Indeksy rwą się do rajdu

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 29-11-2007, 00:00

Część analityków nie wierzy w Mikołajowe wzrosty. Może to i lepiej?

Po kilku słabszych sesjach i wtorkowej obronie ważnego wsparcia przez WIG20 indeksy wreszcie poszły raźniej w górę. Główne wskaźniki wzrosły wczoraj o ponad 2 proc. (patrz s. 31). Tak, jakby gracze mieli już dość spadków i liczyli na rajd Świętego Mikołaja. Czy mają rację? Analitycy są podzieleni. To dobrze, bo jednomyślność na giełdzie to zły znak. Wtedy zazwyczaj indeksy idą pod prąd. Teraz analitycy są podzieleni, więc wzrostów wykluczyć nie można.

Kończący się listopad to najgorszy w tym roku miesiąc na giełdzie. Zdecydowanie przebił korekcyjny lipiec, gdy indeksy straciły po kilka procent. Przed nami grudzień, który kojarzy się z rajdem św. Mikołaja i wzrostami. Ostatnie zjazdy najmocniej dały się we znaki małym i średnim spółkom. Indeksy sWIG80 i mWIG40 straciły 17 i 15 proc. Nie upiekło się też gigantom, które wcześniej wychodziły raczej obronną ręką z giełdowych tąpnięć. W tym miesiącu indeks WIG20 stracił 10 proc. Nastroje na giełdzie w ostatnich tygodniach były tak złe, że indeksy potrafiły spadać przez kilka sesji bez przerwy.

Emocje rządzą rynkiem też na ostatnich sesjach. We wtorek indeks WIG20 stoczył zwycięską walkę w obronie ważnego wsparcia przy 3450 pkt. Również S&P 500 wyszedł obronną ręką i oparł się spadkowi poniżej 1406,7 pkt, co byłoby sygnałem do dalszej wyprzedaży. Wczoraj nasza giełda i większość światowych szły w górę, naśladując ruchy z amerykańskiego rynku. Czy środowa poprawa nastrojów skończy się trwalszą zwyżką? Szanse są, bo przed nami grudzień, w którym wielokrotnie mieliśmy do czynienia z rajdem św. Mikołaja. Inwestorzy giełdowi tak nazywają sezonowe wzrosty pod koniec roku. Inwestorzy indywidualni, spodziewając się efektu stycznia, zaczynają na początku grudnia dokonywać zakupów akcji z nadzieją, że odsprzedadzą je w styczniu po wyższych cenach. Inwestorzy instytucjonalni (m.in. fundusze inwestycyjne) pod koniec roku licznymi transakcjami starają się poprawić wyniki. To zjawisko nazywa się z kolei „window dressing”.

Gdy wszystkie te mechanizmy grudnia zadziałają, przyszły miesiąc może być udany. Ale na giełdzie nie ma nic pewnego. W pięciu ostatnich latach trzy razy grudzień okazał się miesiącem wzrostów. W 2002 i 2006 r. nie było efektu św. Mikołaja. Jeśli nie będzie teraz, to 2007 r. okaże sie dla inwestorów najgorszy od 2002 r., kiedy prawie wszystkie podstawowe indeksy znalazły się pod kreską. Później przyszły cztery tłuste lata i galopujący wzrost indeksów.

Cześć analityków uważa, że rynkowi akcji nadal będzie szkodził kryzys na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych. Pesymiści ostrzegają, że kolejna obniżka stóp procentowych w Ameryce (Fed zdecyduje o tym 11 grudnia) wcale nie jest pewna. Ich zdaniem w grudniu na giełdach znów będą rządzić strach z paniką. Optymiści wierzą w tradycyjny rajd św. Mikołaja. Ich opinie prezentujemy obok. Trudno nie liczyć się z opiniami specjalistów, ale każdy inwestor sam powinien wyciągnąć z nich wnioski. Jeśli nawet nie będzie rajdu Świętego Mikołaja, to musi dojść przynajmniej do częściowego odreagowania silnych, listopadowych spadków. Wczorajsza sesja to najlepszy dowód.

Sezonowej zwyżki nawet święty nie zagwarantuje

Ten grudzień nie będzie tak udany, jak w poprzednich latach. Nawet optymiści liczą tylko na skromny rajd św. Mikołaja.

Grzegorz Mielcarek

dyrektor rynku akcji w Investors TFI

Nie spodziewam się wzrostów w grudniu. Przeciwnie — trzeba przygotować się na spadki. Możliwe są chwilowe wzrosty, które wykorzystają fundusze inwestycyjne do wyjścia z akcji. Sytuacja makroekonomiczna w Stanach Zjednoczonych jest bardzo niepokojąca. Najgorsze może być nadal przed nami. Nie wykluczam, że konsekwencje kryzysu na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych mogą przełożyć się na kolejne bankructwa. Dużo zależy też od rozwoju sytuacji w najbliższych dniach. Wartość indeksu S&P 500 jest bardzo blisko swojej 100-tygodniowej średniej, czyli około 1400 pkt. Ostatnio indeks przebił tę barierę w 2003 r., wówczas od dołu. To był początek hossy. Teraz grozi nam przebicie z góry, a to byłby bardzo zły znak.

Mirosław Saj

analityk BM DnB Nord

Nie liczyłbym na rajd św. Mikołaja. Jeśli doszłoby do odbicia, to krótkotrwałego. Sytuacja na naszym rynku nie wygląda dobrze. Giełda potrzebuje zastrzyku, czyli dużego popytu, by wszystko wróciło do normy. Od dłuższego czasu dużo mówi się o możliwości podciągania cen na koniec roku. Jednak nikt nie chce tego robić. Inwestorzy myślą raczej o skracaniu pozycji. Na domiar złego brakuje popytu ze strony funduszy. Trudno będzie o wzrosty.

Paweł Homiński

zarządzający w Noble Bank TFI

W grudniu na warszawskiej giełdzie możemy spodziewać się wzrostów. Trudno jednak określić, które sektory w najbliższym miesiącu urosną najszybciej. Na pewno dobre wiadomości powinien dostarczyć sektor małych i średnich spółek. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość. Jeszcze przez parę dni indeksy warszawskiej giełdy mogą spadać. Jednak na koniec roku powinniśmy być wyżej, o blisko 5 do 7 proc. To nie zrekompensuje inwestorom jesiennych strat. Mikołaj przyniesie inwestorom prezenty, ale na pocieszenie.

Marcin Kiepas

analityk X-TB

Obstawiam wariant pesymistyczny. Nie spodziewam się w grudniu rajdu św. Mikołaja. Nasza giełda zależy od amerykańskiej. Dlatego do 11 grudnia, gdy na posiedzeniu zbierze się Fed, spodziewam się umiarkowanych wzrostów. Zwyżce sprzyja oczekiwanie obniżki stóp procentowych. Jednak obstawiam, że cięcia nie będzie, co doprowadzi do osłabienia koniunktury.

Wojciech Szymon Kowalski

analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski

W tym roku powinniśmy mieć rajd św. Mikołaja. Wzrosty mogą być próbą odreagowania silnych spadków w listopadzie. Spodziewam się poprawy nastrojów w USA, co przełoży się na nasz rynek. W grudniu WIG20 może dojść do 3800-3900 pkt. Jeśli na koniec roku dojdzie do windows dressing, indeks blue chipów może wspiąć się do 4000 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu