga. W związku z tym możemy się spodziewać dalszych tego typu mini kryzysów, wywoływanych przez Kaczyńskich w celu realizacji politycznych interesów.

Rynek złotego stanowi od paru tygodni zagadkę. Z punktu widzenia analizy technicznej wybicie poniżej 3,80 oznaczało dalsze spadki, jednak charakter tego wybicia sugerował ostrożność. Wybicia mają bardzo często przykrą tendencję do okazywania się fałszywymi ruchami i kurs dość szybko powraca. Nie można zatem wyrokować o przyszłym ruchu kursu tylko na tej podstawie. Do niestabilnej sytuacji politycznej wszyscy się już zdążyli przyzwyczaić. W dłuższym terminie prawdopodobne jest osłabienie złotego z przyczyn również ekonomicznych. Prawdopodobne jest pogorszenie się salda rachunku obrotów bieżących i realizacja przewidywań NBP co do wzrostu inflacji co negatywnie wpłynęło by na rynek obligacji.

 

W krótkim terminie jednak w centrum uwagi rynku znajduje się mieszanka pozytywnych i negatywnych czynników. Pozytywne to podaż walut z tytułu emisji obligacji denominowanych w EUR i USD, transfery z UE, oczekiwania na obniżkę stóp procentowych i zakupy obligacji oraz poprawiający się sentyment do całego regionu. Europa środkowa i wschodnia zaczyna się jawić zagranicznym inwestorom nie tylko jako rynek na towary konsumpcyjne, lecz także jako bardzo atrakcyjne alternatywne (w stosunku do Azji) miejsce na duże inwestycje produkcyjne. Negatywne czynniki to oczywiście polityka PiS. Problematyczne jest także określenie momentu oraz siły wpływu spodziewanych negatywnych wydarzeń ekonomicznych, takich jak np. nieunikniony wzrost faktycznego deficytu budżetowego do jego realnego poziomu (założenia ustawy budżetowej uważamy za nierealne). Przy pozytywnym sentymencie ewentualne zwiększone emisje obligacji spowodują raczej umocnienie naszej waluty, szczególnie jeśli ministerstwo finansów kontynuować będzie praktykę wymiany walut przez rynek. W związku z powyższym sądzimy, że w najbliższych miesiącach złoty znajdować się będzie w trendzie bocznym (EURPLN 3.60-4.00).

Rynek międzynarodowy:

Wczoraj kurs EURUSD nie pozbierał się jeszcze po technicznym załamaniu w piątek. Miało miejsce bardzo krótkie i płytkie odbicie w okolice 1.1925 lecz żaden nawet najsłabszy opór nie został pokonany. Po nieudanym ataku na słaby opór w okolicy 1.2025 i ostatecznym załamaniu wzrostowej tendencji, jaką można było obserwować po publikacji danych o deficycie w handlu zagranicznym sytuacja techniczna jest bardzo negatywna. Po przełamaniu 1.1880/1.1850 Spadki mogą doprowadzić kurs aż do poziomu 1.1725. Tam prawdopodobnie nastąpi wyhamowanie i odreagowanie.

Są jednak dwa bardzo ważne elementy, na które należy zwrócić uwagę. Pierwszy to fakt, że jeżeli nastąpi taki spadek, to przynajmniej z technicznego punktu widzenia dolar znajdować się będzie ponownie w silnym trendzie wzrostowym. Jeżeli tak faktycznie będzie, to trzeba wiedzieć i pamiętać, że trend wzrostowy na dolarze zazwyczaj jest przerywany silnymi korektami (silniejszymi niż w trendzie spadkowym). Korekty te zapewne będą na tyle silne, że za każdym razem będą poddawały w wątpliwość istnienie tego trendu. Po drugie, obecny tydzień jest bogaty w wydarzenia o charakterze fundamentalnym, które nakreślą schemat według, którego będą postrzegane przez rynek różne wydarzenia i określą sentyment na najbliższe tygodnie. Przewidywane dane o produkcji, sprzedaży, inflacji oraz spodziewany ton wypowiedzi szefa FED wskazują na możliwość dalszego umocnienia dolara. Większość analityków (według ankiety Bloomberga) podziela ten pogląd, mimo, że jesteśmy świadkami jednego z najdłuższych okresów wzrostu wartości dolara od dwóch lat. Tego typu sytuacja niesie za sobą ryzyko sporego rozczarowania, co niechybnie oznaczało by gwałtowne zamykanie krótkich pozycji i korektę. Sądzimy również, że korekta ta może być wywołana przez lub towarzyszyć wzrostom kontraktów eurodollarowych i ich powrót na bardziej neutralne (względem oczekiwań co do przyszłych stóp procentowych) poziomy.

Dzisiaj opublikowane zostaną dane na temat sprzedaży detalicznej w USA o 14.30 oraz Redbook o 14.55. Przemawiać będzie John Snow o 16.00 oraz Jeffrey Lacker z Richmond FED późnym wieczorem. Te wydarzenia będą miały raczej znikomy wpływ na notowania, gdyż rynek oczekuje bardziej na dane o przepływach kapitałowych i zeznania szefa FED w środę i czwartek przed komisją ds. finansów. Oczekujemy, że kurs EURUSD będzie raczej stabilny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internetowy Dom Maklerski SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / IDM SA: Polska poza podium…