Indeksy GPW oddaliły się od linii trendu wzrostowego

Piotr Kuczyński
opublikowano: 18-03-2004, 00:00

We wtorek wszystko w USA zapowiadało wzrost indeksów. Pięć minut po otwarciu DJIA rósł o ponad 100 pkt. Taki entuzjazm był podejrzany, ale zwyżkę zapowiadał. Trwa prawdziwy rollercoaster. W czwartek na DJIA ponad 100 pkt do dołu, w piątek prawie tyle do góry, w poniedziałek znowu więcej niż sto do dołu, a we wtorek po kilku minutach znów +100 pkt. To świadczy o dużym rozchwianiu rynku.

W połowie sesji na rynek dotarły informacje o tym, że ugrupowanie islamskie grozi Francji zamachami. To przestraszyło inwestorów, bo teraz wystarczy coś powiedzieć o ataku i indeksy spadają. Rynek jednak wyszedl z tego i zaczął rosnąć przed komunikatem Fed. Fed co prawda powtórzył swoją mantrę: ryzyko inflacji jest równe ryzyku deflacji, a stopy długo pozostaną bez zmian. Jednocześnie oświadczył, że sytuacja na rynku pracy pozostaje niepewna. O tym ostatnim wiedzą wszyscy, ale do tej pory członkowie Fed byli tak bardzo optymistyczni w swoich wypowiedziach, że ta ostrożność była zimnym prysznicem — indeksy spadały. Ostatnia godzina sesji należała jednak do optymistów, dzięki czemu sesja zakończyła się sporym wzrostem, który nie zmienił trendu. Na wykresach nadal widać, że budowana jest prospadkowa flaga.

Wczoraj jednak ta sesja wprowadziła rynek w dobry nastrój. Nie widać było niczego, co mogłoby wystraszyć inwestorów, a oscylatory były nadal bardzo wyprzedane, więc indeksy rosły. Co prawda, kolejne pogróżki terrorystów, tym razem wobec Francji, powinny pogorszyć nastroje w Eurolandzie, ale fakt, że sesja w USA zamknęła się sporym wzrostem, zmusił inwestorów do kupowania akcji. Tyle tylko że nie było widać entuzjazmu. To nie dziwi, bo nie było impulsu ze sfery makro — dane o produkcji przemysłowej były bardzo słabe. Trudno o znaczną zmianę nastrojów, kiedy tak naprawdę nic nowego się nie wydarzyło. Jednak oczekiwanie na dalszy ciąg odbicia w USA optymizm z czasem wzmacniało.

Dziś jest nieco danych makro i wyników spółek. Wydaje się jednak, że najważniejszy będzie indeks Fed z Filadelfii, pokazujący, jak rozwijała się w marcu gospodarka w tym regionie. Problem w tym, że ten indeks podawany jest po zamknięciu rynków w Eurolandzie. Nie przypuszczam, by tygodniowe dane z rynku pracy w USA miały znaczący wpływ na rynki. Musiałyby być wyjątkowe. U nas — teoretycznie — dane o sprzedaży detalicznej (powinny zostać podane w czasie sesji) mogą wpłynąć na kierunek indeksów, ale można zauważyć, że od bardzo dawna te świetne dane nie działały.

Wczoraj na GPW powinien nastąpić i nastąpił kolejny wzrost. Dzięki temu indeksy oddaliły się trochę od linii trendu. Co prawda, w Europie sytuacja nie wyglądała bardzo byczo, ale za to wyraźnie rósł węgierski BUX, który przecież nie ucierpiał, tak jak giełdy Eurolandu. Nadal widać, że giełdy regionu są mocniejsze od reszty świata i tak będzie w najbliższym czasie. Mimo wydawałoby się spokojnego rynku obrót był duży, co sygnalizuje, że zagranica ciągle odbiera akcje od OFE. To niewątpliwie plus dla rynku. Sytuacja techniczna była przed sesją dosyć trudna, bo CCI dał już sygnały sprzedaży, pokonując linię „0”. Oczywiście, że pułapka zawsze jest możliwa, ale trzeba zachować dużą ostrożność, bo indeksy ciągle trzymają się bardzo blisko linii trendu i w każdej chwili mogą ją przełamać.

Sytuację pogarsza to, że w piątek wygasają kontrakty. Inwestorzy przesiadając się z jednej serii na drugą i usiłując ustawić dobre dla nich zakończenie piątkowej sesji doprowadzają do gwałtownych ruchów indeksów. Pozytywnym sygnałem byłby teraz znaczny wzrost indeksów z dużym obrotem, ale to nie zapewniałoby ataku na szczyt. Ponieważ sytuacja na świecie jest nadal korekcyjna (nawet, gdyby odbicie potrwało dłużej) to tylko mocne wzrosty i wyraźne oddalenie od linii trendu pozwalałyby podczas tej korekty naszemu rynkowi na zachowanie dobrej formy technicznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Indeksy GPW oddaliły się od linii trendu wzrostowego