Indeksy GPW spadłyby mocniej gdyby nie wzrost TP

(Artur Szymański)
09-05-2005, 16:45

To była sesja jednego aktora. W roli głównej inwestorzy obsadzili Telekomunikację Polską, której akcje zdominowały notowania po otrzymaniu pochlebnej rekomendacji od Citigroup.

To była sesja jednego aktora. W roli głównej inwestorzy obsadzili Telekomunikację Polską, której akcje zdominowały notowania po otrzymaniu pochlebnej rekomendacji od Citigroup.

Analitycy wydali zalecenie kupna oraz podnieśli cenę docelową do 22,5 zł. Na wieść o tym cena akcji TP w samo południe gwałtownie skoczyła z 18,15 zł do poziomu 18,9 w ciągu zaledwie pół godziny!

Błyskawiczne przekręcenie notowań telekomu z 1,5-proc. minusa na 2,7-proc. plus siłą rzeczy pomogło całemu rynkowi, który nie miał udanego początku poniedziałkowej sesji. WIG20 wystartował co prawda w pobliżu piątkowego zamknięcia, ale z każdą chwilą słabł w obliczu braku popytu. Trudno się temu było zresztą dziwić, bo za takim scenariuszem przemawiały zarówno małe spadki na giełdach Zachodu jak również osłabienie złotego. Na szczęście podaż też była bierna, co pokazywały mizerne obroty. W południe nie przekroczyły nawet 100 mln zł.

Wszystko zmieniło się kilka minut później. Inwestorów niemal równocześnie zelektryzowały rekomendacja dla TP oraz publikacja wyniku przetargu na częstotliwości UMTS. Zwyciężyła Netia Mobile. Akcje Netii szybko wzrosły, ale już po chwili równie dynamicznie spadły do poziomu wyjściowego, a nawet poniżej niego. Ostatecznie jednak na zamknięciu kurs operatora nie zmienił wartości w stosunku do piątkowego finiszu.

Gorzej natomiast zaprezentowała się reszta rynku. Pozytywna wymowa obydwu wiadomości nie na długo bowiem poprawiła nastroje inwestorom. W rezultacie systematycznego osuwania od półmetka notowań, WIG20 zakończył dzień 0,27-proc. spadkiem. Poniedziałek był więc już dziewiątym z kolei dniem, w którym indeks blue chipów kończył sesję niżej niż ją rozpoczynał. To nie wróży nic dobrego.

Dobry dzień miały banki. Wśród reprezentantów branży w WIG20 stracił tylko kurs BRE Banku. Kiepsko radziły sobie spółki surowcowe. Czwarty raz z rzędu potaniały walory PKN Orlen, bo inwestorzy robią miejsce w portfelach na akcje jego mniejszego konkurenta – Grupy Lotos. Od 4 maja cena walorów płockiego koncernu spadła już o ponad 7 proc. Niemal 2 proc. stracił w poniedziałek KGHM chociaż w Londynie miedź podrożała. Brokerzy sygnalizują, że po weekendowej przerwie Chińczycy zwiększyli zakupy kruszcu. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Indeksy GPW spadłyby mocniej gdyby nie wzrost TP