Ile młodzi chcą zarabiać

Mirosław Konkel
opublikowano: 29-06-2007, 00:00

IM WIĘCEJ WYNEGOCJUJESZ, TYM WIĘCEJ ZAINWESTUJESZ: Chyba każdego ciekawi, ile chcą zarabiać nowi pracownicy. Bo skoro młody chce kwoty X, to doświadczony może chcieć dwa albo trzy razy więcej.

kazuje się, że młodzi pracownicy mają spore apetyty. Nie tak jak ich o parę lat starsi koledzy, którzy gotowi byli przez parę miesięcy nawet na darmowe staże, byle w końcu dostać posadę. W związku z przyspieszeniem gospodarki apetyty młodych Polaków znów rosną. Starszych zresztą też.

— Stawiamy swoim firmom wymagania płacowe prawie tak samo wysokie jak przed recesją — twierdzi Jacek Karczewski, doradca personalny.

Potwierdzają to m.in. badania prowadzone przez stowarzyszenie studentów nauk ekonomicznych AIESEC. Wynika z nich, że w 2001 r. statystyczny żak marzył, by na początku swej drogi zawodowej zarobić 3,3 tys. zł brutto. Potem zdecydowanie obniżył wymagania. Dwa lata temu na starcie zadowoliłby się 2,1 tys. zł brutto. Teraz spodziewa się pierwszej wypłaty 2,2 tys. zł, ale po roku oczekuje podwyżki do 3,2 tys. zł.

To i tak dużo mniej niż wynagrodzenie, które — jego zdaniem — gwarantowałoby odpowiedni poziom życia. Ten „odpowiedni poziom” zaczyna się od 5,2 tys. zł miesięcznie.

Z kolei z badania, które zrobiła firma doradcza Universum Polska, wynika, że przeciętna oczekiwana miesięczna płaca brutto zaraz po studiach wynosi 2,7 tys. zł brutto.

Różne apetyty

Wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Badanie AIESEC pokazuje, że najwięcej chcieliby zarabiać studenci renomowanej Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu — na początek 3,3 tys. zł, po roku 5 tys. zł. Z kolei najskromniejsze wymagania mają żacy z Politechniki Świętokrzyskiej — pierwsze wynagrodzenie 2,2 tys. zł, a po roku 3,3 tys.

Warto też zwrócić uwagę na różnicę między oczekiwaniami badanych z uczelni warszawskich i tych, którzy studiują w innych zakątkach kraju.

— Pierwsi chcieliby dostawać średnio 3,1 tys. zł, drugich uszczęśliwiłoby wynagrodzenie dużo niższe, bo wynoszące 2,4 tys. zł — mówi Natalia Chomicka z Universum.

Niemałe są też ambicje finansowe młodych inżynierów — co pokazuje badanie PROinżynier, wykonane pod koniec ubiegłego roku przez Stowarzyszenie Studentów Best we współpracy z firmą inżynierską Prochem. Mniej niż jeden procent studentów kierunków technicznych zgodziłoby się na wynagrodzenie poniżej 1,5 tys. zł netto. Około 20 proc. ankietowanych zaznaczyło przedział między 1,5 tys. a 2 tys. zł netto. Ponad 40 proc. usatysfakcjonowałyby zarobki od 2 do 3 tys. zł netto. Co ciekawe, ponad 8 proc. pytanych deklarowało, że zaraz po opuszczeniu murów uczelni zasługuje na miesięczne pobory przekraczające 5 tys. zł netto.

Kto chce więcej

Na oczekiwania finansowe wpływa także to, czy młodzi zamierzają wyjechać za granicę, czy zostaną w kraju. Przyszli inżynierowie, którzy myślą o wyjeździe, chcą zarabiać więcej. Niemal 40 proc. z nich zadowoli wynagrodzenie od 3 do 5 tys. zł. Tymczasem średnie oczekiwania ogółu ankietowanych od 2 do 3 tys. zł.

Badanie PROinżynier potwierdza — niestety — stereotypy o wysokości zarobków kobiet i mężczyzn. Prawie 34 proc. pań za satysfakcjonującą uznało pensję od 1,5 do 2 tys. zł netto. Tymczasem zaledwie około 17 proc. panów przystałoby na taką kwotę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu