Inflacja pod kontrolą, ale daleko od celu

Jacek Kowalczyk
19-10-2009, 00:00

W 2010 r. gospodarka przyspieszy, a wzrost PKB przekroczy 2 proc. — prognozuje Marian Noga, członek RPP.

Wierzę, że w 2009 r. mamy szansę na wzrost gospodarczy na poziomie 1,3 proc. — mówi członek RPP

W 2010 r. gospodarka przyspieszy, a wzrost PKB przekroczy 2 proc. — prognozuje Marian Noga, członek RPP.

Kolejny raz odsuwa się perspektywa powrotu inflacji do pożądanego przez władze monetarne poziomu. Według projekcji Narodowego Banku Polskiego (NBP) z początku roku, dynami- ka cen miała dojść do celu inflacyjnego (2,5 proc.) w I kwartale 2010 r. Analiza z połowy roku 2009 r. mówiła już o II kwartale. Według Mariana Nogi, członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP), dzisiaj wydaje się, że będzie to jednak III kwartał.

— Ten punkt cały czas się przesuwa. To skutek pewnej bezwładności naszej inflacji bazowej [po wyłączeniu cen żywności i energii, na które polityka pieniężna nie ma wpływu — red.]. Miejmy nadzieję, że tym razem to już ostatnie przesunięcie i moment dojścia inflacji do celu nie będzie uciekał — mówi Marian Noga.

Prognozy zawiodły

Marian Noga uważa, że w najbliższych miesiącach nie doczekamy się dalszych obniżek stóp procentowych.

— Dane sugerują, że polityka pieniężna powinna być neutralna. Z jednej strony, inflacja jest powyżej celu, co sugeruje konieczność podnoszenia stóp. Z drugiej, luka popytowa cały czas jest ujemna [tzn. dynamika PKB jest wyższa niż przyrost mocy produkcyjnych —red.], co wspiera raczej obniżanie oprocentowania. Te dwa czynniki nawzajem się znoszą, więc nie powinniśmy zmieniać stóp procentowych — uważa członek RPP.

Większość analityków twierdzi, że obecny skład rady nie zdecyduje się na żaden ruch, żeby nie zrzucać odpowiedzialności za swoje decyzje na nowych członków rady (zostanie powołana na początku 2010 r.). Marian Noga zapewnia jednak, że zmiana kadencji nie ma wpływu na decyzje RPP.

— Bierzemy pod uwagę jedynie dane makroekonomiczne i prognozy. Gdyby trzeba było zmieniać poziom stóp, robilibyśmy to — mówi Marian Noga.

Kończący swoją kadencję obecny skład RPP skrytykował na naszych łamach kilka dni temu Leszek Balcerowicz, przewodniczący poprzedniej RPP. Pytał, czym kierowali się członkowie RPP, że przez ostatnie dwa lata inflacja nawet nie zbliżyła się do celu 2,5 proc.

— Zawsze patrzyliśmy na cały zbiór wskaźników, a przede wszystkim prognoz dotyczących inflacji. Błędem byłoby mocne zaciskanie polityki monetarnej tylko dlatego, że obecny poziom inflacji jest zbyt wysoki. Tymczasem prognozy pokazywały, że w horyzoncie kilku kwartałów ceny miały hamować i przyjmować tempo, w które celowaliśmy. Niestety, pojawiały się nowe szoki globalne powodujące wzrost inflacji, których ani my, ani analitycy sporządzający prognozy nie byliśmy w stanie przewidzieć — wyjaśnia Marian Noga, choć sam w ostatnich latach był raczej jastrzębiem, czyli zwolennikiem bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej i walki z inflacją.

— Poza tym zawsze staraliśmy się być transparentni, nie zaskakiwalić rynków i być wiarygodną instytucją — podsumowuje Marian Noga.

Będzie się kręcić

Ekonomista od początku kryzysu finansowego miał stosunkowo optymistyczne prognozy dla polskiej gospodarki. Również tym razem wierzy w jej siłę.

— Cały czas wierzę, że w 2009 r. mamy szansę na wzrost gospodarczy na poziomie 1,3 proc. Na początku roku wydawało się, że najgorszy — może nawet ujemny —będzie III kwartał. Na podstawie danych miesięcznych sądzę jednak, że zobaczymy wzrost powyżej 1 proc. To byłby świetny wynik, a w IV kwartale mamy szansę na 1,5 proc. W przyszłym roku prawdopodobnie zobaczymy wzrost powyżej 2 proc. — prognozuje Marian Noga.

Jego zdaniem, istnieje jednak zagrożenie związane z długiem publicznym. Część ekonomistów przestrzega, że w przyszłym roku dług przekroczy próg 55 proc. w relacji do PKB, co automatycznie uruchomiłoby gwałtowne i bolesne dla gospodarki zaciśnięcie polityki fiskalnej.

— Zagrożenie istnieje, choć taki scenariusz nie jest przesądzony. Z jednej strony, istnieje ryzyko niewypełnienia planu prywatyzacji. Brak chętnych na Eneę jest tego przedsmakiem. Ponadto nie wiadomo, jak zachowa się złoty, co też ma wpływ na poziom długu. Z drugiej jednak strony, mamy pewne rezerwy. Wzrost PKB i inflacja mogą być wyższe, niż zakłada budżet, a to zmniejszyłoby potrzeby pożyczkowe. Jest też szansa na wyższe od planów dochody z dywidend państwowych spółek — mówi Marian Noga.

Wkrótce poznamy nowych strażników złotego

To już ostatnie miesiące działalności obecnego składu Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W styczniu wymienionych zostanie pięciu, a w lutym czterech członków RPP. Na stanowisku przewodniczącego zostanie jedynie Sławomir Skrzypek, prezes NBP. Wśród kandydatów na nowych członków pojawiają się Zyta Gilowska, była minister finansów, Wojciech Roszkowski, wykładowca w Szkole Głównej Handlowej, Adam Glapiński, doradca prezydenta (jako kandydaci prezydenta), oraz Elżbieta Chojna-Duch, obecna wiceminister finansów (jako kandydatka Sejmu). Tylko ona potwierdziła chęć zasiadania w radzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inflacja pod kontrolą, ale daleko od celu