Ile zapłacimy za benzynę i diesla w 2011 roku?

PB
opublikowano: 02-02-2011, 00:00

Zapytaliśmy przedstawicieli firm związanych z przemysłem naftowym jakich cen paliw można się spodziewać w nadchodzących miesiącach na krajowych stacjach paliwowych. Oto, co odpowiedzieli:

Zapytaliśmy przedstawicieli firm związanych z przemysłem naftowym jakich cen paliw można się spodziewać w nadchodzących miesiącach na krajowych stacjach paliwowych. Oto, co odpowiedzieli:

Marcin Zachowicz,

rzecznik prasowy Grupy Lotos

W końcu ubiegłego tygodnia spadły ceny ropy naftowej i produktów gotowych na międzynarodowych giełdach, co przełożyło się na spadki hurtowych cen paliw płynnych w kraju. Notowania baryłki ropy nie przekroczyły spodziewanych 100 USD — a to jeden z czynników pośrednio wpływających na wysokość cen paliw na stacjach — i nic nie wskazuje na to, by mogło to nastąpić w najbliższym czasie. Pamiętajmy, że cena paliw na stacjach to suma trzech istotnych czynników, tzn. notowań paliw na rynkach światowych, kondycji polskiej złotówki oraz wysokości obowiązujących podatków. Ostatnia podwyżka podatku VAT o 1 procent, która nastąpiła wraz ze wzrostem opłaty paliwowej, nie została przeniesiona na kierowców tankujących na stacjach. Już 1 maja 2011 r. zlikwidowana zostanie jednak ulga w podatku akcyzowym dotycząca sprzedaży biopaliw i biokomponentów dodawanych do benzyn i olejów napędowych w ramach realizacji narodowego celu wskaźnikowego. Dodatkowo na wysokość hurtowych cen paliw wpływ będą miały trudne do przewidzenia wahania kursu USD/PLN, a także notowania paliw na globalnym rynku. Pocieszające jest to, że w okresie ferii i wyjazdów w góry kierowcy mogą odczuć spadek cen paliw na stacjach, co jest wynikiem przełożenia niższych cen hurtowych ustalanych przez rafinerie. Pamiętajmy jednak, że zawsze ostateczną decyzję o cenie paliw na stacjach podejmują ich właściciele na podstawie analizy rynku lokalnego, a nie koncerny paliwowe.

Michał Fronc,

analityk w departamencie analiz DM TMS Brokers

Głównymi determinantami cen paliw w Polsce są notowania ropy naftowej oraz kurs USD/PLN. W 2010 r. współczynnik korelacji między ceną benzyny bezołowiowej 95-oktanowej i notowaniami ropy naftowej typu Brent wyniósł 0,48, natomiast w relacji do kursu USD/PLN wyniósł 0,49. Z kolei cena ropy naftowej Brent skorelowana jest z notowaniami USD/PLN w stopniu -0,43. Dane te pokazują, że zarówno wzrost cen ropy na światowych rynkach, jak również umocnienie się dolara wobec złotego powodują wzrost cen benzyny na krajowym rynku. Na szczęście dla krajowych nabywców paliw te dwa czynniki najczęściej poruszają się w odwrotnej relacji, tzn. osłabieniu amerykańskiej waluty (spadkowi kursu USD/PLN) towarzyszy najczęściej wzrost ceny ropy naftowej i na odwrót. Wynika to m.in. z zależności, że denominowana w dolarach cena surowca przy spadku kursu USD staje się bardziej atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych, co zwiększa popyt na ropę, podnosząc jej cenę. Ostateczny wpływ na cenę paliw w Polsce jest wypadkową znoszącego się oddziaływania tych dwóch czynników.

Ten rok powinien przynieść dalsze umocnienie złotego względem dolara. Na wartości powinna zyskiwać również ropa naftowa wraz z postępującym ożywieniem gospodarczym, ale dynamika dalszej zwyżki powinna być mniejsza niż dynamika aprecjacji złotego. Z tego też względu ceny paliw na krajowym rynku w 2011 r. powinny podlegać powolnej, ale systematycznej tendencji spadkowej.

Rafał Zywert,

analityk rynków terminowych BM Reflex

W 2011 r. podstawowe znaczenie dla kierunku zmian cen paliw na krajowym rynku będą miały giełdowe ceny ropy, produktów gotowych i kurs dolara. Wewnętrzna sytuacja popytowo-podażowa ma nieporównywalnie mniejsze znaczenie. Istotniejsza jest wielkość marż detalicznych, które zmieniają się zależnie od trendu cenowego. Średnio w 2010 r. za litr Pb95 i ON w kraju płaciliśmy odpowiednio 4,59 zł/l i 4,30 zł/l. Średni poziom cen detalicznych Pb95 i ON w pierwszych dwóch tygodniach stycznia 2011 r. wyniósł 4,92 zł/l oraz 4,72 zł/l. Prawdopodobieństwo korekty i spadku cen paliw na stacjach w skali 10-20 gr./l wydaje się największe w I kwartale tego roku. Jednak szanse na trwałe odwrócenie wzrostowego trendu cen są niewielkie.

W 2011 r. możemy spodziewać się dalszego realnego wzrostu cen detalicznych paliw w skali roku o około 4-6 proc. (20-30 gr/l). Oznacza to, że średni poziom cen benzyn na stacjach w 2011 r. utrzyma się powyżej 4,80 zł/l. Zmniejszyć może się również różnica między cenami diesla i benzyny.

Ropa WTI w 2011 r. zdaniem Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej będzie kosztować średnio 93 USD, czyli ponad 14 USD (16 proc.) więcej niż w 2010 r. Światowa konsumpcja ropy w 2011 r. zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii wzrośnie do poziomu 89,1 mln bbl/d i w porównaniu z 2008 r. będzie to poziom o 3,6 proc. wyższy. Natomiast na krajowym rynku nadal powinniśmy obserwować wyraźny wzrost popytu na olej napędowy. Tempo wzrostu konsumpcji tego paliwa nie powinno być niższe od wzrostu realnego PKB.

Halina Pupacz,

prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych

Kiedy ostatnio ceny ropy Brent zbliżyły się do 100 USD za baryłkę, Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową zapowiedziała zwiększenie dostaw, co spowodowało obniżki na giełdach. Nie bez znaczenia były też oczywiście słabsze dane z rynku brytyjskiego oraz zapowiedzi ochładzania gospodarki Chin i Indii. Dla rynku polskiego ważna jest jednak silna pozycja złotego oraz wysoki dyferencjał — różnica w cenie ropy Brent i rosyjskiej Ural. Dlatego Orlen i Lotos mogą sobie pozwolić na obniżki. Kiedy umocnienie dolara zbiegło się z wysokimi cenami ropy, czyli w końcówce listopada 2010 r., z dnia na dzień paliwa z Płocka i Gdańska zdrożały o około 8 proc., a olej opałowy nawet o 12 proc. Jednak już od 24 grudnia 2010 r. polskie rafinerie zaczęły obniżać ceny. Wprawdzie po 7 stycznia 2011 r. nastąpiły ponowne wzrosty cen hurtowych, ale obecnie znowu mamy kilkuprocentowe spadki. Z 2-3 tygodniowym poślizgiem, potrzebnym na opróżnienie zbiorników na stacjach z zapasów nabytych w czasie podwyżek, przekłada się to na obniżkę cen detalicznych. Według notowań Polskiej Izby Paliw Płynnych od początku stycznia, kiedy ceny benzyny bezołowiowej na około 10 proc. stacji przekroczyły 5 zł/l, średnio oferta Pb95 spadła na stacjach o 5 gr/l, ON o 6 gr/l, a jedynie LPG wzrosła o 1 gr/l. Taką stabilizację z lekką tendencją spadkową będziemy zapewne obserwować także w najbliższym czasie. Należy dodać, że prawie połowa (około 2,5 zł) z obecnej ceny paliw to podatki i obciążenia względem budżetu państwa, na pozostałą część składają się w większości koszty surowca, produkcji, logistyki oraz tzw. marża rafineryjna. Na samym końcu pozostaje marża detaliczna na średniorocznym poziomie 5 proc.

Adam Czyżewski,

Główny Ekonomista PKN Orlen

Zmiany cen ropy naftowej oraz relacja kursu USD/PLN są bezpośrednimi czynnikami przekładającymi się na ceny paliw na stacjach detalicznych. Aby zrozumieć ich złożoność, spójrzmy na najsilniejsze determinanty cen ropy na światowych rynkach.

Po pierwsze, amerykański Fed decydując się na kolejną rundę luzowania fiskalnego (Quantitative Easing 2) zwiększył ilość pieniądza na rynku. Działanie to, przy niskiej inflacji i niskim wskaźniku cyrkulacji pieniądza zdaje się być jedynym sposobem stymulowania PKB. Jednak wiąże się również z wzrostem oczekiwań inflacyjnych, czego skutkiem jest globalny wzrost cen surowców.

Po drugie, kapitalne znaczenie dla popytu na ropę naftową ma zmiana regionalnej kompozycji globalnej gospodarki. Popyt na ropę odbudowuje się, napędzany przez wzrost zapotrzebowania na ropę w Chinach i krajach azjatyckich. Pomimo oczekiwanego spowolnienia w Azji, popyt na ropę w 2011 r. w krajach rozwijających się będzie rósł o ponad połowę szybciej niż w krajach zachodnich (3,2 proc. do 2,0 proc. r/r).

Po trzecie, zwracając uwagę na rolę i skalę transakcji finansowych na rynku ropy, zauważmy, że obecnie inwestorzy nie mają w co inwestować. Rynki akcji i nieruchomości nadal pozostają niepewne, a nawet obligacje nie są wolne od ryzyka. Rosną zatem ceny surowców.

Po czwarte w końcu, nie bez znaczenia pozostają niepokoje geopolityczne. Wydarzenia takie jak rewolucja w Egipcie (przez Kanał Sueski transportuje się 3 mln baryłek ropy dziennie) czy Iranie (przez Cieśninę Ormuz transportuje się 20 proc. ropy konsumowanej na świecie) pogarszają nastroje na światowych rynkach oraz zwiększają spekulacyjne zakupy ropy, windując jej cenę.

Wszystkie te czynniki czynią prognozowanie cen bardzo trudnym, szczególnie w atmosferze narastającej niepewności oraz niepokoju na światowych rynkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PB

Polecane