Idzie niespokojny 2008 rok

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 31-12-2007, 00:00

Najlepsza strategia na przyszły rok to unikanie akcji. Lepiej zainteresować się obligacjami skarbowymi

To był rok wielkich nadziei, które rozmieniły się na drobne. W pierwszym półroczu warszawski parkiet szturmowali drobni inwestorzy, którzy uznali, że hossa jest jak wino — im starsza, tym lepsza. Reklamowy wabik funduszy okazał się nadzwyczaj skuteczny. Liczba rejestrów wzrosła aż o 60 proc., a napływ gotówki przekroczył 30 mld zł. Spektakularne zyski na koniec roku wydawały się gwarantowane. Jednak ku powszechnemu rozczarowaniu GPW nie odzyskała formy po sierpniowym ochłodzeniu. Indeksy powoli traciły na wartości, aż z pokaźnych zysków ocalały marne resztki.

Słabość GPW niepokoi szczególnie w kontekście tegorocznych sukcesów innych młodych rynków, które szybko się otrząsnęły po sierpniowym ciosie. Indeks MSCI Emerging Markets zyskał od początku roku 35 proc., podczas gdy WIG20 raptem 7 proc. Warszawa, podobnie jak Praga i Budapeszt, znalazła się poza obszarem zainteresowania globalnego kapitału. Uwagę przyciągają obecnie rynki krajów zasobnych w surowce i dających nadzieję na większą izolację od spowolnienia w USA i Europie. Państwa Europy Środkowej płacą zaś cenę za przypisanie ich do strefy ekonomicznych wpływów borykającego się z niskim wzrostem Eurolandu.

Pasywność kapitału zagranicznego, duży udział w rynku inwestorów indywidualnych oraz możliwość pogorszenia parametrów polskiej gospodarki to trzy najważniejsze zagrożenia dla koniunktury na GPW w przyszłym roku. Wbrew pozorom za spadkami indeksów w drugim półroczu nie stało gwałtowne wycofywanie pieniędzy z TFI. Jedynie w listopadzie saldo było wyraźnie ujemne, ale wyniosło zaledwie 1 proc. aktywów. Podaż tworzył zatem głównie kapitał instytucjonalny, w dużej mierze zagraniczny, co nie stanowi dobrej wróżby. Widać wyraźnie, że bez ożywienia popytu krajowego akcje czeka w najlepszym razie stagnacja.

Kapitalizacja GPW jest na tyle duża, że bez napływu przynajmniej 20 mld zł netto rocznie trudno mieć nadzieję na poważniejsze wzrosty. Mobilizacja krajowego popytu stanie się jednak o wiele trudniejsza, gdy coraz większa liczba funduszy będzie pokazywać stratę w ujęciu rocznym. Wraz z zyskami zniknęły też reklamy TFI, gdyż zachwalanie przecenionych akcji jest niestety skazane na komercyjną porażkę. Tymczasem o pieniądze inwestorów będzie konkurować coraz głębszy rynek pierwotny. Jeśli napływ 35 mld zł nie zapewnił dużego wzrostu w cieplarnianych warunkach, to trudno sobie wyobrazić lepszy rok 2008 przy zapewne mniejszym zainteresowaniu inwestycjami w fundusze. Za to rynek zdominowany przez drobnych inwestorów będzie bardziej podatny na emocjonalne wahnięcia w dół przy zmniejszonej płynności. Bez powrotu kapitału zagranicznego będzie zatem niełatwo o zyski. Co jednak miałoby go do tego zachęcić? W tym roku nawet przekraczający 6 proc. wzrost PKB nie zapobiegł wyprzedaży polskich akcji.

Dla polskiej gospodarki symboliczna w 2008 roku okaże się liczba 5. Wskaźnik wzrostu PKB będzie walczył o pokonanie bariery 5 proc., za to poziom ten może niespodziewanie osiągnąć wskaźnik inflacji detalicznej. Podstawowa stopa procentowa przekroczy 5 proc., a złoty być może umocni się o tyle samo w stosunku do euro. Zyski przedsiębiorstw zostaną poddane presji ze strony rosnących kosztów płacowych i zaopatrzeniowych, a eksporterów może dodatkowo zaboleć umocnienie złotego, któremu będą sprzyjać rosnące stopy procentowe. Mimo znacznego wzrostu płac rząd obetnie składkę rentową, co wytworzy dodatkowy impuls popytowy. Wzrost cen żywności i energii będzie podwyższał koszty utrzymania, a żądania płacowe w sektorze budżetowym i ochrony zdrowia zagrożą podgrzaniem inflacji. Wyższe stopy procentowe wpłyną na wzrost kosztów finansowych spółek i osłabią popyt na mieszkania. Nadal silny popyt wewnętrzny będzie skłaniał firmy do prób przerzucenia wzrostu kosztów na barki konsumentów. W wielu jednak branżach, gdzie konkurencja jest silna, nie da się ich wliczyć całkowicie w ceny. W gospodarce pojawią się zatem napięcia, a prognozowanie zysków będzie obarczone większym ryzykiem błędu.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Napięć nie zabraknie również w gospodarce światowej. Amerykański bank centralny (Fed) będzie walczył ze skutkami kryzysu kredytowego, próbując jednocześnie nie dopuścić do nadmiernego wzrostu inflacji. Obniżanie stóp procentowych nie jest dobrym sposobem na trzymanie cen w ryzach, więc szansa osiągnięcia obu tych celów jest znikoma. Ponieważ z powodu troski o wydolność sektora finansowego Fed może czasowo poświęcić dbałość o stabilność pieniądza, utrzyma się zapewne duży popyt na metale szlachetne oraz towary rolne. Złoto może osiągnąć cenę 1000 USD za uncję. Popyt na pewno nie wzrośnie za to na amerykańskie nieruchomości, przyprawiając Fed i polityków o ból głowy. Korekta na tym rynku ma szansę potrwać kilka lat i wszelkie informacje o jego rychłym uzdrowieniu są zdecydowanie przedwczesne.

Rynki akcji będą na początku roku podtrzymywane nadzieją kontynuacji cyklu redukcji stóp procentowych w USA. Także mimo drastycznego obniżenia prognoz zysków amerykańskich spó- łek z IV kwartału inwestorzy po cichu liczą na pokonanie przez nie mocno opuszczonej poprzeczki. Do przesilenia może dojść wtedy, gdy skala problemów kredytowych okaże się większa, niż przewidywano, a jednocześnie Fed zostanie zmuszony do zawrócenia ze ścieżki redukcji stóp przez gwałtownie przybierającą inflację, nie osiągnąwszy założonych celów. W tak niepewnej sytuacji rozsądną strategią wydaje się unikanie akcji, gdy WIG, tak jak teraz, znajduje się poniżej swojej średniej z 200 sesji. Gdyby zaś rentowność obligacji długoterminowych skarbu państwa przekroczyła 7 proc., warto rozważyć ulokowanie w nich znacznej części kapitału — taka inwestycja może średnioterminowo zostawić akcje w pobitym polu.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane