ING BSK zamierza być tanim bankiem

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 16-02-2007, 00:00

ING BSK, podobnie jak większość banków, miał rekordowy zysk w 2006 r. Ale rynek wydaje się lekko rozczarowany.

ING BSK, podobnie jak większość banków, miał rekordowy zysk w 2006 r. Ale rynek wydaje się lekko rozczarowany.

ING BSK zarobił w ubiegłym roku 591,4 mln zł na czysto. O 7,6 proc. więcej niż w 2005 r.

— To rekordowy zysk w historii. Osiągnęliśmy go dzięki znacznemu przyrostowi wolumenów wszystkich strategicznych produktów. W tym roku także oczekujemy systematycznego, stabilnego wzrostu — mówi Mirosław Boda, wiceprezes ING BSK.

Ale pomimo wysokich wzrostów i planów stabilnego rozwoju inwestorzy giełdowi nie byli zachwyceni. Widać to po kursie, który wszedł w trend spadkowy. Niewykluczone, że krótkotrwały, ale jednak.

— Inwestorzy, którzy nastawiali się na wzrost wolumenów ING BSK, na pewno mają powody do zadowolenia. Natomiast ci, którzy oczekiwali, że przełoży się on na wyniki, muszą być rozczarowani. Bank generuje duże wzrosty, ale przy niskiej marży. Ponosi wysokie koszty, co szczególnie wyraźnie było widać w czwartym kwartale — ocenia Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.

Dodaje, że bank działając na niskomarżowym rynku, powinien uważać z wysokością premii, którą wypłaca pracownikom za przynoszenie niskodochodowych klientów.

Koszty ogółem wzrosły o 11 proc. — do 1,2 mld zł. Największe były w czwartym kwartale. Zarząd tłumaczy to m.in. koniecznością utworzenia 14 mln zł rezerwy na UOKiK i koniecznością wypłat premii sprzedawcom za pozyskiwanie klientów. Efekt wysokich kosztów najlepiej widać we wskaźniku kosztów do dochodów C/I, który wynosi 68 proc., gdy u bardziej efektywnych banków — 50 proc.

Zarząd spółki podkreśla jednak, że C/I nie będzie znacząco spadać.

— Chcemy być tanim bankiem. Przede wszystkim stawiamy na wzrost wolumenów w wybranych segmentach —mówi Mirosław Boda.

Wybrane segmenty to konta oszczędnościowe i fundusze inwestycyjne. Tu ING BSK miał ponad 26-procentowy wzrost — do 42,6 mld zł. Kredyty hipoteczne — wzrost o 87,7 proc., do 1,2 mld zł, a kredyty korporacyjne o 34,7 proc. — do 10,8 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy