Inflacja rośnie i zjada podwyżki

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 18-02-2008, 00:00

W 2008 r. wyścig płac przyspieszy. Ale tylko na papierze — inflacja sprawi, że realnie dynamika wynagrodzeń będzie niższa.

W 2008 r. wyścig płac przyspieszy. Ale tylko na papierze — inflacja sprawi, że realnie dynamika wynagrodzeń będzie niższa.

W 2007 r. płace rosły w tempie zawrotnym, z dynamiką bliską dwucyfrowej. To efekt dobrej koniunktury i ożywienia gospodarczego. Sytuacja pracowników znacznie się poprawiła.

Niestety, każdy kij ma dwa końce — jednym ze skutków wyścigu płac był minionym roku znaczny wzrost inflacji. I właśnie rosnące ceny sprawią, że w 2008 r. podwyżki — choć nominalnie wysokie — nie będą już tak odczuwalne, jak rok wcześniej.

Styczeń prorokuje

W styczniu wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 11,5 proc. w ujęciu rocznym.

— Dynamika płac utrzymuje się więc na bardzo wysokim poziomie, wyższym od średniej z całego minionego roku — mówi Piotr Bujak, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Niestety, stale rośnie też inflacja. W styczniu ceny wzrosły o 0,8 proc., a ich roczna dynamika wyniosła 4,3 proc. Dane zaskoczyły, Ministerstwo Finansów spodziewało się utrzymania wskaźnika cen na poziomie z grudnia (4 proc.).

Chociaż wzrost wynagrodzeń utrzymuje się na wysokim poziomie, realnie pensje rosną coraz wolniej. I tak już zostanie — ekonomiści uważają, że styczeń pod względem wzrostu wynagrodzeń będzie prognostykiem dla całego 2008 r.

— W poprzednim roku pensje w firmach wzrosły o 9,2 proc. W tym samym czasie średnia stopa inflacji wyniosła natomiast 2,5 proc. Oznacza to, że realnie, według siły nabywczej, nasze wynagrodzenia wzrosły o 6,7 proc. W 2008 r. nasze płace nominalnie będą rosły szybciej, ale niestety realnie podwyżki będą niższe niż przed rokiem — twierdzi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka banku PKO BP.

Płacowa iluzja

Jak wynika z jej prognoz, w 2008 r. wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosną o 10,2 proc., a średnia stopa inflacji wyniesie 3,9 proc. (realnie o płace wzrosną więc o 6,3 proc.).

— Sytuacja firm w 2008 r. utrzyma się na bardzo dobrym, stabilnym poziomie. Presja płacowa będzie narastać, ale pracodawcy nie powinni mieć problemów z zaspokajaniem żądań pracowników — prognozuje Karolina Sędzimir-Domanowska.

Spirala nakręca się — rosnące płace stymulują ceny, a to daje argument do dalszych żądań i jednocześnie zmniejsza realną wysokość wynagrodzenia. Czy fakt, że podwyżki się zmniejszają, nie wzmocni dodatkowo presji płacowej?

— Nie ma takiego zagrożenia. Pracownicy bardziej odczuwają nominalny wzrost pensji niż tempo podnoszenia się inflacji. Przy wciąż wysokim tempie podwyżek (nawet tych realnych), lekkie wyhamowanie nie będzie przez nich zauważone — uważa Karolina Sędzimir-Domanowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane