III kwartał wciąż dobry (opinia)

ZARZĄDZAJĄCY SKARBIEC TFI
opublikowano: 06-10-2011, 00:00

W minionym tygodniu parlamenty kolejnych krajów strefy euro (Niemiec, Finlandii, Estonii oraz Austrii) wyraziły zgodę na powiększenie funduszu ratunkowego EFSF. Formalne zatwierdzenie zmian w statucie funduszu wymaga jeszcze zgody Słowacji, Malty oraz Holandii. W tym gronie najbardziej sceptycznie do sprawy podchodzą politycy słowaccy, dlatego też wynik głosowania w tym kraju oczekiwany jest z największą niecierpliwością (głosowanie dopiero 17 października). Rynki stopniowo przyzwyczajają się już zaś do sytuacji permanentnej niepewności. Następujące po sobie wydarzenia nie robią już na inwestorach większego wrażenia. Dzieje się tak, gdyż do świadomości rynku przebił się już najwyraźniej fakt, że bankructwo Grecji jest nieuniknione. Dlatego nawet sygnały o tym, że redukcja zobowiązań greckich wobec europejskich banków może sięgnąć aż 50 proc., nie wpływają szczególnie na nastroje inwestorów.

Sprawa problemu zadłużeniowego peryferii strefy euro zdążyła już w dużym stopniu zaszkodzić sytuacji na rynkach, wpłynąć negatywnie na nastroje konsumentów oraz powstrzymać przedsiębiorstwa od podejmowania nowych przedsięwzięć inwestycyjnych. Pogarsza to jeszcze bardziej i tak dosyć ponury obraz sytuacji gospodarczej na świecie, którą na 2012 r. można krótko określić terminem „spowolnienie”, a być może nawet „recesja”. Ogromną przeszkodą w sprawnym rozwiązaniu kryzysu zadłużeniowego jest „konfederacyjny” charakter Unii Europejskiej, gdzie rządy poszczególnych państw-członków nie mogą dojść do optymalnego i szybkiego rozwiązania. Celne wydają się rady Amerykanów, którzy zalecają politykom europejskim jak najszybsze wzmocnienie EFSF oraz dokapitalizowanie europejskich banków, a także utworzenie pomiędzy krajami strefy euro unii fiskalnej.

Mimo pojawiających się nieustannie na pierwszych stronach gazet informacji nt. kryzysu, warto zaznaczyć, że większość danych makroekonomicznych (wysoka sprzedaż detaliczna, utrzymujące się powyżej granicy 50 pkt indeksy PMI/ISM, „odbijające” wskaźniki nastroju, czy ostatnia, pozytywna rewizja danych nt. wzrostu PKB w USA) wskazują, że mimo pokaźnych spadków na giełdach, ostatnie miesiące nie były — jeszcze — tak bardzo złe dla „realnej” gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZARZĄDZAJĄCY SKARBIEC TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu