Indeksy GPW odbiły po trzech dniach korekty

(Artur Szymański)
opublikowano: 23-11-2005, 17:24

Giełdowi inwestorzy zaczynają się uodparniać na nieodpowiedzialne – delikatnie mówiąc – wypowiedzi ministrów rządu PiS. Trudno się temu dziwić skoro prawie każdy dzień przynosi medialne popisy rządowych luminarzy.

Giełdowi inwestorzy zaczynają się uodparniać na nieodpowiedzialne – delikatnie mówiąc – wypowiedzi ministrów rządu PiS. Trudno się temu dziwić skoro prawie każdy dzień przynosi medialne popisy rządowych luminarzy. Do Teresy Lubińskiej, której nie podoba się obecność hipermarketów w Polsce i premiera Marcinkiewicza grożącego palcem rafineriom, dołączył w środę , minister skarbu, którego wypowiedzi zmroziły akcjonariuszy PGNiG.

Oświadczył on, że prywatyzacja gazowego monopolisty była „skandaliczna” i zapowiedział, że zrobi wszystko co w jego mocy, by ją odwrócić. Po południu uszczegółowił, że chodzi o nacjonalizację części majątku spółki. Nietrudno wyobrazić sobie jak tę zapowiedź przyjęli inwestorzy. Reakcją na słowa ministra był gwałtowny spadek kursu o 10 groszy. Straty udało się odrobić dopiero w ostatniej godzinie sesji.

Jakby tego było mało, Andrzej Mikosz raczył podzielić się też z opinią publiczną swoim zdaniem o kulturze zarządczej PKN Orlen określając ją jako „tragiczną”. Abstrahując od sedna sprawy nie wydaje się aby soczyste epitety kierowane pod adresem największych spółek GPW wpływały na poprawę klimatu inwestycyjnego.

Inwestorzy tym razem jednak puścili słowa ministra mimo uszu, bo inaczej akcje PKN Orlen nie zdrożałyby o 2,1 proc. Zwyżkę można potraktować jako odreagowanie spadów z trzech poprzednich dni. Jak na tak dużą firmę, zainteresowanie jej akcjami było niewielkie, obroty sięgnęły tylko 55 mln zł.

Najsłabiej w gronie WIG20 zaprezentowały się walory KGHM tracąc na zamknięciu 1,9 proc. Przecenie towarzyszyły duże obroty 120 mln zł. Wpłynęło na to kilka czynników. Przede wszystkim na giełdzie w Szanghaju tąpnęła cena miedzi aż o 4 proc. Nie bez znaczenia było też obniżenie rekomendacji do „redukuj” przez DM BZ WBK z ceną docelową 45 zł. O zmniejszeniu zaangażowania w kapitale kombinatu do 4,76 proc. poinformował amerykański bank inwestycyjny J.P. Morgan.

Generalnie środowa sesja nie zmieniła obrazu rynku. Główny indeks odreagował wzorem PKN Orlen trzy dni spadków, zyskując na zamknięciu 0,58 proc. Aktywność inwestorów była jednak bardzo mała, handel podsumowano na jedynie 430 mln zł. Podejmowaniu znaczących decyzji nie sprzyja brak czwartkowej sesji w USA, w związku z Dniem Dziękczynienia.

W gronie małych spółek brylowały te same spółki co w poprzednich dniach. W najlepsze kręci się karuzela spekulacji walorami Energoaparatury, dynamiczną hossę kontynuuje Próchnik. Aż o 50 proc. wystrzelił Strzelec. Spółka nie opublikowała komunikatu uzasadniającego tak wysoki wzrost notowań. Nie chciał też go skomentować Adam Brodowski, główny udziałowiec firmy (wraz z żoną). Wiadomo jedynie, że rozpoczęto próbny rozruch instalacji do produkcji opakowań z tworzywa sztucznego i aluminium przeznaczonych dla przemysłu spożywczego. Wtorkową ponad 10 proc. stratę odrobił częściowo Bioton. BA CA sprzedał we wtorek pakiet 11,24 proc. akcji Biotonu po cenie jednostkowej 9,0 zł. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane