Inflacja jest uparta jak osioł

JDB
opublikowano: 16-08-2018, 15:01

Wskaźnik cen konsumpcyjnych rósł w lipcu tak samo mocno jak w czerwcu, czyli… słabo.

Inflacja bazowa wzrosła w lipcu o 0,6 proc. r/r – podaje NBP. Chodzi o wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) z wyłączeniem cen żywności i energii. Odczyt sam w sobie nie jest zaskakujący, po pierwsze - ze względu na zgodność z rynkowymi oczekiwaniami (w szczególności medianą prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga), po drugie – z uwagi na to, że utrzymał się na poziomie sprzed miesiąca. Podobnie zresztą było w przypadku pełnego CPI, który w czerwcu i lipcu rósł w tempie 2 proc. r/r.

Mimo mało widowiskowych wyników inflacja w dalszym ciągu jest jednym z najbardziej intrygujących parametrów makroekonomicznych. Tak naprawdę rozgłos zyskuje właśnie dzięki swej słabości.

- Utrzymująca się niska inflacja bazowa świadczy o braku presji inflacyjnej w gospodarce – mówi Krystian Jaworski, starszy ekonomista Credit Agricole Bank Polska. Brak presji przy 5,1-procentowej rocznej dynamice PKB w II kw. 2018 r. (którą od połowy ubiegłego roku poprzedza szereg równie mocnych wyników) to zjawisko nietypowe. Pytanie, jak długo jeszcze się utrzyma. W połowie sierpnia Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) poinformowało, że tzw. wskaźnik przyszłej inflacji (WPI), który ma prognozować zmiany CPI z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, wzrósł w sierpniu o 0,2 pkt. To niewiele, ale eksperci z BIEC podkreślają, że od trzech miesięcy czynniki inflacjogenne przybierają na sile.

„Zarówno wśród menadżerów przedsiębiorstw, jak i wśród przedstawicieli gospodarstw domowych przybywa tych, którzy spodziewają się w najbliższym czasie przyspieszonego wzrostu cen. O ile przed miesiącem podwyżki planowane były przede wszystkim w przedsiębiorstwach dużych, zatrudniających powyżej 250 pracowników, o tyle w ostatnich badaniach GUS z lipca br. przybyło menedżerów planujących podwyżki wśród przedsiębiorstw średnich i małych” – czytamy w komentarzu.

Zapowiadane przez przedsiębiorców podwyżki cen uzasadniają przede wszystkim rosnące koszty, w tym koszty pracy. Na podstawie danych GUS trudno powiedzieć, co dokładnie dzieje się teraz z presją cenową na poziomie producentów. Ostatnie dane dla wskaźnika cen producentów w przemyśle na rynku krajowym, bliskiego kuzyna PPI (wskaźnika cen produkcji sprzedanej przemysłu), ale oczyszczonego z cen eksportowych, pochodzą z maja. Wtedy wskaźnik wzrósł o 3,6 proc. r/r, czyli dwukrotnie mocniej niż w kwietniu i najmocniej od listopada ubiegłego roku. Więcej na ten temat pisaliśmy niedawno w tekście „Presja kosztowa flirtuje z cenami”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JDB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inflacja jest uparta jak osioł