Imperialne fobie mogą zniszczyć najlepszy biznes

Jacek Zalewski
11-08-2005, 00:00

Naszych biją! I niestety — bić będą. W stosunkach dyplomatycznych obowiązuje zasada retorsji, zatem skoro 31 lipca w Warszawie pobici zostali trzej synowie rosyjskich dyplomatów i ich kolega Kazach, to w Moskwie można było spodziewać się... rychłego pobicia co najmniej tylu pracowników naszej ambasady — i tak się właśnie stało. Władimir Putin domagał się od polskich władz „odpowiedniej reakcji”, a tymczasem one nie tylko się przed władcą Kremla nie ukorzyły, ale nawet nie ustaliły sprawców pobicia i rabunku — obiektywnie przyznajmy, że to nasza policyjna kompromitacja. W tym stanie rzeczy strona rosyjska wzięła sprawy w swoje mocne ręce...

Chuligański incydent w Warszawie nakręcił spiralę zdziczenia obyczajów międzypaństwowych. Wygląda na to, że Rosji trafiła się długo oczekiwana okazja do radykalnego schłodzenia stosunków z Polską. Prezydent Putin do tej pory nie może się pozbierać po klęsce poniesionej na Ukrainie. Postawił tam na złego konia Wiktora Janukowycza i usiłuje zepchnąć z siebie polityczną odpowiedzialność za ów fatalny błąd. Idealnym celem zastępczym okazuje się Polska, „współodpowiedzialna” za zwycięstwo pomarańczowej rewolucji. Elementem tej strategii Putina jest także podgrzewanie konfliktu polsko-białoruskiego.

Rosja tym mocniej pragnie ukarać Polskę za jej krnąbrność, iż sama zachowuje pozycję globalnego mocarstwa, i to już nie tylko nuklearnego, lecz także gospodarczego. Po upadku Związku Radzieckiego przywódcy najbardziej uprzemysłowionych państw świata zaczęli zapraszać władców Kremla na szczyty grupy G-7 — najpierw do przedpokoju, potem na salony, aż wreszcie powierzyli Rosji okresowe przewodnictwo całej poszerzonej G-8. W przyszłym roku prezydent Putin gościł będzie jej szczyt w Sankt Petersburgu.

Co bardziej światli rosyjscy ekonomiści nie mogą pojąć, na jakiej zasadzie ich państwo awansowało do tak elitarnego grona! Przecież PKB na mieszkańca Rosji jest ponad trzy razy niższy niż średnia pozostałej siódemki, poza tym strukturą obrotów Rosja wciąż przypomina kolonię — surowce przynoszą jej 70 proc. przychodów z eksportu. Przyczyny awansu leżą zatem gdzie indziej — po prostu przywódcy G-7 oglądali katastroficzny film „Obcy — ósmy pasażer Nostromo” i uznali, że z owym obcym lepiej się oswoić, niż zostać przez niego zniszczonym.

Prowadzenie biznesu w Rosji napotyka wiele barier prawnych, finansowych czy logistycznych. Jednak największym problemem pozostaje okoliczność, iż na tym gigantycznym rynku zbytu polityka nadal dominuje nad rachunkiem ekonomicznym. Wielu polskich przedsiębiorców podkreśla, że dla rosyjskich kontrahentów wciąż bardzo ważna jest okoliczność — czy „Polsza” jest obecnie przyjazna i co na to powie Kreml...

Mijają wieki i zmieniają się ustroje, a w Rosji ludzka aktywność tradycyjnie uruchamiana jest na sygnał władzy absolutnej, wszystko jedno — cara, sekretarza generalnego partii czy wybranego demokratycznie, ale autorytarnego w działaniu prezydenta. Problem w tym, na ile ów absolutyzm jest oświecony — car Piotr był takim wyjątkiem, że do dzisiaj tytułowany jest Wielkim. Uważający się za jego następcę, Putin deklaruje w swoich orędziach, iż „Rosja musi stworzyć wolny i demokratyczny system polityczny oraz odbudować zaufanie biznesu”, ale wiele jego czynów — choćby rozprawianie się z nieposłusznymi finansowymi potentatami — przeczy owym deklaracjom.

Dla Rosji bardzo krępująca jest konieczność formalnego traktowania Polski jako pełnoprawnego członka Unii Europejskiej. Moskwa najchętniej przerzuciłaby ponad naszymi głowami most gospodarczy do starej unijnej Piętnastki, szczególnie do Niemiec i Francji. Ta uzasadniona politycznie koncepcja może zmaterializować się w postaci gazociągu pod dnem Bałtyku, mimo jego bezsensu ekonomicznego. Niestety, zanosi się na to, że po podwójnych jesiennych wyborach w naszym kraju symbolizująca obecne stosunki polsko-rosyjskie chłodziarka może zostać zastąpiona przez zamrażarkę...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Imperialne fobie mogą zniszczyć najlepszy biznes