Imprezy się rozkręcają po kryzysie

Dorota Czerwińska
opublikowano: 09-04-2010, 00:00

Elastyczność i otwarcie na klienta — to recepta na przetrwanie kryzysu, jaką podają organizatorzy imprez dla firm.

Najlepiej mają się organizatorzy spotkań dla firm, którzy połączyli je z edukacją

Elastyczność i otwarcie na klienta — to recepta na przetrwanie kryzysu, jaką podają organizatorzy imprez dla firm.

Turystyka biznesowa, obejmująca również branżę spotkań, bardzo szybko się do niedawna rozwijała. Wartość rynku konferencji, kongresów, wyjazdów motywacyjnych i innych spotkań związanych z działalnością zawodową uczestników szacowano na wiele miliardów dolarów. Cykliczność wielu spotkań organizacji branżowych spowodowała, że ich organizatorzy szukali nowych miejsc, atrakcyjnych dla uczestników i z odpowiednią infrastrukturą. Sytuację zmienił kryzys. Zmalała liczba zamawianych przez firmy imprez. Ograniczenia odczuła branża turystyki biznesowej, a za nią także hotele i ośrodki konferencyjno-szkoleniowe. Jak podaje branżowa prasa, w pierwszej połowie 2009 r. dwie trzecie obiektów hotelarskich w Polsce odczuło spadek liczby gości.

— Wielu klientów całkiem zamroziło budżety na szkolenia, konferencje czy integrację w firmie. Dopiero kiedy okazało się, że nie jest tak źle, jak mówiły prognozy, znowu zaczęto wydawać pieniądze, choć znacznie mniej niż w poprzednich latach. Zmniejszyły się budżety, dlatego klienci uważniej wydawali każdą złotówkę — mówi Krzysztof Michniewicz, dyrektor generalny Incentive Concept

Firmowe eventy

Zdaniem Sławomira Wróblewskiego prezesa Meetings Management kryzys najbardziej dotknął firmy, które organizowały imprezy integracyjne.

— Straty związane z tym produktem wynoszą nawet 75 proc. Klienci masowo rezygnowali ze spotkań służących jedynie integracji pracowników i wizerunkowi przedsiębiorstw — informuje Sławomir Wróblewski.

Jego zdaniem kryzys osz-czędził tylko imprezy, które mają wartość edukacyjną, czyli seminaria, konferencje, kongresy. Bez uszczerbku wyszli z niego zwłaszcza organizatorzy, którzy otrzymali finansowe wsparcie z UE. Z branżą pożegnały się firmy, które nie znalazły sposobu na kryzys, ale przede wszystkim te, którym zabrakło elastyczności, otwarcia na klienta, profesjonalnej obsługi.

— Integracja pracowników nie polega na zaproszeniu na imprezę firmową znanej osoby. Czas na mądre spotkania, odpowiadające potrzebom pracowników. Żeby je zorganizować, trzeba poznać ich opinie, a takie badania powinny przeprowadzać same firmy — dodaje Sławomir Wróblewski.

Trudno zrezygnować z incentive travel. Zwłaszcza gdy są poważnym czynnikiem wpływającym na sprzedaż.

— Na pewno są teraz tańsze, mniej ekskluzywne, a co za tym idzie — "poprawne politycznie". Nie może być tak, że firma tnie koszty, przeprowadza restrukturyzację, a pewnej grupie pracowników funduje egzotyczną podróż. Trzeba wyważyć, na co w takiej sytuacji firma może sobie pozwolić. Z kolei od organizatorów wymaga to większej pomysłowości. Jeśli podróż nie może być egzotyczna, to niech będzie niezapomniana z innego powodu — radzi Sławomir Wróblewski.

Ten rok pokaże

Rok 2009 był trudny również dla ośrodków szkoleniowych i konferencyjnych.

— Najlepiej poradziły sobie te, które wykazały się elastycznością. Łatwiej było negocjować warunki, niektórzy dodawali do pakietów dodatkowe usługi, np. wynajem sal konferencyjnych — mówi Krzysztof Michniewicz

Najlepiej przed kryzysem obroniły się ośrodki, które łączyły wiele źródeł dochodów. Postawiły np. na pakiety dla indywidualnych klientów — imprezy okolicznościowe, święta, wyjazdy weekendowe. Wiele ośrodków konferencyjno-szkoleniowych rozszerzyło usługi o wellnes czy SPA.

Czy zatem najgorsze już za nami? Krzysztof Michniewicz jest optymistą. Twierdzi, że prognozy na rok 2010 są bardzo dobre.

— Polska przetrwała zły czas. Mocna złotówka sprawia, że wyjazdy incentive są tańsze. Klienci zrozumieli, że nie ma na co czekać i trzeba inwestować w klientów, partnerów i pracowników — twierdzi Krzysztof Michniewicz.

Zdaniem Sławomira Wróblewskiego za wcześnie jednak jeszcze mówić o odbiciu w górę.

— To dopiero pokaże obecny rok. Na pewno w branży będą potrzebne zmiany jakościowe — zauważa Sławomir Wróblewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy