Internetowy serwis oponiarski wjedzie na warszawską giełdę

Paweł Janas
opublikowano: 11-01-2007, 00:00

Niewykluczone, że jeszcze w tym roku internetowy dystrybutor opon trafi na parkiet. Prace nad prospektem emisyjnym już się rozpoczęły.

Giełda przyciąga jak magnes. W tym roku na warszawskim parkiecie ma zadebiutować 60 spółek. Wśród nich ma się pojawić Oponeo.pl, sprzedający poprzez wirtualną sieć opony i felgi do aut. Wirtualny sklep zabrał się już do prac związanych z upublicznieniem.

— Na rozwój potrzebujemy kapitału. Jedną z alternatyw może być oferta publiczna. Jeśli podejmiemy kroki w tym kierunku, to szybko. Niewykluczone więc, że debiut mógłby nastąpić jeszcze w tym roku — mówi Arkadiusz Kocemba, członek zarządu Oponeo.pl.

Firma planuje obecnie — co potwierdza Arkadiusz Kocemba — zmianę formy własności ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na spółkę akcyjną. Według naszych informacji, rozpoczęły się już także prace nad prospektem emisyjnym.

— Nie możemy komentować tych informacji — ucina nasz rozmówca z Oponeo.pl.

Firma odmawia też odpowiedzi na pytanie, jak duży kapitał chciałaby uzyskać z rynku i na co konkretnie przeznaczyć pieniądze z emisji.

— Zamierzamy zwiększać liczbę klientów i transakcji oraz pracować nad wzrostem rozpoznawalności marki Oponeo.pl. Mamy w planach dalszy intensywny rozwój platformy internetowej. W jednym z wariantów zakładamy także wyjście z naszą działalnością poza internet — mówi Arkadiusz Kocemba.

Spółka nie ujawnia na razie wyników finansowych. Zapewnia jednak, że jest rentowna.

Czy sprzedaż opon poprzez internet to gra warta świeczki? Na pewno tak. Według firmy Continental (dane udostępnione przez Oponeo.pl.), na rynku wtórnym opon osobowych w 2006 r. w Polsce sprzedano prawie 9 mln sztuk. Cały rynek opon w Polsce szacowany jest na ponad 2 mld zł. Na sklepy internetowe w Polsce przypada z tego około 3 proc., czyli co najmniej 60 mln zł. Oponeo.pl unika odpowiedzi, jaki kawałek tortu należy do niego.

— Jesteśmy niekwestionowanym liderem na rynku sprzedaży opon poprzez internet w Polsce — zapewnia jedynie Arkadiusz Kocemba.

Konkretów jednak brak. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pojawią się w prospekcie emisyjnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane