In Point wygra zyski w totolotku

KAJ
opublikowano: 18-07-2011, 00:00

Internetowa spółka — oprócz łączenia geolokalizacji z zakupami grupowymi — upatruje

Internetowa spółka — oprócz łączenia geolokalizacji z zakupami grupowymi — upatruje

źródła zysków w hazardzie.

"Informujemy, że poprzez spółkę zależną wygraliśmy w totolotku 70 mln zł" — tak może brzmieć jeden z przyszłych komunikatów In Point, notowanego na NewConnect. Od czego zależy, kiedy się ukaże? Od szczęścia i wysokości kumulacji np. w europejskiej megaloterii EuroMillions.

Strzał w szóstkę

Kluczem do sukcesu ma być Globlotto, internetowa spółka kontrolowana przez In Point. Globlotto to nic innego jak wirtualna kolektura. Polscy gracze, sami lub grupowo, obstawiają losy w zagranicznych loteriach jak i w Lotto, polski serwis je kupuje. Ściskając kciuki za wysokie wygrane.

— Jeden z zapisów regulaminu mówi, że w przypadku większych sum jako operator pobieramy 10 procent z puli — tłumaczy Kamil Kuchta, prezes In Point.

A kilka dni temu jeden z graczy w Wielkiej Brytanii zgarnął równowartość ponad 700 mln zł.

— Dopiero udoskonalamy ten serwis, testujemy nowe możliwości i nie inwestujemy na razie w jego marketing. A i tak mamy dziennie 2-3 tys. użytkowników i kilkaset zamówień losów — przekonuje szef In Point.

Warszawska spółka pracuje też nad dwoma innymi projektami. Cel — zintegrować je w spójną, zyskowną całość.

Lojalność z GPS

Pierwszym elementem układanki jest Fezi.pl, serwis zakupów grupowych, mający mutację w Czechach. Zespół handlowy Fezi liczy kilkanaście osób i tyle też miast obsługuje. Portal dziennie ma 4-6 tysięcy użytkowników, minimalna marża serwisu to 25 proc. Jest jednak jeden podstawowy problem — to drugoligowy gracz w stawce blisko 50 podobnych serwisów w Polsce. Jak się wyróżnić? Zrobić to, co trafiło w dziesiątkę w Stanach Zjednoczonych, jak np. Foursquare, aplikacja mobilna wykorzystująca GPS.

— Testujemy właśnie serwis Goplaces, jego sednem też jest geolokalizacja. To aplikacja na telefony i komputery, za pomocą której możemy zalogować się do profilu danego lokalu i w ten sposób zdobywać punkty za regularne odwiedzanie np. restauracji — wyjaśnia Władysław Sędzielewski, wiceprezes In Point i zarazem były wiceprezes LST Capital, głównego inwestora w internetowej spółce.

Goplaces to projekt spółki Locitech, w której In Point ma niemal połowę udziałów. Na ostatnie zakupy inwestor z NewConnect wydał ponad 0,6 mln zł.

— Goplaces zaoferuje może mniejsze upusty, ale będzie budował lojalność użytkowników — zapewnia Kamil Kuchta.

E-kolektura też wciąga

80%

Taki odsetek aktywnych użytkowników Globlotto przynajmniej raz kupiło szczęśliwy los za pomocą tego serwisu.

2

Tyle razy masz większe szanse wygranej, jeśli grasz w zagraniczne loterie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy