Insider trading bije rekordy

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 01-02-2010, 00:00

Do skuteczności wykrywania przestępstw na rynku kapitałowym trzeba podejść systemowo.

Manipulacja i wykorzystywanie informacji poufnych to najczęstsze przestępstwa na rynku kapitałowym

Do skuteczności wykrywania przestępstw na rynku kapitałowym trzeba podejść systemowo.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że ubiegły rok pod względem przestępczości na rynku kapitałowym był podobny do 2008 r. W tych latach złożono tyle samo — po 42 — zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez uczestników rynku. W porównaniu z 2008 r. wzrosła jednak liczba zawiadomień o popełnieniu przestępstwa polegającego na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych (tzw. insider trading). Na równie wysokim poziomie jak rok wcześniej utrzymywała się liczba zawiadomień dotyczących manipulacji kursem. Ponad 60 proc. wszystkich zawiadomień składanych przez KNF dotyczy tych dwóch przestępstw. Tymczasem jeszcze przed kilkoma laty w tej niechlubnej statystyce królowało publiczne proponowanie nabycia papierów wartościowych bez wymaganego zezwolenia.

Skazań jest mało…

— Sporo spraw insider tradingu było związanych z wykorzystaniem lub wyciekiem negatywnych informacji o spółkach, związanych m.in. z ogłaszaniem upadłości i tym podobnych. Z kolei manipulacja ma stały udział w statystykach — na GPW jest coraz więcej papierów, a płynność na większości z nich jest ograniczona — tłumaczy tendencje Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Jednak tylko około jednej czwartej zawiadomień zamienia się w akty oskarżenia, a jeszcze mniej w wyroki skazujące.

— Jeśli około 25 proc. zawiadomień przekłada się na sformułowanie aktów oskarżenia, nie jest to zły wynik, biorąc pod uwagę, że siłą rzeczy każdy urzędnik ma skłonność do składania większej liczby zawiadomień w obawie, żeby jakiegoś przypadku nie przeoczyć — mówi Jacek Socha, partner w PricewaterhouseCoopers, a wcześniej m.in. wieloletni przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, poprzedniczki KNF.

Polska pod względem bezpieczeństwa obrotu nie wypada najgorzej.

— Nie jest to też jednak wynik, który zwala z nóg, bo świadomość, że istnieją jednostki, które mogą dopuszczać się nadużyć jest bardzo szkodliwa dla rynku kapitałowego jako całości — zaznacza Jacek Socha.

…bo brakuje narzędzi...

Jego zdaniem, trzeba sobie zadać pytanie, czy mamy system, który gwarantuje, że tego typu sprawy stosunkowo szybko trafiają do prokuratury i do sądu.

— Gdy pełniłem funkcję przewodniczącego KPWiG, mówiłem o tym, że narzędzia, jakimi dysponujemy, są zbyt małe, biorąc pod uwagę na przykład te, jakimi dysponuje skarbówka czy dzisiejsze CBA — mówi Jacek Socha.

Chodzi o tzw. uprawnienia policyjne — np. możliwość za zgodą prokuratora założenia podsłuchu, dokonania przeszukania czy zatrzymań w obecności policji.

— Wtedy argumentowano, że KPWiG jest zbyt młodym urzędem, by otrzymać tak szerokie uprawnienia. W zamian na potrzeby spraw z zakresu rynku kapitałowego utworzono specjalny zespół prokuratorski — przypomina Jacek Socha.

Bolączką jest jednak zbyt mała liczba specjalistów.

— Z punktu widzenia prokuratury wyzwaniem pozostaje ograniczona liczba biegłych z zakresu obrotu papierami wartościowymi. Eksperci z rynku zgłaszają się niechętnie, a szkoda, bo to zajęcie ciekawe — mówi Łukasz Dajnowicz.

Dostrzega rosnącą efektywność organów ścigania. Dodaje, że byłoby dobrze, gdyby osoby prowadzące sprawy z zakresu rynku kapitałowego w prokuraturze i na policji były dodatkowo doceniane przez swoich szefów.

...i zdecydowania

Podejście systemowe do problemu przestępstw na rynku kapitałowym proponuje też Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).

— Oczywiście zawsze można powiedzieć, że w tej sprawie i KNF, i my, i media mogłyby robić więcej. Dostrzegamy jednak to, że problem nie kończy się na komisji. Z zupełnym niedowładem mamy na przykład do czynienia w lokalnych sądach — przyznaje prezes SII.

SII mogłoby wskazać dziesiątki przykładów ewidentnego łamania prawa, które nie zakończyły się ukaraniem winnych.

— Oczekiwałbym od KNF większego ukierunkowania na działalność prewencyjną i informacyjną oraz działania w bardziej zdecydowany sposób — kwituje Jarosław Dominiak.

A co na to giełda?

— Jak pokazują doświadczenia innych rynków, ale także nasze, otoczenie jest bardzo dynamiczne. Zmieniają się mechanizmy funkcjonowania rynków, więc system bezpieczeństwa i nadzoru musi za nimi podążać, a optymalnie byłoby gdyby je wyprzedzał — mówi Anna Wiśniewska z zespołu prasowego GPW.

Katarzyna

Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu