II NFI planuje fuzję Frotexu i Zwoltexu

II NFI planuje fuzję Frotexu i Zwoltexu

II NFI planuje fuzję Frotexu i Zwoltexu

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 15-10-1998, 00:00

II NFI planuje fuzję Frotexu i Zwoltexu

ZNAKI ZAPYTANIA: Chcielibyśmy wiedzieć wcześniej, czy konsolidacja przeprowadzona za pieniądze na inwestycje będzie opłacalna — mówi Josel Czerniak, prezes Frotexu. fot. ARC

II NFI przygotowuje połączenie Zakładów Przemysłu Bawełnianego Frotex i Zwoltexu ze Zduńskiej Woli. Byłby to wstęp do pozyskania zachodniego inwestora o międzynarodowej renomie.

Prudnicki Frotex miał wejść na giełdę na początku 1999 r. Do odstąpienia od planu, który miał przynieść firmie około 40 mln zł, zmusiła firmę fatalna koniunktura na giełdzie.

Zgodnie z planem

— Jeżeli sytuacja poprawi się, ponownie zastanowimy się nad wejściem do obrotu publicznego. Wstępnie zaplanowaliśmy debiut na ostatni kwartał przyszłego roku.

W czerwcu 1999 roku rozpoczniemy modernizację wydziału tkalni. Dzięki wymianie maszyn produkcja wzrośnie o blisko 15 proc. — mówi Josel Czerniak, prezes Frotexu.

Na realizację projektu potrzeba około 25 mln zł. Firma jest w stanie wyłożyć połowę tej kwoty. Reszta środków będzie pochodzić z kredytów zaciąganych w bankach oraz u dostawców sprzętu.

— Wcześniej zastanawialiśmy się nad emisją obligacji, ale nasi doradcy uznali, że ta forma zdobywania pieniędzy jest najlepsza dla spółek już notowanych na giełdzie. Co prawda kredyty zwiększą koszty finansowe oraz pogorszą roczne wyniki spółki, ale w dłuższym okresie inwestycje wpłyną na umocnienie rynkowej pozycji firmy — tłumaczy prezes Czerniak.

Tymczasem II NFI, główny akcjonariusz Frotexu, przygotowuje projekt połączenia prudnickiego producenta ręczników z innymi firmami z branży. W roli partnera najchętniej widziałby jej największego konkurenta — Zwoltex ze Zduńskiej Woli. Obie firmy kontrolują po około 40 proc. rynku.

— Zwoltex ma nieco większe udziały w rynku krajowym, ale Frotex może pochwalić się większym, ponad 50-proc. udziałem eksportu w produkcji. Połączenie obydwu firm pozwoliłoby na kontrolowanie 80 proc. krajowego rynku. W grę wchodzi np. alians strategiczny, który w najprostszej wersji polega na dzieleniu się rynkiem — firma rezygnuje z niektórych asortymentów na rzecz partnera, który też odstępuje od produkcji części wyrobów — wyjaśnia dyrektor Marian Krzemiński z II NFI.

Różny punkt widzenia

Prezes Czerniak widzi konsolidację branży nieco inaczej.

— Grupa powinna działać pod szyldem jedego zakładu, który będzie kontrolował większościowe udziały w pozostałych przedsiębiorstwach. Wiem, że fundusz rozmawia z dwoma czy trzema znanymi na rynku producentami wyrobów bawełnianych. Łączenie firm niesie za sobą spore wydatki. Chcielibyśmy więc wiedzieć wcześniej, jakie skutki da konsolidacja — dodaje Josel Czerniak.

Na razie NFI nie przedstawiał oficjalnie swoich pomysłów Zwoltexowi — fundusz czeka na wybór nowego zarządu zduńskiej firmy. Sławomir Kacperowski, prezes Zwoltexu, nie wiedział o tych planach, ale przyznaje, że to dobry pomysł.

— Jeżeli urząd antymonopolowy nie będzie miał nic przeciwko powstaniu tak dużego podmiotu, mamy szansę stworzyć silną grupę, która sprosta rosnącej europejskiej konkurencji — ocenia Sławomir Kacperowski.

— Niewykluczone, że zainteresujemy się tym projektem, jeżeli okaże się, że daleko posunięta współpraca z Frotexem przyniesie Zwoltexowi wyraźne korzyści — mówi Dariusz Kordala z PBG Fundusz Inwestycyjny, który jest głównym udziałowcem Zwoltexu.

Grunt dla inwestora

Dyrektor Krzemiński podkreśla, że połączenie z równym sobie partnerem ma sens tylko wówczas, jeśli następnym krokiem będzie sprzedaż skonsolidowanych firm zagranicznemu inwestorowi strategicznemu.

— Mamy listę kilkunastu potencjalnych inwestorów, których chcemy zainteresować naszym pomysłem. Interesują nas kontakty z globalnymi firmami odzieżowymi o rocznych obrotach przekraczających 1 mld USD, które mają rozpoznawalną markę i produkują poza granicami własnego kraju — twierdzi Marian Krzemiński.

W Polsce działa tylko pięć liczących się zakładów bawełnianych. Obok Frotexu i Zwoltexu są to: Frotte z Bogatyni, Dal z Głuszycy i publiczny już Bielbaw z Bielawy. Za granicą rywalizują one przede wszystkim z firmami tureckimi i portugalskimi.

TO DOBRY POMYSŁ: Razem stworzylibyśmy grupę zdolną konkurować w Europie — ocenia Sławomir Kacperowski, szef Zwoltexu. fot. ARC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska