IDMSA: rynek czeka na wynik wyborów w USA

Internetowy Dom Maklerski SA
07-11-2006, 10:38

Wynik wyborów do kongresu nie powinien mięć wielkiego znaczenia dla rynków finansowych. Oczywiście można przypuszczać, że wygrana demokratów może spowodować pewne utrudnienia w pracach legislacyjnych natomiast  wygrana republikanów oznacza utrzymanie status quo, jednak nie są czynniki bardzo istotne.

Wynik wyborów do kongresu nie powinien mięć wielkiego znaczenia dla rynków finansowych. Oczywiście można przypuszczać, że wygrana demokratów może spowodować pewne utrudnienia w pracach legislacyjnych natomiast  wygrana republikanów oznacza utrzymanie status quo, jednak nie są czynniki bardzo istotne.

Zachowanie rynków w ostatnim czasie jest dość zagadkowe, spadki na giełdach w piątek i wzrosty w poniedziałek, mimo wyższych rentowności obligacji, jednocześnie zahamowanie wzrostu złota i osłabienie się dolara. Zachowanie rynków wschodzących też jest trudne do wytłumaczenia skoro ograniczone zostały oczekiwania na obniżki stóp procentowych w USA. Wytłumaczeniem może być fakt, że przy braku innych czynników o umocnieniu walut decyduje ich wyższe oprocentowanie.

USD/PLN

Sentyment do złotego pozostaje bardzo dobry, dolar natomiast oddał część zysków z piątku ponieważ rynek chyba wszedł w tryb oczekiwania na wynik wyborów w USA. Nie jest to wydarzenie o wielkiej wadze, jednak powoduje chęć ograniczania ekspozycji przez najbardziej ostrożnych inwestorów. Uważamy, że obecny poziom EURUSD to mniej więcej środek prognozowanego zakresu wahań na najbliższe tygodnie. W związku z tym i faktem, że złoty jest tak silny uważamy, że USDPLN znajduje się nieco poniżej środka swojego zakresu wahań. Szanse na dalszy spadek USDPLN są jednak całkiem spore, gdyż ze względu na fakt, iż EURPLN znajduje się blisko silnych wsparć ruchy wzrostowe EURUSD będą w większym niż ostatnio stopniu wpływać na spadek USDPLN. Okolice 2.97/2.98 to minima z bieżącego roku i silne wsparcie i nie zostanie ono złamane za pierwszym podejściem. Oczekujemy konsolidacji tuż powyżej tych poziomów przez najbliższe kilka dni.

EUR/PLN

Sentyment do naszego rynek jest od paru dni wyraźnie lepszy, mimo, że zbliżamy się do silnych oporów technicznych a kurs EURPLN jest mocno wyprzedany. Silnym wsparciem jest cały rejon 3.80-3.82.  Niejasna sytuacja amerykańskiej gospodarki i najwyraźniej brak obaw o wzrost inflacji przy jednoczesnym braku oczekiwań odnośnie zmian stóp procentowych w najbliższych kwartałach to okoliczności korzystne dla naszej waluty i rynków wschodzących. Ostatnie parę dni pokazuje, że realizacja scenariusza tzw. „miękkiego lądowania” amerykańskiej gospodarki będzie korzystna dla naszego rynku. Uważamy, że w średnim terminie nie ma istotnych zagrożeń dla złotego i jedynym powodem (w krótkim terminie) do kupowania EURPLN jest szansa na korektę techniczną w okolice 3.85. Drugą alternatywą jest spadek nawet do 3.78 i korekta w okolice 3.82.

EUR/USD

Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem nudnej konsolidacji w przedziel 1,2690 – 1,2730, jednak  realizacja zleceń stoploss dzisiaj w nocy przełożyła się na wzrost do 1,2770. Poranne dane ze strefy euro i brak publikacji zza oceanu  nie sprzyjały zwiększonej aktywności inwestorów, dlatego zmienność notowań była wczoraj niska.  Handel ożywił się dopiero po wypowiedziach członków Fed, którzy przedstawiali argumenty za pozostawieniem docelowej stopy funduszy federalnych na niezmienionym poziomie. 5,25 proc. Michael Moscow, szef oddziału Fed w Chicago, powiedział, że tempo wzrostu gospodarczego w  USA powinno się zwiększyć po wyjątkowo słabym trzecim kwartale (1,6 proc.) i wynieść w 2007 roku niewiele poniżej 3 proc. Moscow podkreślił także, że ryzyko ponownego wzrostu inflacji jest większe niż wyraźnego spowolnienia gospodarczego, co ma wyraźne przełożenie na zmniejszenie oczekiwań na złagodzenie polityki monetarnej w pierwszym kwartale przyszłego roku. Polepszający się sentyment do dolara odmieniła wypowiedź Janet Yellen, szefa oddziału Fed w San Francisco. Podczas wykładu Yellen słusznie zauważyła, że kraje z nadwyżkami oszczędności nie muszą bez końca kupować amerykańskich aktywów i istnieje możliwość ograniczenia napływu środków finansowych do USA. Inwestorzy na tego rodzaju wypowiedzi reagują panicznym strachem, a wybory do Kongresu nie zachęcają do zakupów amerykańskiej waluty w krótkim terminie.  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internetowy Dom Maklerski SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / IDMSA: rynek czeka na wynik wyborów w USA