Indeksy w miejscu, surowce biły rekordy

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 20-02-2008, 00:00

Wczorajsza sesja rozczarowała warszawskich inwestorów. Nie stali się co prawda po niej ubożsi, ale też nic nie zyskali. Jej chaotyczny przebieg z pewnością mocno utrudniał podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Bez kompasu w postaci wyniku sesji w USA, gdzie w świąteczny poniedziałek giełdy nie pracowały, europejskie rynki były zdane na własną inwencję. Chociaż dyskontowano spodziewaną zwyżkę amerykańskich indeksów po poniedziałkowej wzrostowej sesji w Europie, szacunki tej zwyżki ciągle się zmieniały, co skutkowało sporą zmiennością indeksów.

W Warszawie po neutralnym otwarciu przeważył pesymizm i już wkrótce indeksy zostały dość mocno przecenione. WIG20 przebił 3100 pkt i stracił blisko 2 proc. Na szczęście alarm został wkrótce odwołany. Poranny dołek okazał się minimum dnia, gdyż zakończyła się podobna korekta na rynkach zagranicznych w reakcji na poprawę notowań amerykańskich kontraktów terminowych.

Indeksy GPW rozpoczęły powolną wspinaczkę, która doprowadziła je ostatecznie tuż nad poziom poniedziałkowego zamknięcia. Niewielkie zaangażowanie inwestorów i związana z tym słabość popytu nie pozwoliły na dalszą zwyżkę. Nawet początkowy wzrost za oceanem nie zmienił tego stanu rzeczy. Niewielkie, wynoszące 1,4 mld zł obroty dobitnie świadczyły o pasywności warszawskich graczy. Z marazmu nie wyrwały rynku nawet lepsze niż prognozowano dane o wzroście produkcji przemysłowej w Polsce.

Ostatecznie wszystkie indeksy GPW zakończyły dzień minimalną stratą, choć równie dobrze mógłby to być niewielki zysk. Blue chipy zdominował KGHM, zyskujący 1,3 proc. dzięki dużemu wzrostowi notowań miedzi, które pokonały barierę 8 tys. USD/t. Sekundowały mu też Pekao, TP i PKO BP. Mimo to zabrakło dziesiętnej części procenta, by WIG20 zaświecił na zielono. Perełką okazał się debiutujący na rynku Optopol, którego subskrypcja zakończyła się wcześniej 97-procentową redukcją zleceń. Na otwarciu notowań akcje debiutanta dały aż 45 proc. zysku. Ta jaskółka może zapowiadać przełamanie impasu ofert pierwotnych na GPW.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu