Idzie rewolucja walutowa - masz prawo wybierać

Paweł Jakubczak
opublikowano: 12-12-2006, 00:00

Możesz wybrać, czy po Nowym Roku wolisz rozliczać różnice kursowe na podstawie ustawy o rachunkowości, czy ustawy o CIT.

 

Przedsiębiorcy od kilkunastu lat zmagają się z różnicami kursowymi i będą się z nimi zmagać przynajmniej do 2012 r., kiedy to pojawi się szansa na wprowadzenie w Polsce euro. Księgowym najwięcej problemów stwarzała dotąd prawie zupełna odmienność podatkowych i bilansowych różnic kursowych.

— Jeśli firma ustaliła bilansowe różnice kursowe oraz ich wpływ na wynik finansowy i wartość aktywów oraz pasywów, to zastosowane metody nie nadawały się do ustalenia przychodów i kosztów podatkowych z tytułu różnic kursowych — mówi Marek Kolibski, doradca podatkowy z kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

Innymi słowy, zasady ustalania bilansowych różnic kursowych nie mają zastosowania w podatkach. Stwarzało to problemy prawne, a jednocześnie zmuszało firmy do uwzględnienia w systemach finansowych dwóch metod ustalania różnic kursowych. Po Nowym Roku większość dotychczasowych problemów zniknie. Od pierwszego stycznia przedsiębiorcy wybiorą, czy chcą ustalać różnice kursowe na podstawie ustawy o CIT, czy na podstawie przepisów o rachunkowości.

— Jeśli przedsiębiorca wybierze bilansowe rozliczanie różnic kursowych, to musi to robić co najmniej przez trzy lata. I pod warunkiem, że w tym czasie sprawozdania finansowe podatnika będą badali biegli rewidenci — tłumaczy Paweł Tomczykowski, partner w kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

Jeśli po upływie trzech lat przedsiębiorca nie poinformuje naczelnika urzędu skarbowego, że rezygnuje z bilansowej metody rozliczania różnic kursowych, to przez następne trzy lata musi z tej metody korzystać.

Pamiętaj o terminach

Przedsiębiorcy nie muszą informować fiskusa o tym, że będą rozliczać różnice kursowe na podstawie przepisów podatkowych CIT.

— Jeśli wybiorą przepisy o rachunkowości, to zawiadomienie muszą złożyć do końca pierwszego miesiąca roku podatkowego, a podatnicy rozpoczynający działalność w 30 dni od dnia jej rozpoczęcia — mówi Paweł Tomczykowski.

Jeśli zatem rokiem podatkowym osoby prawnej jest rok kalendarzowy, to zawiadomienie należy złożyć do końca stycznia. Przedsiębiorca, który wybrał metodę bilansową, musi zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz.

— W razie wyboru tej metody należy na pierwszy dzień roku podatkowego, w którym została ona wybrana, zaliczyć odpowiednio do przychodów lub kosztów uzyskania przychodów naliczone różnice kursowe ustalone na podstawie przepisów o rachunkowości na ostatni dzień poprzedniego roku podatkowego — dodaje Marek Kolibski.

Przedsiębiorca od pierwszego dnia roku podatkowego, w którym wybrał tę metodę, musi stosować zasady okresowej wyceny aktywów i pasywów. Oznacza to, że w roku, w którym pierwszy raz stosujemy metodę bilansową, należy przyjąć różnice kursowe z końca roku poprzedniego.

— Może się to okazać korzystne już od stycznia 2007 r. Jeśli naliczone na koniec 2006 r. różnice kursowe są ujemne, to korzystnie wpływają one na podatek płacony w 2007 r. — twierdzi Paweł Tomczykowski.

Od czego różnice

— Dzięki nowym przepisom podatnicy, którzy będą ustalać różnice kursowe na podstawie przepisów o rachunkowości, zaliczą do przychodów lub kosztów uzyskania przychodów ujęte w księgach rachunkowych różnice kursowe wynikające z transakcji walutowych, z wyceny składników aktywów i pasywów wyrażonych w walucie obcej czy z wyceny pozabilansowych pozycji w walutach obcych — zaznacza Paweł Tomczykowski.

Dotychczas przedsiębiorca nie może zmniejszyć swojego dochodu, jeśli posiadana przezeń waluta obca lub papiery wartościowe w walucie obcej straciły na wartości. Taki spadek wartości pomniejszał jego wynik finansowy, ale nie dochód podatkowy. Jest to niekorzystne finansowo dla tych firm, które muszą dysponować przez cały czas walutą po to, żeby realizować płatności dla kontrahentów.

Obecnie nastąpi odejście od świętej zasady, że tylko zrealizowane różnice kursowe mają skutek podatkowy. Od Nowego Roku nawet niezrealizowana transakcja walutowa może pomniejszyć dochód i podatek. Podatnik nie będzie zatem czekał aż do momentu, gdy zapłaci walutą obcą, sprzeda ją czy też inne aktywa w niej wyrażane.

— Skutki wyceny będą mogły być kosztem lub przychodem podatkowym. Przedsiębiorca wybiera okresy wyceny. Dla celów podatkowych powinien jej dokonać na ostatni dzień każdego miesiąca i na ostatni dzień roku podatkowego lub na ostatni dzień kwartału i na ostatni dzień roku podatkowego albo wreszcie tylko na ostatni dzień roku podatkowego — przekonuje Marek Kolibski.

Wybór należy do przedsiębiorcy. Powinna go poprzedzać wnikliwa kalkulacja opłacalności. Warto pamiętać, że wybrany termin wyceny musi być stosowany bez zmian przez pełny rok podatkowy.

Dodatnie i ujemne

W ustawie o CIT znalazły się pojęcia dodatnich i ujemnych różnic kursowych, które miały dotąd charakter jedynie bilansowy.

— Jeśli koszty lub przychody są wyrażone w walucie obcej, to jest rzeczą naturalną, że od dnia poniesienia kosztu lub otrzymania przychodu należnego do dnia faktycznej płatności kurs ulega zmianie — informuje Marek Kolibski.

— Kiedy zmiana kursu będzie korzystna, to zapłacimy mniej lub nam zapłacą więcej w walucie. Wtedy powstanie dodatnia różnica kursowa. W przeciwnym razie powstanie ujemna różnica — wyjaśnia Paweł Tomczykowski.

Różnice kursowe powstają przy zmianie posiadanych przez przedsiębiorcę wartości walut. Dodatnie i ujemne różnice kursowe będą naliczane w okresie od wpływu do wypływu walut z konta walutowego podatnika. Istotna będzie tu zmiana wartości waluty od dnia wpływu do dnia wypływu z konta.

Różnice kursowe powstają również wtedy, kiedy dajemy lub otrzymujemy pożyczkę (kredyt), a gdy następuje jej spłata, zwraca się nam więcej lub mniej albo my zwracamy więcej lub mniej. Ostatnio np. na pożyczkach walutowych zarabiają wszyscy, gdyż mocny złoty oznacza, że kapitału oddajemy mniej niż wzięliśmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Jakubczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu