Indeksy wracają na wzrostową ścieżkę

Podejmowane od początku tygodnia próby odreagowania niedawnych spadków nabierają dynamiki. Środowe prawie 2-procentowe zwyżki indeksów w Paryżu i Frankfurcie wczoraj miały swoją kontynuację. Do tej tendencji przyłączyła się niemrawa dotąd i kapryśna Wall Street, gdzie wskaźniki w pierwszej części sesji skoczyły o ponad 2 proc. Wzrosły więc nadzieje na bardziej wyraźną poprawę giełdowej koniunktury. Do pełni szczęścia wciąż jeszcze droga daleka.

Indeksy wracają na wzrostową ścieżkę

Roman Przasnyski
opublikowano: 11-06-2010, 00:00

Podejmowane od początku tygodnia próby odreagowania niedawnych spadków nabierają dynamiki. Środowe prawie 2-procentowe zwyżki indeksów w Paryżu i Frankfurcie wczoraj miały swoją kontynuację. Do tej tendencji przyłączyła się niemrawa dotąd i kapryśna Wall Street, gdzie wskaźniki w pierwszej części sesji skoczyły o ponad 2 proc. Wzrosły więc nadzieje na bardziej wyraźną poprawę giełdowej koniunktury. Do pełni szczęścia wciąż jeszcze droga daleka.

Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkiego spadku. Indeksy traciły po około 0,1 proc. Po chwilowym pogłębieniu zniżki rynek ruszył w górę i WIG20 oraz WIG już po godzinie handlu znalazły się nad kreską, a po kolejnej indeks największych spółek zyskiwał 1 proc. Na minusie znajdowały się wskaźniki małych i średnich firm. W fazie przeceny najmocniej traciły papiery banków. Akcje BRE i BZ WBK zniżkowały po niemal 2 proc., a Pekao spadały o ponad 1 proc. W ciągu kilkudziesięciu minut inwestorzy zdecydowanie zmienili zdanie w kwestii ich ceny. Liderem zwyżki były jednak walory KGHM, zyskujące przed południem ponad 2 proc. Poprawę nastrojów zawdzięczaliśmy głównym parkietom europejskim. DAX, po początkowym spadku o 0,5 proc., po dwóch godzinach handlu tyle samo zyskiwał. Nasze indeksy podążały wiernie za jego wskazaniami. Po dość długim okresie marazmu pod koniec sesji byki odważniej zaatakowały. Tuż przed końcowym fixingiem WIG20 zyskiwał 1,7 proc. W roli głównej występowały w tej fazie papiery KGHM, zwyżkujące o 4,2 proc. oraz akcje Pekao i PKO, rosnące po 2,7-2,8 proc. Ostatecznie wskaźnik największych spółek zwiększył swoją wartość o 1,63 proc., WIG wzrósł o 1,18 proc., wskaźnik średnich firm zyskał zaledwie 0,22 proc., a sWIG80 0,56 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły prawie 1,7 mld zł.

Po trzydniowej mozolnej i nerwowej wspinaczce, mającej na celu odrobienie głębokiego spadku z ubiegłego piątku, wczoraj udało się warszawskim bykom wykreować większy wzrost. Zawdzięczamy go jednak wspomaganiu z zewnątrz. Czyli dobrej postawie giełdy we Frankfurcie (z pomocy której nie byliśmy w stanie wiele skorzystać w środę) oraz silnej zwyżce w pierwszej części sesji za oceanem. Wszystko wskazuje na to, że minorowe nastroje ustępują przed widoczną od kilku dni chęcią pójścia w górę. Wypada jednak wciąż zachowywać dużą ostrożność i obserwować, jak daleko nas ten ruch zaprowadzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane