Inflacja zmieniła koszyki Polaków

MICH
14-03-2012, 00:00

Ceny wzrosły powyżej oczekiwań rynku, ale ekonomiści spodziewają się powrotu spadków.

W koszyku Kowalskiego jest proporcjonalnie więcej żywności. Nie jest jednak bardziej najedzony, lecz po prostu więcej za żywność płaci. Główny Urząd Statystyczny w nowym koszyku inflacyjnym, z którego będzie korzystał, obliczając inflację w tym roku, zwiększył wagi (patrz ramka) dla żywności (o 0,2 proc.), wyrobów tytoniowych i alkoholowych (o 0,4 proc.) oraz użytkowania mieszkania i nośników energii (o 0,6 proc.).

— To zaskoczenie, bo w ostatnich latach udział żywności się zmniejszał. W 2011 r. ceny rzeczywiście szły w górę, ale wzrastały też m.in. w 2010 r. Jednak wtedy ich wpływ na koszyk inflacyjny był odwrotny — mówi Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego. Zdaniem Rafała Beneckiego, starszego ekonomisty ING, miniony rok różnił się od innych dynamiką płac, i to ona zmieniła kształt koszyka.

— Wprawdzie ludzie unikali drożejących produktów, ale tańsze zamienniki, które sobie wybrali, i tak drożały szybciej, niż rosły płace — tłumaczy Rafał Benecki. Luty przyniósł wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych o 4,3 proc. (r/r), a w porównaniu ze styczniem 2012 r. o 0,4 proc. Ekonomiści szacowali, że będzie to odpowiednio 4,1 proc. i 0,2 proc.

— Masło podrożało, a lokomotywy staniały — tak kolokwialnie można określić to, co się stało. Inflacja bieżąca była wprawdzie wyższa, niż spodziewał się rynek, ale w porównaniu z IV kwartałem spada inflacja bazowa. Ceny paliw i żywności powinny coraz mniej dokładać się do inflacji — ten światowy trend powinien przyjść do nas z 3-4-miesięcznym opóźnieniem. Daje to nadzieję na mniejszą presję inflacyjną w kolejnych miesiącach — uważa Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas.

Spadków spodziewają się też inni ekonomiści.

— Inflacja będzie się obniżać, ale do maja pozostanie w okolicach 4 proc. Podnieść ją może kwietniowa podwyżka cen gazu, a przejściowo również EURO 2012, podczas którego wzrosną ceny części dóbr i usług — twierdzi Monika Kurtek. Wpływu piłkarskich mistrzostw nie przecenia starszy ekonomista ING.

— Impreza odbędzie się w czterech miastach w Polsce i wzrost cen może być tam odczuwalny, ale nie powinien przełożyć się na cały kraj — twierdzi Rafał Benecki. Jego zdaniem, w II kwartale należy się spodziewać 3,4 proc. inflacji, w sierpniu zaś powinny nastąpić spadki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Inflacja zmieniła koszyki Polaków