Inwest Consulting na razie nie zachwyca

Marcin Dybek
opublikowano: 20-02-2007, 00:00

Od spektakularnego debiutu na giełdzie papierów Inwest Consulting minęło ponad pół roku. Ta malutka spółka, zajmująca się działalnością doradczą na rzecz jednostek samorządu terytorialnego i sektora małych i średnich firm, miała imponujący debiut w lipcu 2006 r. Cena emisyjna akcji serii B wyno- siła 3,75 zł. Tymczasem w pierwszym dniu notowań na zamknięciu rynek wycenił prawa do akcji aż na 21,80 zł. Wiadomo było, że emisja jest mała, co sprzyja uaktywnieniu się popytu spekulacyjnego. Jednak stopy zwrotu 481 proc. raczej nikt się nie spodziewał. I co teraz? Na razie nic. Spółka nie zrobiła jeszcze na GPW oszałamiającej kariery, a zyski pogorszyły się. Mimo to inwestorzy nadal jej wierzą.

Tak wysoka wycena na pewno nie jest uzasadniona fundamentalnie. Spółka, wchodząc ma giełdę, przedstawiła jednak bardzo ciekawy model biznesu. Przed ofertą publiczną Inwest Consulting specjalizował się prawie wyłącznie w doradztwie na rzecz jednostek samorządu terytorialnego. Ta działalność miała być w przyszłości źródłem stałego i dość pewnego dochodu. Ze sprawozdania finansowego wynikało, że po dwóch latach (2003 i 2004) raczej mizernych wyników rok 2005 zamknął się zyskiem 392 tys. zł. Gdyby zyski z tejże działalności miały utrzymywać się w przyszłości na zbliżonym poziomie, to faktycznie doradztwo spełniałoby rolę zabezpieczającą finanse firmy. Inwest Consulting jednakże planował coś więcej. I to było bezpośrednią przyczyną poszukiwania kapitału na rynku publicznym.

Spółka zamierzała inwestować w papiery wartościowe spółek prywatnych, i osiągać duże zyski z ich sprzedaży po upublicznieniu. Model biznesu wyglądał naprawdę dość ciekawie. Kupno akcji Inwest Consulting przypominało strategię protected put. Działalność inwestycyjna miała być źródłem dużych dochodów, a doradcza zabezpieczeniem przed spadkiem ceny akcji poniżej pewnej wartości na wzór opcji put.

Niestety, scenariusz nie został zrealizowany. Po publikacji wyników po 2006 r. okazało się, że na doradztwie niekoniecznie się zarabia. Można nawet powiedzieć, że zyski Inwest Consulting wróciły do stanu sprzed 2005 r. Jeżeli lepiej się przyjrzymy bilansowi spółki, to jest nawet gorzej. W ciągu ostatnich dwóch lat spółce bardzo wzrosły należności. W 2005 r. o 160 tys. zł, a rok później o 143 tys. zł. Wzrost należności ma bezpośrednie przełożenie na poprawę wyniku finansowego. Niestety, jest to poprawa papierowa. Nie wiąże się z nią żaden dodatni przepływ pieniężny. Gdyby zysk netto skorygować o zmianę stanu należności, a tym samym zbliżyć go do przepływu pieniężnego, to w 2005 r. spółka zarobiłaby 232 tys. zł, a w 2006 poniosłaby stratę aż 125 tys. zł.

Wizja dużych zysków z działalności inwestycyjnej jest jednak realna. Dlatego inwestorzy nie tracą wiary w emitenta. Trzeba przyznać, że wiara ta jest niezwykle silna. Dziś wskaźnik C/Z wynosi 2466,67! Czy dynamika zysków Inwest Consulting będzie aż tak wielka, by uzasadnić tak wysoką wycenę rynkową akcji?

Marcin Dybek

analityk www.rsg.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dybek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu