ING: firmy planują kolejne podwyżki towarów i usług

  • PAP
opublikowano: 19-11-2021, 11:54

Historycznie wysoki odsetek firm planuje zatrudnienie, a plany podwyżek są powyżej poziomu sprzed pandemii - wskazał w komentarzu do piątkowych danych GUS bank ING. Firmy planują kolejne podwyżki swoich towarów czy usług - dodał.

Jak podał w piątek Główny Urząd Statystyczny, zatrudnienie w październiku rok do roku wzrosło o 0,5 proc., a miesiąc do miesiąca - o 0,1 proc. Wynagrodzenie w październiku rdr wzrosło o 8,4 proc., a mdm - o 1,3 proc.

Główny ekonomista ING Rafał Benecki zwrócił uwagę, że dynamika zatrudnienia była zgodna z oczekiwaniami 0,5 proc. rdr (po 0,6 proc. we wrześniu). Natomiast płace, jak dodał, okazały się "nieco słabsze" - 8,4 proc. rdr wobec konsensu na poziomie 8,9 proc. rdr.

"W zatrudnieniu wygasa efekt zwolnień po tym jak wygasła gwarancja zatrudnienia z tarcz antykryzysowych" - stwierdził Benecki. Podkreślił, że "w coraz mniejszym stopniu miesięczne zmiany zatrudnienia odbiegają w dół od wahań sezonowych". Wskazał na zagrożenie wysoką falą pandemii w Eurolandzie i Polsce w IV kwartale 2021 r. i I kwartale 2022 r. "To efekt przejściowy, gospodarka uodparnia się na pandemię" - zastrzegł.

Zwrócił uwagę, że obecnie historycznie wysoki odsetek firm planuje zatrudnienie, a plany podwyżek są powyżej poziomu sprzed pandemii. "Dlatego spirala płacowo-cenowa ujawni się w 2022 r." - ocenił.

Bank obserwuje na krajowym rynku strukturalne niedopasowanie podaży i popytu na pracę, "co widać w rekordowym odsetku nie obsadzonych wakatów". Benecki przywołał dane NBP, wskazujące, że odsetek firm, które mówią o wolnych wakatach wynosi ok. 47 proc. i jest najwyższy od 2016 r., a przedsiębiorstw planujących wzrost zatrudnienia jest obecnie najwyższy w historii badań. "Odsetek przedsiębiorstw, które planują podwyżki płac jest wyższy niż przed pandemią. Dochodzimy też do bariery rozwoju w postaci niedoboru pracowników" - zauważono.

"Firmy planują kolejne podwyżki swoich towarów czy usług, antycypując rosnące koszty, i nie chodzi tu tylko o koszty energii, ale i koszty pracy" - zaznaczył ekspert. Dodał, że przedsiębiorcy mają świadomość, że żądania płacowe mogą być silniejsze niż zwykle – będą one wynikać z wysokiej inflacji i "z siły przetargowej pracowników ze względu na niedobory siły roboczej".

Zdaniem banku presja na rynku pracy może chwilowo spowolnić w IV kw. 2021 r. i I kw. 2022 r., z uwagi na ryzyko przejściowego pogorszenia koniunktury wśród głównych partnerów handlowych Polski - Niemiec i państw eurolandu z powodu przebiegu pandemii i dyskusji "o miękkiej formie lockdownów w Niemczech".

Jak wskazano, tuż po wygaśnięciu przejściowych lockdownów, "ponownie pojawi się ryzyko efektów drugiej rundy – w postaci podwyżek cen ze względu na rosnącą presję płacową", co ujawni się w 2022 r.

Według banku odsetek firm, gdzie koszty pracy będą rosły szybciej niż wydajność, będzie "bardzo szybko szedł w górę w 2022 r.". "Inflacja bazowa w Polsce wyniesie średnio 4,7 proc. w 2022 r. i 4,1 proc. w 2023 r." - ocenia bank. Zachowanie inflacji bazowej wskazuje, że wzrost cen zaczyna się utrwalać na podwyższonym poziomie - dodano.

Zdaniem Beneckiego na przełomie roku "przechodzimy z inflacji podażowej, na inflację powodowaną przez presję popytową i płacową". Według niego podwyżki stóp proc. mogą się nie skończyć, kiedy bieżący wskaźnik CPI zacznie spadać. "Bieżąca inflacja przestanie rosnąć z powodów efektów bazy. Niemniej inflacja bazowa będzie wciąż bardzo wysoka" - ocenił. Dodał, że Rada Polityki Pieniężnej może kontynuować podwyżki do poziomu 2,5-3 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane