Instrukcja Zwalniają? Najwyższy czas poprosić o awans

MK
opublikowano: 04-02-2009, 00:00

Kryzys to najlepszy moment, by piąć się po szczeblach kariery — uważa Doug Arms, starszy wiceprezes sektora zarządzania kompetencjami w firmie Ajilon Professional Staffing. Gdy przedsiębiorstwa zwalniają, powstają wakaty. I nagle okazuje się, że są projekty, którymi nie ma kto zarządzać. Zamiast więc skupiać się na zachowaniu pracy, lepiej zgłosić swoją kandydaturę. A przełożonym trzeba powiedzieć tak: "Obecnie następują redukcje i mniej osób ma dużo więcej roboty. Weźcie mnie pod uwagę jako pomocnika w radzeniu sobie z nadmiarem obowiązków". A następnie wymienić działania, w których możemy się sprawdzić.

A jeśli szefostwo zignoruje naszą ofertę? Menedżer radzi nie ustępować. I to nawet wtedy, gdy usłyszymy stanowczo "nie". Zwierzchników wcześniej czy później rozbroi pytanie: "Co mogę zrobić, by w przyszłości być lepszym kandydatem? Czego mi jeszcze brakuje? Czy mogę stać się pożyteczny w inny sposób?".

Doug Arms zaznacza, że dzisiaj awans wcale nie jest jednoznaczny z podwyżką. A i tak się opłaca. Bo przecież kiedyś gospodarka ruszy, firma odbije się od dna. A wówczas nadejdzie stosowna chwila, by porozmawiać także o wynagrodzeniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu