Infinity ma nowego prezesa i SII na karku

Karol Jedliński
21-07-2010, 00:00

Spółka tłumaczy zamieszanie z jej akcjami i przedstawia nowego szefa. A obrońcy inwestorów myślą o wniosku do prokuratury.

Spółka tłumaczy zamieszanie z jej akcjami i przedstawia nowego szefa. A obrońcy inwestorów myślą o wniosku do prokuratury.

Według dokumentu informacyjnego Infinity, Piotr Tymochowicz miał 300,4 tysiąca akcji dopuszczonych do obrotu. Tymczasem w kilka dni po debiucie na NewConnect pozbył się on w sumie 385 tysięcy akcji. Jak to możliwe? Wyjaśniła to opublikowana wczoraj errata do raportu. A z niej wynika, że były prezes spółki miał jednak ponad 440 tysięcy akcji dopuszczonych do obrotu. Pozostali kluczowi udziałowcy też posiadali więcej akcji. Problem w tym, że drobni akcjonariusze nie mieli o tym pojęcia w czasie, gdy założyciele Infinity sprzedawali udziały.

SII chce działać

Tymczasem obrońcy drobnych akcjonariuszy biorą pod lupę wcześniejsze działania zarządu spółki.

-Bardzo poważnie rozważamy złożenie wniosku do prokuratury w sprawie Infinity i jej byłego prezesa — zapowiada Paweł Wielgus, dyrektor ds. prawnych w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych (SII).

Osią wniosku miałby być wątek manipulacji przy obrocie papierami spółki.

— Prokuratura powinna wyjaśnić okoliczności opublikowania na prywatnym blogu Piotra Tymochowicza informacji, iż członkowie władz nie sprzedają akcji spółki, a prezesowi nie są znane czynniki mogące wpływać na wycenę rynkową akcji. W rzeczywistości okazało się, że za podażą akcji stali właśnie prezes i członkowie rady nadzorczej — tłumaczy Paweł Wielgus.

Czy SII przyjrzy się władzom GPW, która nadzorowała proces weryfikacji dokumentu informacyjnego Infinity, w którym jest kilka dość istotnych nieścisłości?

— Dokładamy najwyższych starań, aby informacje zawarte w dokumencie informacyjnym były kompletne i rzetelne, tak aby inwestor podejmował decyzje przy pełnej wiedzy na temat spółki, jej modelu biznesowego, wyników finansowych, strategii i planów rozwoju. W przypadku gdyby okazało się, że emitent wprowadził w błąd inwestorów poprzez zamieszczenie w dokumencie nieprawdziwych informacji, bądź też zatajenie istotnych danych, odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą emitent oraz autoryzowany doradca. W takich przypadkach giełda wyciąga pełne konsekwencje zgodnie z obowiązującymi regulacjami — mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Nowe otwarcie

Za to wczoraj w spółce wyjaśniło się kilka kolejnych niewiadomych. Prezesurę po Piotrze Tymochowiczu przejmie Waldemar Kurek-Mosakowski. Nowy prezes na rynku mediów, reklamy i internetu obecny jest od kilkunastu lat. Był menedżerem wysokiego szczebla m.in. w Migut Media, Edipresse i Mni Mobile. Jednak przez ostatnie dwa lata szef Infinity był poza rynkiem. Jak pisze na swoim profilu w serwisie GoldenLine, budował w tym czasie dom.

— To dobry menedżer, ma doświadczenie, tworzył m.in. serwis Polki.pl. Co do planów i wizji spółki, to dajmy nowemu prezesowi trochę czasu na rozejrzenie się — przekonuje Jan Brykczyński, przewodniczący rady nadzorczej Infinity.

Z Waldemarem Kurkiem-Mosakowskim nie udało się nam wczoraj skontaktować. Według informacji "PB", nowy prezes spółki przebywa na urlopie, ale pracuje nad nowym otwarciem Infinity. Spółka ma też nowego członka rady nadzorczej. To Konrad Dzięgałło, obsługujący ją prawnik. Na co dzień adwokat, współwłaściciel przedszkola i firmy budowlano-montażowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Infinity ma nowego prezesa i SII na karku