Inflacja od lipca uderzy niektórych po kieszeniach

Jacek Kowalczyk
26-06-2008, 00:00

Stopy procentowe znowu poszły w górę. Kredytobiorcy odczują to  na swoich portfelach już w przyszłym miesiącu.

Stopy procentowe znowu poszły w górę. Kredytobiorcy odczują to na swoich portfelach już w przyszłym miesiącu.

Inflacja staje się coraz większym zagrożeniem. Narodowy Bank Polski (NBP) zmienia swoje prognozy dotyczące tempa wzrostu cen do końca 2009 r. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada teraz, że w 2008 r. inflacja nie spadnie poniżej 3,8 proc. (w lutym bank spodziewał się poziomu 3,6 proc.), a w 2009 r. sięgnie maksymalnie 5,8 proc. (wcześniej zakładano 4,9 proc.). Weryfikacja prognoz utwierdziła Radę Polityki Pieniężnej w przekonaniu, że trzeba dokręcać monetarną śrubę — na zakończonym wczoraj posiedzeniu podniosła stopy procentowe NBP o 25 punktów baz. Stopa referencyjna wynosi obecnie 6 proc. To najwyższy poziom od kwietnia 2005 r.

Chociaż zwykle oprocentowanie banku centralnego przekłada się na portfel kredytobiorcy z kilkumiesięcznym opóźnieniem, tym razem będzie inaczej.

— Banki, pożyczając sobie pieniądze, już od pewnego czasu stosują oprocentowanie uwzględniające podwyżkę o 25 punktów baz. Kredytobiorcy tego jednak nie odczuwali, ponieważ oprocentowanie dla nich uaktualniane jest na początku każdego kwartału. Tak się tym razem składa, że kwartał właśnie się kończy, a poza wczorajszą podwyżką żadna inna nie miała miejsca. Jeżeli więc mamy kredyt w złotych, już od lipca oprocentowanie w naszej racie wzrośnie o 25 punktów baz. — tłumaczy Paweł Majtkowski, analityk Expandera.

A już teraz procent nakładany na kredytobiorców jest sporo wyższy od tego, jaki ustalają władze monetarne. Trzymiesięczna rynkowa stopa WIBOR wynosiła wczoraj 6,6 proc. — o 0,6 pkt proc. więcej niż referencyjna stopa banku centralnego. A wszystko przez Amerykanów.

— Po ubiegłorocznych zawirowaniach na rynkach finansowych w USA instytucje finansowe — również te działające w Polsce — są mniej ufne wobec siebie przy pożyczaniu pieniędzy. Dlatego podniosły swoje premie za ryzyko i znajduje to odzwierciedlenie w oprocentowaniu — tłumaczy Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inflacja od lipca uderzy niektórych po kieszeniach