Indeksy kopiują scenariusz z 2005 r.

Artur Szymański
13-12-2006, 00:00

We wtorek indeksy traciły na wartości nieco bardziej niż podczas poprzednich dwóch sesji. Mimo to posiadacze akcji nadal nie mają powodów do niepokoju. WIG20 na zamknięciu notowań nie pogłębił minimalnych poziomów z 6 i 8 grudnia. Indeks największych spółek kończył handel na poziomie 3366,03 pkt, czyli 0,69 proc. niżej niż w poniedziałek. Nie zmienia to jednak sytuacji na rynku, którą można uznać za dobrą.

Przed rokiem było podobnie. Po ustanowieniu rekordu przez WIG20 2 grudnia 2005 r. (2581,72 pkt) rynek wszedł w płytką korektę. Inwestorzy bardzo dobrze na tym wyszli. Po kilkudniowym odpoczynku znów zaczęli podbijać wartości akcji. Im bliżej było do końca roku, tym wzrosty przybierały na sile. Było to klasyczne zjawisko window dressing na koniec IV kwartału i całego roku.

Nic nie wskazuje na to, by w tym roku miało być inaczej. Co prawda nie brakuje opinii, że kursy akcji są już tak wysokie, iż musi dojść do załamania. Ale przecież rok temu też mówiło się, że koniec hossy jest bliski. Mało kto był w stanie wyobrazić sobie kolejny tak udany rok na giełdzie. Tymczasem w tym roku WIG20 zyskał na wartości ponad 710 pkt, czyli prawie 27 proc. Paradoksalnie więc, im częściej i głośniej będzie się mówić o końcu hossy, tym większe będzie prawdopodobieństwo dalszego wzrostu kursów akcji.

Wczoraj na boczny tor inwestorzy skierowali banki, którym WIG20 zawdzięcza rekordy z pierwszych dni grudnia. Po silnych wzrostach PKO BP i Pekao powinny nieco ochłonąć przed tradycyjnie najgorętszym okresem giełdowej koniunktury, jaka dopiero przed nami. Ich miejsce zajęły Telekomunikacja Polska i spółki paliwowe. Akcje telekomu zdrożały najbardziej wśród spółek z WIG20. Za jeden walor inwestorzy płacili 24,1 zł, co oznacza wzrost o 1,9 proc. i zarazem powrót do sytuacji z 6 grudnia. Jedna sesja wystarczyła do odrobienia strat z poprzednich trzech dni korekty.

Walory Telekomunikacji Polskiej cieszyły się też największym wzięciem inwestorów. Obroty akcjami spółki podsumowano na 138 mln zł. Nieźle wypadły też MOL i PKN Orlen, które zdrożały odpowiednio o 1,3 i 1,4 proc. Już drugi dzień z kolei rosły notowania Agory, mimo kontrowersyjnych wypowiedzi wicepremierów Romana Giertycha i Andrzeja Leppera. Pierwszy powiedział, że sprzedałby akcje Agory, gdyby je miał. Drugi zaś chciał zamykać „Gazetę Wyborczą”. Inwestorzy specjalnie się tym nie przejmują i dokupują walory spółki. Zachęcało ich do tego podwyższenie przez CA IB wyceny Agory o 13 proc., do 36,8 zł. Na razie akcje spółki rynek wycenia na 36,06 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Indeksy kopiują scenariusz z 2005 r.