Ile jeszcze do dołka na WIG?

Tomasz Hońdo, starszy analityk Quercus TFI
aktualizacja: 04-06-2018, 07:57

Uporczywa zniżka notowań na GPW każe zacząć zastanawiać się nad tym w jakim punkcie rynek będzie na tyle "wyprzedany", że będzie istniało duże prawdopodobieństwo zatrzymania fali spadkowej.

Metod poszukiwania takiego potencjalnego dna jest oczywiście wiele, my skupimy się na jednym z naszych ulubionych wskaźników technicznych - oscylatorze RSI w układzie miesięcznym (czyli obliczanym na podstawie danych miesięcznych, a nie dziennych). Analiza tego wskaźnika już niejednokrotnie pozwalała nam wyciągać trafne wnioski.

Na razie miesięczny RSI spadł nieco poniżej 50 pkt. Jeszcze w lecie ub.r. był w tzw. strefie wykupienia (powyżej 70 pkt.). Jakaś część spadków oczywiście za nami.

Jeśli jednak popatrzymy na historię, to okazuje się, że kolejne istotne dołki koniunktury miały miejsce przy jeszcze niższych poziomach miesięcznego RSI.

Pokusiliśmy się o prostą symulację. Do jakich poziomów musiałby spaść WIG, by miesięczny RSI osiągnął te historyczne dołki?

 

 Oczywiście najbardziej katastroficznie wygląda symulacja zakładająca powtórkę z lat 2008/2009, gdy RSI zszedł rekordowo nisko na skutek globalnej paniki. W takim scenariuszu WIG musiałby spaść do 26,5 tys. pkt. Ale podkreślmy, że ten wariant jest absolutnie ekstremalny i odosobniony. Wszystkie pozostałe historyczne przypadki (wśród których też nie brakowało przecież dramatycznych wydarzeń) mieszczą się co ciekawe w dość wąskim przedziale ok. 46,5-52,5 tys. pkt. To oznaczałoby, że WIG musiałby spaść jeszcze o  jakieś 9-19%, by miesięczny RSI znalazł się w strefie historycznych dołków (z pominięciem ekstremalnego przypadku z 2009 roku).

Reasumując, polski rynek akcji ma za sobą już dość pokaźny spadek (WIG od szczytu zniżkował o ok. 15%), w wyniku którego oscylator RSI (miesięczny) znalazł się w połowie przedziału swych wahań (jeszcze w lecie ub.r. był w górnej strefie tego przedziału). Ale czy to wystarczy do zahamowania przeceny? Analizując historyczne ruchy spadkowe można dojść do wniosku, że niekoniecznie i że należy liczyć się z ryzykiem (ale nie gwarancją) kontynuacji tej tendencji aż do osiągnięcia niższych poziomów przez RSI. Pocieszające jest to, że osiągnięcie takich pułapów historycznie oznaczało zazwyczaj (z pominięciem ekstremalnego przypadku 2008/2009) bardzo dobre okazje do ... zakupów.

Niniejsza analiza ma wyłącznie charakter edukacyjny i nie powinna być traktowana jako rekomendacja inwestycyjna lub informacja sugerująca określoną strategię inwestycyjną.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo, starszy analityk Quercus TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ile jeszcze do dołka na WIG?