Intel wieszczy wzrosty w IT

Katarzyna Latek
opublikowano: 13-11-2009, 00:00

Jeżeli Intelowi idzie dobrze, to znaczy, że cały rynek ma się lepiej. Odbicie nastąpi w przyszłym roku.

Koncern liczy, że firmy, które zamroziły wydatki na informatykę, w przyszłym roku ruszą na zakupy

Jeżeli Intelowi idzie dobrze, to znaczy, że cały rynek ma się lepiej. Odbicie nastąpi w przyszłym roku.

Największy na świecie producent procesorów po chudym pierwszym półroczu zdecydowanie poprawił wyniki. Wzrost przychodów w trzecim kwartale względem drugiego był najwyższy od 30 lat, sprzedaż procesorów w sztukach także biła rekordy. Eksperci w USA uważają wyniki Intela za bardzo ważny wskaźnik dla całej branży. Nic dziwnego — firma ma około 80 proc. udziałów w rynku procesorów. Czy lepsze wyniki potentata oznaczają, że sektor IT właśnie podnosi się z kolan?

— Tak, spodziewamy się odbicia dla całej branży w 2010 r. Raczej nie będzie to jeszcze wielki boom, ale powrót do wzrostów — uważa Tomasz Klekowski, szef Intela na Europę Środkową i Wschodnią.

Kryzysowe półrocze

Najgorszy dla branży IT był początek 2009 r.

— Pierwszy i drugi kwartał były bardzo trudne — przyznaje Tomasz Klekowski.

Wcześniej firmy wyprodukowały bardzo dużo sprzętu, musiały więc go sprzedawać, by dostosować się do zmniejszonych zamówień. Ograniczały bieżącą produkcję i zarówno one, jak też ich klienci minimalizowali koszty.

W tym czasie Intel przeprowadzał restrukturyzację i inwestował w nowe produkty oraz fabryki.

— W czasach spowolnienia staramy się maksymalnie inwestować w nowe produkty. W efekcie, gdy sytuacja się poprawia, mamy nowe portfolio, z którym wychodzimy do naszych klientów — mówi szef Intela.

I faktycznie: w trzecim kwartale nastąpiła zdecydowana poprawa.

— Popyt wzrósł zarówno ze strony klientów indywidualnych, jak i firm. Dlatego nasze wyniki były znacznie lepsze, niż przewidywano, zarówno jeśli chodzi o przychody, jak i marżę — wyjaśnia Tomasz Klekowski.

Choć widać już ożywienie, daleko jeszcze do wzrostów na poziomie 2007 czy 2008 r.

— Między trzecim a czwartym kwartałem planujemy wzrost obrotów na poziomie niespełna 10 proc. — opowiada szef intela.

Nieźle w Polsce

Szef Intela mówi, że branża komputerowa pierwsza odczuła spowolnienie i pierwsza odczuje poprawę. Jednak mimo optymizmu i dobrych perspektyw zaleca pewną ostrożność. Jego zdaniem, IT w Europie jest dotknięte większym kryzysem niż w USA czy w Azji.

— Szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej spowolnienie jest bardziej widoczne, ponieważ w poprzednich latach wzrosty wielokrotnie przekraczały średnią. Główne problemy to dostęp do kredytów i duże różnice kursów walut — tłumaczy Tomasz Klekowski.

Jego zdaniem, Polska na tle innych krajów naszej części Europy jest w niezłej sytuacji. Najlepiej radzi sobie rynek konsumencki. Sprzedaż "ciągną" przede wszystkim notebooki i netbooki. Dobrze mają się także małe projekty realizowane przez samorządy oraz sektor małych i średnich firm. Znacznie gorzej jest nadal w segmencie korporacji i dużych zamówień rządowych.

— Mimo że polski rząd dysponował pieniędzmi z funduszy unijnych, nic się tutaj nie wydarzyło. Branża bardzo mocno to odczuła — mówi szef Intela.

Szansa w inwestycjach

Sektor korporacji długo odkładał inwestycje, jednak to właśnie one spowodują w końcu mocne odbicie.

— W ciągu roku średnio wymienia się 25 proc. sprzętu w korporacjach [sprzęt "żyje" średnio cztery lata- red.]. W 2010 r. wiele firm będzie musiało wymienić sprzęt, ponieważ zrezygnowało z tego w ubiegłym roku. Jeśli poczują ożywienie, mogą zdecydować się na wymianę nawet 50 proc. — mówi Tomasz Klekowski.

W wielu przypadkach nie musi to być tylko rutynowa wymiana.

— To okazja, by zmodernizować infrastrukturę i przystosować ją do możliwości rozwijania biznesu w następnych latach — twierdzi szef Intela.

Zwraca uwagę, że pojawiają się też kolejne impulsy do rozruszania rynku — w tym nowe portfolio procesorów Intela, które pojawi się w przyszłym roku, i Windows 7.

— To jeden z najlepszych okresów na inwestycje. Na początku tego roku przeznaczyliśmy 7 mld USD na budowę i modernizację fabryk, dzięki czemu w styczniu 2010 r. dokonamy ogromnego skoku technologicznego i zaoferujemy najnowsze generacje procesorów dla wszystkich segmentów rynku — notebooków, desktopów i serwerów. Nowa technologia pozwoli zmniejszyć koszty produkcji i zaoferować produkty jeszcze bardziej wydajne i energooszczędne, co zawsze jest silnym impulsem stymulującym zakupy. Cała branża jest przygotowana do tego, by odzyskać dynamikę w 2010 r. — zapowiada Tomasz Klekowski.

Będzie lepiej, ale dopiero za rok

Piotr Bieliński, prezes Actiona

Trudno obecnie przewidywać realną poprawę sytuacji na rynku IT w 2010 r. Wydaje się, że pierwsze oznaki poprawy koniunktury w naszej branży mogą być widoczne dopiero w IV kwartale.

Czas pokaże też, które firmy pozostaną na rynku. Warto dodać, że trwające spowolnienie gospodarcze umacnia największe przedsiębiorstwa z branży IT, ale również weryfikuje ich strategie i prowadzony model biznesu. Gdy sytuacja powróci do normalności, w sektorze zostaną tylko najsilniejsi gracze. Jednak kiedy to będzie, trudno dziś prognozować.

To tylko urzędowy

optymizm

Andrzej Sobol, prezes ABC Data

Wszyscy bardzo liczymy na wzrost, ale tymczasem sprzedaż cały czas spowalnia. Szczególnie jest to widoczne w naszej części Europy. Takie przekonanie o wyraźnym odbiciu w 2010 r. to raczej dowód urzędowego optymizmu. Tymczasem faktów, na których podstawie można budować takie opinie, brak. Czekając na lepsze czasy, jeżeli chodzi o popyt, poprawiamy nasze wskaźniki rentowności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy