Indeksy GPW podażąją pod prąd trendowi w Europie

(Artur Szymański)
opublikowano: 28-02-2005, 11:04

Zawiedzeni mogą czuć się co, którzy liczyli na kontynuację dynamicznych wzrostów. Kapitał spekulacyjny nie kwapi się dziś do działania na GPW. Po wzroście na otwarciu nie ma więc już śladu.

Zawiedzeni mogą czuć się ci, którzy liczyli na kontynuację dynamicznych wzrostów. Kapitał spekulacyjny nie kwapi się dziś do działania na GPW. Po wzroście na otwarciu nie ma więc już śladu.

Ale i nie ma póki co powodów do paniki. Spadek WIG20 wyhamował przy okrągłym poziomie 2100 pkt, zaś do dolnego ograniczenia piątkowej luki hossy brakuje aż 20 pkt. Nie ma powodu do zmartwień dopóki nie zostanie ona zamknięta. Ale nawet jeśli by się tak stało to zaraz jest następne wsparcie, tym razem wynikające z czwartkowej luki hossy.

Warszawska giełda należy dziś do najsłabszych w Europie. Rosną indeksy na zachodzie kontynentu, po euforycznym piątkowym wzroście dobrze też sprawuje się indeks giełdy budapeszteńskiej. Dziś dokłada on kolejne 1,5 proc. w górę, podczas gdy można się było spodziewać raczej realizacji zysków.

Nic takiego jednak nie następuje u naszych węgierskich bratanków, mamy za to korektę u siebie. Przewodzą jej PKN Orlen z Telekomunikacją Polską, czyli spółki, które moco zachowywały się na poprzedniej sesji. Drożeją natomiast PKO BP i KGHM.

Obroty na całym rynku są relatywnie niewielkie. Około 200 mln zł w pierwszej godzinie sesji choć w wartościach bezwzględnych to dużo, ale jednak nie robią wrażenia w zestawieniu z piątkowymi 500 mln zł o tej samej porze. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane