Indeksom przyda się odpoczynek

Katarzyna Płaczek
30-01-2006, 00:00

WIG20 w minionym tygodniu znacząco zbliżył się do psychologicznej bariery 3000 pkt. Jednak im bliżej było do tego poziomu, tym rynek stawał się w widoczny sposób coraz cięższy. Coraz mniej spółek notowało wzrost, a dodatkowo jego skala była coraz mniejsza. Czwartkowa sesja przyniosła więc kolejny, po wysokiej zmienności, poważny sygnał nadchodzącej korekty.

Na wykresie indeksu największych spó-łek powstała formacja objęcia bessy. I choć brakuje jednoznacznego potwierdzenia w obrotach, to pojawienia się takiej formacji nie można bagatelizować. Na pewno nie powinno się tego robić w sytuacji, kiedy pojawiają się równolegle negatywne sygnały na wskaźnikach. A z takimi mamy do czynienia na RSI14, który wykonał ruch powrotny do swojej przełamanej linii trendu wzrostowego i ponownie powędrował w dół. Dodatkowo, na tym wskaźniku widnieją negatywne dywergencje, które znajdują potwierdzenie także w oscylatorze Ultimate. Ponadto, jeżeli byki są już za słabe, by wykorzystać mocny akcent zza oceanu — a z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w piątek — to jest to z pewnością kolejny powód, by posiadacze akcji mogli czuć się zdecydowanie zaniepokojeni.

Pewne, choć niekoniecznie uzasadnione obawy, może też budzić historia zmagań indeksu WIG20 z okrągłymi, psychologicznymi barierami. Przyjrzyjmy się, jak WIG20 radził sobie z testowaniem poziomu 2000 pkt. Nie wyglą- dało to za dobrze. Po raz pierwszy WIG20 zbliżył się wystarczająco blisko do tego poziomu w marcu 1998 r. Byki zostały jednak mocno skarcone już na poziomie 1920 pkt. Drugie podejście kupujący wykonali dopiero na początku 2000 r., ale i wówczas nie udało się sforsować tego oporu za pierwszym razem. Lekkie naruszenie 2000 pkt spowodowało niewielką korektę, która to dopiero pozwoliła sforsować ten opór z impetem.

Jak będzie tym razem? Czy mamy realną szansę wzbić się powyżej 3000 pkt? Jak głęboka może być korekta, by trend nie został zagrożony? To są aktualne pytania na obecny czas. Odpowiedź na drugie z nich wydaje się najprostsza. Korekta będzie miała zdrowy charakter i nie będzie jednocześnie oznaką końca trendu, pod warunkiem że WIG20 nie złamie krótkoterminowej wzrostowej linii trendu, która przebiega na poziomie 2850 pkt. Pytanie tylko, czy 150 pkt, a więc niecałe 5 proc., licząc od czwartkowego sesyjnego szczytu na otwarciu (2975 pkt), pozwoli bykom się zmobilizować.

Trudno też poszukiwać oparcia do wzrostów na jakichś mitycznych wpływach biopaliw, które teraz są podobnym wabikiem na inwestorów, jak w 2000 r. internet. Istnieją bowiem obiektywne trudności na drodze do tego, by chociażby niewielka liczba spó-łek z WIG20 mogła się tym tematem interesować. Takich przeszkód nie było podczas hossy z 2000 r., gdyż w internet mógł wejść każdy. Jakiekolwiek komunikaty ze spółki o takiej charakterystyce czy też strategii skutecznie windowały ceny. Jest jednak nieco za wcześnie, by odpowiedzieć na pierwsze z postawionych powyżej pytań. Chwilowo jednak potencjał wzrostowy wydaje się mocno ograniczony. Myślę, iż lepiej zastanowić się teraz chociażby nad częściową realizacją zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Indeksom przyda się odpoczynek