Internet przetarł szlaki CFD

Kamil Koprowicz
09-11-2011, 00:00

Kontrakty na ceny powstały stosunkowo niedawno i były odpowiedzią na nowe potrzeby rynku

Kontrakty CFD pojawiły się na rynku na początku lat 90. Pierwsze tego typu transakcje przeprowadzano na londyńskiej giełdzie. Pierwotna konstrukcja instrumentu bazowała na swapach akcyjnych (wzajemna umowa kupna i sprzedaży akcji), kontraktach terminowych futures i opcjach.

Dalej od giełdy, dalej od prowizji

Pierwszą spektakularną transakcją z wykorzystaniem CFD było kosztowne przejęcie instytucji Trafalgar House, przeprowadzone przez finansistów Johna Wooda i Briana Keelana, w trybie pozagiełdowym. Przetarło to szlak wielu podobnym lukratywnym umowom w kolejnych dwóch dekadach.

Pierwsze transakcje na kontraktach CFD były przeprowadzane przez fundusze inwestycyjne. Wówczas kontrakty zawierano jedynie na akcje londyńskiej giełdy. — Genezą CFD były transakcje inwestorów instytucjonalnych, którzy nie chcieli kupować lub sprzedawać akcji na giełdzie. Umawiali się poza rynkiem, że wymienią między sobą różnicę pomiędzy ceną otwarcia a zamknięcia pozycji w określonym terminie. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie musieli płacić prowizji giełdowych ani zaburzać notowań — mówi Łukasz Wardyn, analityk City Index.

Internet ożywił rynek kontraktów

Po kilku latach CFD zostało również udostępnione mniejszym przedsiębiorcom. Na przełomie XX i XXI wieku instrumenty spopularyzowały brytyjskie firmy brokerskie, które oferowały innowacyjne platformy internetowe do handlu na giełdzie. Umożliwiło to obserwację na żywo cen kontraktów i transakcje w czasie rzeczywistym. Dzięki popularyzacji internetu i coraz większej ofercie instytucji finansowych kontrakty na ceny zyskały na popularności wśród prywatnych inwestorów.

Dźwignia drobnych inwestorów

Główną korzyścią nowych instrumentów była wysoka dźwignia, która umożliwiała osiągnięcie wysokich zysków przy niższych nakładach oraz zwolnienie uczestników transakcji od opłaty skarbowej (w Anglii obowiązuje do dzisiaj, w Polsce CFD podlegają podatkowi od zysków kapitałowych). Dodatkowo uczestnicy transakcji CFD nie musieli fizycznie dostarczać aktywów, które były podstawą umowy.

Pierwszą firmą, która spopularyzowała CFD, za pomocą platformy internetowej, było GNI (Gerrard & National Intercommodities). Wymiana obejmowała bezpośrednio transakcje na londyńskiej giełdzie. Kolejnymi instytucjami, które wprowadziły kontrakty na ceny, były IG Markets i CMC Markets. W tym czasie drobni inwestorzy zdali sobie sprawę, że prawdziwą korzyścią z kontraktów CFD było nie tylko zwolnienie od opłaty skarbowej, ale przede wszystkim możliwość korzystania z dźwigni finansowej.

Wiele rynków, wiele możliwości

Zalety nowych instrumentów bazowych i łatwy dostęp do rynku spowodował wzrost zainteresowania kontraktami na ceny. Firmy brokerskie oraz domy maklerskie szybko odpowiedziały na zapotrzebowanie klientów i rozszerzyły swoją ofertę produktów.

Do akcji londyńskiej giełdy dołączono indeksy z innych parkietów na całym świecie, a także możliwość handlu złotem. Kontrakty na indeksy Dow Jones, NASDAQ, S&P500, FTSE, DAX, CAC szybko stały się najpopularniejszymi inwestycjami typu CFD na rynku. Kolejnymi aktywami, na które można było zawierać kontrakty na ceny, były towary, metale, obligacje i waluty.

Prawie jedna trzecia giełdy

W Polsce pierwsi klienci stosowali tę formę inwestycji już w 2002 roku. Kontrakty były dostępne przez platformy firm z Wielkiej Brytanii, które nie posiadały siedziby w naszym kraju. Jednak większy rozwój CFD na polskim rynku miał miejsce po 2006 roku. Według ekspertów, ponad 30 proc. wszystkich transakcji na akcjach londyńskiej giełdy to kontrakty CFD. Największymi rynkami inwestorów detalicznych w kontrakty na ceny są Wielka Brytania, Niemcy, Australia i Singapur. — Na giełdzie w Londynie szacunki wskazywały, że podczas niektórych dni sesyjnych na poszczególnych spółkach nawet 50 proc. obrotu jest inicjowana poprzez CFD — dodaje Łukasz Wardyn.

XXI wiek W tym czasie kontrakty CFD mocno zyskały na popularności, dzięki rozwojowi oferty internetowej firm brokerskich i domów maklerskich.

30 proc. Tyle wynosi udział kontraktów CFD we wszystkich transakcjach na akcje londyńskiej giełdy.

2002 rok Kontrakty na ceny zaczęły się pojawiać w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Internet przetarł szlaki CFD