IDM: zbyt niskie ceny albo szczęśliwa ręka

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 23-08-2006, 00:00

Znakomity debiut One-2-One to kolejny giełdowy sukces spółki, której oferującym jest biuro maklerskie IDM. Dobrze wróży to zapowiedzianej na przełom roku ofercie Gadu-Gadu. Mediana stóp zwrotu w debiucie spółek oferowanych przez IDM wynosi 10 proc., co jest najlepszym wynikiem wśród domów maklerskich na warszawskiej giełdzie. Co ważne, także po debiucie akcje oferowane przez IDM należą do najlepszych. Widać to dzięki stworzonym przez „PB” indeksom biur maklerskich, które w ostatnich dwóch latach pośredniczyły przy wprowadzaniu na GPW przynajmniej sześciu spółek. Indeks, grupujący spółki wprowadzone na GPW przez IDM, właśnie zrównał się z wartością wskaźnika dla dotychczasowego lidera — biura CA IB. Czyżby IDM stał się Midasem rynku pierwotnego?

Trudno przypuszczać, że to właśnie broker z Krakowa, który nie należy do potentatów wśród domów maklerskich, ma do debiutantów szczęśliwą rękę. Nasz rynek pierwotny znowu jest w rozkwicie, ale nadal to emitent wybiera oferującego, a nie na odwrót. Być może sukcesy IDM to efekt zaufania, jakim obdarzają maklerów najwierniejsi klienci. Skoro zarobili oni na poprzednich ofertach (w tym na giełdowym debiucie samego brokera), łatwiej im ponownie zaufać propozycjom IDM.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że broker wyspecjalizował się w niewielkich transakcjach IPO. Średnia ich wartość od 2004 r. nie przekracza 30 mln zł. Wartość największej oferty Novitusa wynosiła niespełna 50 mln zł. Tymczasem na małych i średnich ofertach na warszawskiej giełdzie generalnie zarabia się więcej niż na większych. Mediana stóp zwrotu w debiutach z ofert publicznych o wartości ponad 50 mln zł w ostatnich trzech latach wynosi zaledwie 6,8 proc., wobec 9,1 proc. z pozostałych.

Do sukcesów ofert IDM nie jest konieczne zainteresowanie największych inwestorów na polskim rynku. Zarządzający największymi funduszami i zagraniczni gracze często zaczynają się interesować małymi i średnimi spółkami dopiero po ich spektakularnym debiucie na giełdzie. Najlepszym przykładem jest Elstar Oils, którego oferentem także był IDM. Dziś akcje Elstar Oils są droższe aż o 327 proc. niż w maju 2004 r., gdy spółka zadebiutowała na warszawskiej giełdzie. To tłumaczy systematyczny wzrost stworzonego przez nas indeksu. Nie zmienia to jednak faktu, że aby przyciągnąć zainteresowanie inwestorów, spółki muszą się wykazać dobrymi fundamentami.

Istnieje jeszcze jedna możliwość. Po prostu IDM na nieefektywnym rynku, jakim niewątpliwie jest polski rynek pierwotny, sprzedaje akcje debiutantów za tanio. To, co cieszy inwestorów, może być więc zmartwieniem emitentów, którzy debiutują na GPW z wyceną poniżej swej fundamentalnej wartości, podwyższając w ten sposób koszt kapitału. Drobnych inwestorów, którzy ufają ofertom IDM, nie powinno to jednak martwić.

We wtorek, po informacji o planach upublicznienia akcji Gadu-Gadu, internetowego komunikatora, kurs IDM zbliżył się przez chwilę do 70 zł. Wygląda na to, że rynek dyskontuje już wpływy do kasy IDM z kolejnej oferty. Tym bardziej że może to być największa samodzielna oferta przeprowadzona przez brokera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu