ING TFI: WIG osiągnie 55 tys. w 2011 r.

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 08-12-2010, 11:01

Przyszły rok będzie dobry dla gospodarki i  rynku akcji. Polska giełda wzrośnie o 15 proc. – uważa Maciej Bombol.

W tym roku na akcjach można było zarobić. Ale to nie czas na realizację zysków – przekonują zarządzający ING TFI. Według ich prognozy, na koniec 2011 r. WIG dojdzie do 55 tys. pkt (47,3 tys. pkt obecnie – red.). Ale nie będzie to spokojna jazda w górę.

- Po drodze spodziewamy się podwyższonej zmienności i znaczących korekt. Wciąż jest wiele czynników ryzyka dla krajów Europy Zachodniej – mówi Maciej Bombol, dyrektor inwestycyjny ING TFI. 

Za najciekawszy segment ING TFI uważa małe i średnie spółki.

- Będą głównymi beneficjentami wzrostu gospodarczego. Tym firmom najłatwiej zwiększać przychody i zyski, mają dźwignię operacyjną. Te akcje dadzą istotnie więcej niż papiery dużych spółek – mówi Maciej Bombol.

O tym, że fundusze obligacji wciąż będą biły na głowę lokaty, jak to było w 2009 i 2010 r., można raczej zapomnieć.

- Przyszły rok nie będzie tak dobry dla funduszy obligacji ze względu na podwyżki stóp procentowych. Spodziewamy się serii podwyżek w sumie o 100 pkt., a pierwszej jeszcze w I kwartale – dodaje Maciej Bombol.

Dobre nastawienie wynika z optymistycznej wizji tego, co się będzie działo z gospodarką.

- W przyszłym roku polski PKB może wzrosnąć do 4,5 proc. Nie będzie mocnego przyspieszenia, ale utrzymamy dobre tempo wzrostu. W połowie roku zakończy się odbudowa zapasów, która w tym roku ciągnęła wzrost gospodarczy. Trzeba wierzyć, że potem wzrost będzie opierał się na konsumpcji indywidualnej i projektach infrastrukturalnych finansowych przez UE. Eksport netto nie dołoży się do wzrostu ze względu na umocnienie złotego – mówi Maciej Bombol.

Bezrobocie ma spaść do 11 proc., inflacja 3-3,5 proc., a stopa referencyjna NBP 4,5 proc.

Ale nie tylko na polskich akacjach będzie można zarobić. Optymistyczne są też prognozy dla zagranicznych giełd: Europe Stoxx 600 ma wzrosnąć o 10,7 proc., US S&P 500 o 9,2 proc., a Japan Topix 10,5 proc.

- Istotnie większy zwrot można osiągnąć na rynkach rozwijających się. Bo to przede wszystkim kraje rozwijające się będą beneficjentami wzrostu gospodarczego. Zyski spółek w krajach rozwiniętych będą rosnąć w tempie 10 proc. rocznie, a rozwijających się w tempie 20 proc. – uważa Maciej Bombol.

Prognoza ING dla indeksu krajów rozwijających się MSCI EM Free to 14,9 proc.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy